Pod szatniami wszyscy byli zgodni, gdyby Piast wykorzystał swoje sytuacje z początku meczu, wynik tego pojedynku mógł być zupełnie inny.
Drugi wniosek to taki, że gliwiczanie, wbrew temu, co pokazywał wynik na tablicy, rozegrali dobre spotkanie.
Trzecia konkluzja, niestety sędziowie w tym meczu byli stronniczy i na pewno żadnych konsekwencji z tego tytułu nie poniosą
Uros Korun (Piast):
– Jeżeli ktoś nie oglądałby meczu i spojrzał jedynie na końcowy wynik, chyba nie uwierzyłby, że tak potoczyły się losy tego spotkania. Bo my naprawdę nie zagraliśmy źle. Wręcz przeciwnie – moim zdaniem to jedno z lepszych spotkań w tym sezonie w naszym wykonaniu. Takie dni jak dzisiaj zdarzają się raz na rok, dwa lata. To jest po prostu niemożliwe, że mając przewagę w liczbie strzałów, długimi minutami utrzymując się przy piłce, przegrywasz tak wysoko. W meczu z Legią wykorzystaliśmy chyba limit pecha do końca sezonu. Teraz może być już tylko lepiej. Zwłaszcza, że patrząc na sam przebieg spotkania, nie zagraliśmy źle. Patrząc na naszą postawę, możemy optymistycznie patrzeć w przyszłość. W mim przekonaniu było to już drugie całkiem solidnie rozegrane w środku pola spotkanie z rzędu. Podobnie jak z Koroną, tak i dzisiaj udało nam się stworzyć wiele sytuacji. Wtedy również mieliśmy problemy ze skutecznością, jednak dzięki dobrej grze defensywnej, w końcu postawiliśmy na swoim. Teraz już nie osiągnęliśmy celu i dlatego też końcowy wynik jest jaki jest. Na mecz w Lubinie wyjdziemy z podniesionymi głowami. Jeżeli tam zagramy w podobny sposób jak dzisiaj z Legią, mamy duże szanse na zwycięstwo.
Radosław Murawski (Piast):
Nie oszukujmy się – to jest Legia Warszawa, sędzia nie gwizdnie czegoś takiego. Nie piję tutaj do tego, że wszyscy sędziują pod Legię, ale są sytuacje na boisku, które są bardzo śmieszne. Trzeba pochylić głowę i okazac skruchę, bo to że fajnie graliśmy nie oznacza, ze mamy czym się chwalić.. Cieszy to, że kibice nie mają pretensji o walkę, zaangażowanie, ale my mamy do siebie pretensje, że nie strzelamy bramek, a sami w głupi sposób je tracimy. Legia nas podpuściła, a potem skarciła. Rywal pokazał nam miejsce w szeregu
Jgor Sapała (Piast):
Graliśmy bardzo dobry mecz, jeden z najlepszych w tym sezonie. Gdybyśmy szybko strzelili gola, to wynik mógłby inny, a mieliśmy ku temu okazje. Nie przestraszyliśmy się Legii, graliśmy do przodu, szacun dla całej drużyn.
Miroslav Radović (Legia):
Wysoko wygraliśmy, ale na boisku nie było tak ogromnej różnicy. Piast przycisnął nas na początku pierwszej i drugiej połowy. Spotkanie ze Sportingiem sporo nas kosztowało, może dlatego tak to starcie się ułożyło. Najważniejsze jednak, ze wygraliśmy. W Gliwicach zawsze nam się ciężko gra.
Vadis Odjidja-Ofoe (Legia):
Rozegraliśmy bardzo dobre spotkanie. To był udany występ i mieliśmy wiele szans do strzelenia goli. Wynik mówi sam za siebie. Zawsze gramy na poważnie i tak samo było teraz. Jesteśmy zadowoleni, choć przeciwnicy również mieli swoje okazje. Teraz będziemy chcieli zakończyć rundę spotkaniem na wysokim poziomie za tydzień. Za nami wiele konfrontacji i przerwa przyda nam się, by naładować baterie. Potem postaramy przygotować się tak, by znowu nasza forma była na najwyższym poziomie.
Michał Pazdan (Legia):
Piast zagrał bardzo ryzykownie, dlatego stworzył sobie swoje sytuacje. My natomiast dobrze się broniliśmy i odpowiedzieliśmy piłkarską jakością. Strzeliliśmy pięć goli i to w sumie powinno wystarczyć za cały komentarz.
opracowanie: piast.gliwice.pl/piast-gliwice.eu/interia.pl,legia.net
























Kleska 5/1 i wszyscy się ciesza z dobrej gry piasta Wlasciwe miejsce dla Piasta to pierwsza liga.I wcale nie w piewszej osemce.Szkoda.
Odezwała sie torcipka.