Marcin Pietrowski w meczu z Wisłą Płock był najlepszym zawodnikiem Piasta.
W dużej mierze dzięki jego udanym interwencją w grze obronnej gospodarze nie stwarzali większego zagrożenia pod gliwicką bramką. Pozostali obrońcy też zagrali nieźle, a tradycyjnie już raz gliwiczan uratował Kuba Szmatuła. Natomiast zupełnie ten mecz nie wyszedł gliwiczanom w grze ofensywnej. Brak kreatywności, dośrodkowania, wymiany piłek, to grzechy podopiecznych Radoslava latala . O tym wszystkim mówi Pietrowski w wywiadzie dla oficjalnej strony klubu.
źródło: piast-gliwice.eu




















Czy redaktor może nie popełniać takich błędów ! Zdanie powinno brzmieć W dużej mierze dzięki jego udanym interwencjom w grze obronnej, gospodarze nie stwarzali większego zagrożenia pod gliwicką bramką. Co można powiedzieć o występie Piastunek w Płocku. jednym słowem to była totalna mizeria ! Chłopcy nie potrafią chyba wyrzucić z głowy faktu, że w tamtym sezonie wszystko przychodziło tak łatwo. Nie radzą sobie z ciężarem statutu bycia faworytem !
Może mi się wydaje, ale mam wrażenie, że czuć od Pietrowskiego, że coś jest nie halo w szatni, jemu jako jednemu z nielicznych chce się grać i nie można mu odmówić braku zaangażowania na boisku, nie zdziwiłbym się jakby był wkurwiony na kolegów, którym nie chce się grać, jak np. Szelidze.
Też odniosłęm w pewnym momencie takie wrażenie. Chyba szczytem goryczy był fakt, Gdzie Patrickowi koło dosłownie pół metra piłka przelatuje obok nogi a on zwyczajnie pozwala jej wyjść na aut. Od dłuższego czasu fatalnie gra Jankes. Jego obecność w składzie jest po prostu wymuszona brakiem napastników !