Maciej Jankowski w meczu z Górnikiem Łęczna zdobył swego pierwszego ligowego gola dla Piasta.
Było to pierwsze trafienie od października 2015, kiedy w barwach krakowskiej Wisły dwukrotnie pokonał Bartłomieja Drągowskiego. Zaczął zbierać coraz lepsze recenzje za swoją grę. No i sam „wyszedł z mentalnego doła”.
– Wreszcie zacząłem czuć się dobrze na boisku. Piłka „nie przeszkadzała” mi, chciałem ją mieć przy nodze i wiedziałem, co chcę z nią zrobić – mówi w rozmowie z katowicki Sportem „Jankes”.
– W trzech meczach (ze Śląskiem, Arką i Ruchem) gliwiczanie zdobyli siedem punktów i wydawało się, że – z Jankowskim w składzie – pójdą już wyłącznie w górę. Tak się jednak nie stało
– Już w tych spotkaniach doskwierał mi „achilles” – opowiada napastnik Piasta. – Wychodziłem jednak na treningi i grałem w spotkaniach ligowych, chcąc uniknąć dłuższej przerwy. Dolegliwości były wszakże tylko „zaleczane”, a nie leczone.
Przy Okrzei mocno liczono, że Jankowski stworzy z Barisiciem duet, który będzie postrachem dla bramkarzy wszystkich drużyny, ale jak wiemy obaj na razie mają tylko po jednym trafieniu.
-Martin był innym typem zawodnika, niż ja czy Josip – przypomina. – Aby duet napastników był skuteczny, między oboma zawodnikami powinna być „chemia”. A będzie tylko wtedy, jeśli będą się różnić, zwłaszcza stylem i sposobem gry – mówi Jankes.
Cały wywiad z pomocnikiem Piasta znajdziecie na katowickisport.pl (TUTAJ)




















Dlaczego nie strzela goli???
Zacytowałbym pewien fragment wywiadu pomeczowego z trenerem P. Cecherzem :P;P
…nie mogłem się powstrzymać ;D ;P
Bo to cienias
Wszyscy na mecz. Pogada dobra jaj na tę porę roku.
Bo jego 5 min juz minęło
Teraz odcina tylko kupony
Wisła wpychając go nam zrobiła najlepszy ruch transferowy od 3 lat