W każdym meczu gram o trzy punkty – Przemysław Dewucki

Po dwutygodniowej przerwie na parkiety wracają drużyny Futsal Ekstraklasy.

W sobotę (04.02) o godzinie  18:00 w hali przy ul Jasnej 31 – Piast podejmować będzie MKF Solne Wieliczka. Gliwiczanie przystąpią do tego meczu podbudowani wygraną 5:2 z Euromaster Chrobry Głogów.  W tym spotkaniu do przerwy jednak utrzymywał się wynik remisowy.

–  W szatni nie było nerwowo. Wiedzieliśmy, że jesteśmy mocniejszą drużyną i wygramy ten mecz – przypomina Przemysław Dewucki.

Dzięki zdobytym trzem punktom niebiesko-czerwoni utrzymali trzecie miejsce w tabeli. Gdyby tak się nie stało, ich sytuacja mocno by się skomplikowała.

– Gdybyśmy po trzech meczach mieli 1 punkt, to byłoby zbyt mało, jak na drużynę, która gra o pierwszą szóstkę. Z Gdańskiem to była wtopa. Gatta natomiast  to mistrz Polski i zawsze z tą drużyną gra się ciężko, ale moim zdaniem, mimo porażki – bardzo dobrze zaprezentowaliśmy się w tym meczu – ocenia Dewucki.

Wieliczka zajmuje trzecie od końca miejsce, ale w pierwszym meczu obu drużyn Piast tylko zremisował z tą drużyną 2:2.

– To już historia. Gramy u siebie, interesują nas tylko trzy punkty – zaznacza „Pompon”.

Sobotni rywal Piasta przegrał ostatnie sześć spotkań, tracąc w tych meczach aż 30 bramek.

– Wieliczka to beniaminek ekstraklasy. Pierwszy raz gra na tym poziomie, więc pewnie stąd się to wzięło. Moim zdaniem, to nie jest mocny rywal – zaznacza rozgrywający Piasta.

Dewucki w tym sezonie zdobył już 11 goli i wyrównał swój strzelecki rekord na najwyższym poziomie rozgrywkowym.

– W tamtym sezonie po pierwszej rundzie też  miałem na koncie 10 bramek, a w drugiej dołożyłem tylko jedną. Na razie sytuacja jest podobna, ale mam nadzieję, że będą kolejne. Zdrowie dopisuje, kartek mam tylko trzy, więc na pewno zagram w większej liczbie spotkań – zaznacza zawodnik.

W poprzednim sezonie Dewucki wygrał niechlubna klasyfikację na zawodnika, który otrzymał największą liczbę żółtych kartoników  w lidze. W obecnej kampanii pod tym względem jest już zdecydowanie lepiej.

– Wyciągam wnioski, a tak poważnie w poprzednim sezonie  dostałem  bardzo dużo takich niepotrzebnych kartek, ale z drugiej strony sędziowie wcale ich nie musieli pokazywać. Były sytuacje, że ja dostawałem kartki za zagranie, za które inni ich nie dostawali – wyjaśnia gracz Piasta.

Ten sezon, pod względem indywidulanych osiągnięć dla Dewuckiego może być najlepszy w karierze. Oprócz 11 bramek ma on na swoim koncie jest 4 asysty i do rozegrania  kilkanaście spotkań.

– Ja nie stawiam sobie żadnych celów, za wyjątkiem zdobycia trzech punktów w każdym kolejnym meczu – mówi rozgrywający Piasta.

Nowy system rozgrywek w którym po rundzie zasadniczej nastąpi podział na grupę mistrzowską i spadkową sprawił, że trzeba walczyć do ostatniego meczu.

– Tylko Chojnice i Głogów już się nie liczą, ale reszta drużyn wciąż ma szansę na awans. To nie tylko gwarantuje utrzymanie, ale też grę w tej dodatkowej rundzie z lepszymi zespołami. Uważam więc, że to był dobry pomysł,  bo obojętnie w której grupie się znajdziemy, to trzeba będzie walczyć do końca, bo punktów będzie o połowę mniej. Kto odpuści ten spadnie, a kto będzie walczył do końca może zdobyć nawet mistrzostwo – tak ocenia ten system Przemysław Dewucki.

Piast nie zagwarantował sobie jeszcze miejsca w pierwszej szóstce, choć jest w bardzo dobrej sytuacji. Do zdobycia bowiem jeszcze jest aż 21 punktów, różnice w tabeli są niewielkie. Trzeba więc w każdym meczu grać o maksymalną stawkę, a to gwarantuje nam, że  w najbliższych meczach emocji nam nie zabraknie.

Źródło: Piast Gliwice – Futsal

 

0 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze