Już w poniedziałek informowaliśmy, że nie doszło do skutku wypożyczenie Saszy Zivca do US Latina.Jako pierwszy w tej kwestii wypowiedział się dyrektor włoskiego klubu, który winą za ten stan rzeczy obarczył klub z Okrzei. Dziś głos zabrał Michał Kozioł menadżer Piasta ds. sportowych.
– Aby dokonać transferu międzynarodowego musi nastąpić dwustronne podpisanie umowy. Ze strony Piasta nastąpiło to po południu 30 stycznia i umowa drogą mailową została wysłana do włoskiego klubu. Odpowiedź ze strony Latiny trafiła do Piasta na krótko przed zamknięciem okienka transferowego – opowiada Michał Kozioł. Okazało się jednak, że nie wszystko udało się załatwić poprawnie. Szczegóły transferu zostały dogadane, umowy spisane i wysłane, ale cały szkopuł tkwił w komputerowym zatwierdzeniu transferu i Żivca do gry. – Zainicjowanie procesu transferowego w systemie TMS leżało po stronie US Latina Calcio. Włosi prawidłowe instrukcje wprowadzili do systemu na cztery godziny przed zamknięciem okienka transferowego. Piast w dwadzieścia minut wprowadził swoje instrukcje oraz dodatkowo – co nie jest wymagane – wysłał informację weryfikacyjną do FIFA, skąd po chwili przyszła informacja, iż wszystko jest ok. W tym momencie po stronie włoskiej leżała jedynie akceptacja transferu w systemie. Jest ona potrzebna, do wydania certyfikatu potrzebnego do uprawnienia do gry. To jednak nie nastąpiło – tłumaczy Kozioł.





















