W niedzielę do Gliwic zawita aktualny uczestnik Ligi Mistrzów, a to się jeszcze w historii Piasta nie zdarzyło.
Tym zespołem jest oczywiście Legia. Warszawiacy wprawdzie w tej edycji najbardziej prestiżowych rozgrywek klubowych na świecie pobili rekord największej liczby straconych goli, ale też zremisowali z Realem Madryt 4:4 i strzelili Borussii Dortmud cztery bramki. To jest sygnał, że na Okrzei zobaczymy ultra ofensywnie nastawiany zespół. Najwięcej więc pracy może mieć Kuba Szmatuła.
– W meczach z Legią bramkarz ma zwykle dużo pracy, ale też to spotkanie dające kopa. Na pewno rywale nas nie zlekceważą, bo skończyły się już czasy, kiedy już przed spotkaniem można było stwierdzić, że Legia wygra. Myślę, goście przyjadą do nas naładowani wygraną ze Sportingiem, ale są do ogrania, jak każdy zespół – stwierdza Jakub Szmatuła.
Sasa Żivec w ostatnim meczu z Legią w Gliwicach zdobył zwycięskiego gola. Wcześniej Piast dzięki bramkom Kamila Wilczka pokonał mistrzów Polski. Teraz jednak wydaje się, że gliwiczan czeka dużo trudniejsze zadanie.
– Nie wiem, czy po dwóch wygranych u siebie można powiedzieć, że mamy na Legię sposób. Myślę, że na własnym stadionie możemy ją pokonać. Zrobimy wszystko, aby rywalom przeszkadzać i wywalczyć punkt lub trzy – analizuje Zivec
Legia ma za sobą trudny mecz ze Sportingiem. Warszawiacy mogą więc być zmęczeni i jednocześnie rozluźnieni po wywalczeniu awansu do 1.16 rozgrywek Ligi Europy.
– Legia na pewno przyjedzie do nas po zwycięstwo i to z kilku powodów. Na pewno będą chcieli pokazać, ze wygrana nad Sportingiem nie była przypadkowa. Punkty też im są potrzebne. Nie liczyłbym więc na ich słabość. Natomiast myślę, że jeśli jakieś zmiany w ich kadrze będą, ale bardziej kosmetyczne – zaznacza Jakub Szmatuła.
Wiadomo już, ze do Gliwic wybiera się 1000 kibiców Legii. Przy Okrzei też jest mobilizacja. Stadion w niedzielę może się więc wypełnić.
– Mam nadzieję, ze tak się stanie. Nam się dużo lepiej gra przy pełnych trybunach, a szczególnie u siebie – podkreśla bramkarz Piasta.
Przypomnijmy, że w pierwszym meczu rozegranym latem w Warszawie Piast bezbramkowo zremisował z Legią.
Opracowanie: piast.gliwice.pl/pap.pl
























Nie czarujmy się,nasza postawa sprawia że, obecnie bęcki dostaniemy podwójnie.. na boisku i trybunach.
Zwłaszcza to drugie jest przykre.
Niekoniecznie na boisku. Młyn może tez sprawi niespodzianke i zajmie trzy sektory…
Oby.
Ale jazda, tu na stronce można poprawić sobie humor, z Realem zremisowali 4-4, a nie było 3-3 ? Kuźwa kto to pisze, jakiś dzieciak? no nie, dzieciaki znają wyniki LM.
i nie aktualny uczestnik Ligi Mistrzów tylko aktualny uczestnik Ligi Europy.Masakra z tym pisaniem na tej stronie.
a co się dziwić,oni znają się tylko na futsalu