W najbliższą sobotę (18.02) o godzinie 16:00 futsalowa drużyna Piasta zmierzy się na wyjeździe z FC Toruń.
Gospodarze tego meczu wygrali u siebie dwa ostatnie spotkania, pokonując w ostatnije kolejce m.in. aktualnego mistrza Polski – Gattę Zduńska Wola 5:4. Wcześniej torunianie, jako jedyni w tym sezonie urwali punkty drużynie Rekordu Bielsko Biała na ich terenie. Gliwiczan czeka więc bardzo trudne zadanie, co przyznaje kapitan Piasta.
– Ta druga runda na pewno jest lepsza dla drużyny z Torunia niż pierwsza, bo punktują praktycznie w każdym meczu. Jedziemy więc na ciężki teren, ale to my jesteśmy na trzecim miejscu, a Toruń na piątym więc nie ma się czego bać – ocenia Zbigniew Mirga.
W pierwszym meczu rozegranym w Gliwicach Piast pokonał FC Toruń 4:2, ale wynik spotkania został ustalony w 40 minucie, kiedy to Pautiak przypieczętował wygraną niebiesko-czerwonych
– Myślę, że podobnie będzie w Toruniu, tzn. mecz będzie zacięty i do końca obie drużyny będą walczyć o wygraną. Na pewno grając u siebie z fanatycznie reagująca publicznością gospodarzom będzie łatwiej, ale my też lubimy grać w gorącej atmosferze – zazna „Zibi”
Drużyna z Torunia strzeliła rywalom 53 gole z tego aż 29 zdobyło dwóch zawodników Marcin Mikołajewicz i Cléverson.
– Mikołajewicz to najlepszy strzelec tego zespołu, ale wydaje mi się że to nie on będzie największym zagrożeniem, ale Cleverson, który jest w tak wyśmienitej formie, że nawet dostał powołanie do kadry Polski (Brazylijczyk ma polskie obywatelstwo). Przede wszystkim jednak jest to dobrze ułożony zespół przez trenera Hirscha i w tym tkwi największa ich siła – przekonuje Mirga.
Aby pokonać Toruń, trzeba będzie zagrać znacznie lepiej niż w ostatnim spotkaniu z Wieliczką, które wprawdzie Piast wygrał, ale tylko 3:2.
– Z Wieliczką stworzyliśmy sobie sporo sytuacji, ale brakowało skuteczności. Już w pierwszych minutach mogliśmy prowadzić trzema bramkami i ten mecz by inaczej potem się ułożył. Ale cieszy to że zagraliśmy konsekwentnie, do końca dobrze w obronie i zainkasowaliśmy trzy punkty.
Celem drużyny Piasta od początku sezonu pozostaje zakończenie rundy zasadniczej w górnej szóstce. Wygrana w Toruniu może sprawić, że zadanie to zostanie praktycznie już zrealizowane.
– Wydaje mi się, że jeszcze tak się nie stanie, ale każde potknięcie drużyn z góry ścieśnia tabelę. My mamy 28 punktów a szósty Red Dragons tylko trzy mniej. Przegrywając dwa mecze można spaść więc na ósme miejsce. Grupa pościgowa jest blisko, trzeba więc zrobić wszystko, aby tych najbliższych dwóch wyjazdowych spotkań nie przegrać i zachować wysokie miejsce – podkreśla na koniec Zbigniew Mirga.





















