Sytuacja Piasta w tabeli jest nieciekawa. Gliwiczanie po 16 kolejkach mają tylko dwa punkty przewagi nad zajmująca 15, spadkowe miejsce – Wisłą Płock, a z tą drużyną w niedzielę zmierzą się gliwiczanie.
Na dodatek podopieczni Radoslava Latala w ostatnich meczach zaprezentowali się po prostu słabo. Zdaniem kapitana Piasta w Płocku gra gliwiczan będzie już lepsza.
– Jedziemy do Płocka i mam nadzieję, że nasza gra będzie mogła się podobać. Chociaż z drugiej strony wolałbym grać brzydko i wygrać, niż grać pięknie i zremisować lub przegrać. Styl też jest ważny, ale na pierwszym miejscu są punkty, które w tym momencie są nam bardzo potrzebne – stwierdza Radosław Murawski.
Każdy zdobyty punkt może okazać się cenny w końcowym rozrachunku, ale remisami gliwiczanie do pierwszej ósemki się nie wbiją.
– Dlatego trzeba zdobyć ich jak jeszcze najwięcej, żeby zimę spędzić na jak najwyższym miejscu, a później solidnie przepracować okres przygotowawczy, by na wiosnę nie było powtórki z tej pierwszej części sezonu – zaznacza Muraś.
Po raz kolejny aż prosi się powiedzieć, jak nie z Wisłą, to z kim? Drużyna z Płocka nie wygrała meczu od 2,5 miesięcy.
– Myślę, że nie ma co na to patrzeć – mówi kapitan Piasta – Moi zdaniem Wisła Płock ma dobrych piłkarzy, a przede wszystkim tworzą oni zgraną drużynę. Było to widać m.in. w meczu z Lechią Gdańsk, który mógł się różnie skończyć. . W swoich wcześniejszych spotkaniach kreowali sporo sytuacji bramkowych, ale ich nie wykorzystywali… To są właśnie te detale, przez które nie wygrywają, ale to może się w każdej chwili odwrócić. W naszym zespole jest podobnie. Też mamy okazje, po których nie zdobywamy bramek. Wydaje mi się, że czeka nas dobry, otwarty mecz – zaznacza Murawski.
Opracowanie: piast.gliwice.pl/piast-gliwice.eu






















Muraś – co Ty bredzisz. A ile my tych okazji mamy? Fuksem strzelamy – tak naprawdę bez sytuacji.