Mecz z Jagiellonią Białystok zakończy pierwszą część sezonu.
Za piłkarzami obu drużyn będzie bowiem już 15. kolejek. Po dwutygodniowej przerwie zespoły rozpoczną rundę rewanżową.
Sytuacja w tabeli Piasta i Jagiellonii jest odwrotna niż rok temu. 12. miesięcy wstecz gliwiczanie z dorobkiem aż 34 punktów byli na pierwszym miejscu w tabeli, a „Jaga” z 15. punktami plasowała się na 14 lokacie.
W obecnych rozgrywkach białostoczanie mają uzbierane już 27. oczek, co daje im na razie drugie miejsce, a Piast ma punktów 17. i zajmuje 11. lokatę.
Jagiellończycy do tego pojedynku przystąpią więc w komfortowej sytuacji. Dla drużyny z Okrzei jest to mecz, który ustawi ten zespół w dobrej lub złej pozycji przed drugą częścią rozgrywek. W przypadku wygranej podopieczni Radoslava Latala, po 15. seriach będą mieli 20. punktów, a więc dokładnie połowę z tego, co potrzebują, aby zakończyć część zasadniczą w grupie mistrzowskiej. Jeśli jednak polegną, zostaną z tym co mają i w następnej rundzie będą musieli nazbierać przynajmniej 23 punkty.
– W razie zwycięstwa z Jagiellonią będziemy mieli 20. punktów, a to byłoby fantastyczne przed rundą rewanżową. Zdajemy sobie jednak sprawę z tego co nas czeka. Oglądałem ostatni mecz Jagiellonii z Cracovią. To naprawdę świetna drużyna z dobrymi zawodnikami – przyznaje Radoslav Latal – trener Piasta.
W obu zespołach w przerwie letniej zaszło trochę zmian personalnych, ale o bardzo dobrej postawie białostoczan w tym sezonie decyduje życiowa forma Konstantina Vassiljewa. Estończyk w tym sezonie strzelił już osiem goli i zaliczył tyle samo asyst. Miał więc bezpośredni udział w zdobyciu aż 16 z wszystkich 25 bramek.
– Kostia bardzo nam pomógł w walce o utrzymanie, gdy był naszym zawodnikiem. Znamy jego jakość, a teraz jest jeszcze lepszym piłkarzem. Trzeba jednak pamiętać, że w Jagiellonii jest więcej bardzo dobrych zawodników zawodników, jak choćby Fedor Cernych czy Przemysław Frankowski. Zagramy jednak, jak zawsze – o zwycięstwo – komentuje i przekonuje Radoslav Latal.
Jagiellonia ma najlepszy bilans bramkowy w Lotto Ekstraklasie. Żółto-czerwoni mają na koncie 25 strzelonych bramek przy 10 straconych.
– Jagiellonia ma bardzo dobrą obronę i mają też Vassiljeva, który jest sercem tej drużyny. Jest to klasowy zawodnik, musimy na niego bardzo uważać, ale nie tylko w polu karnym. Potrafi też świetnie zagrać i rozpocząć akcję. Sam jestem ciekawy, jak to wypadnie, ale myślę, że damy radę zrobić dobry wynik – przewiduje Josip Barisić.
Piast pojedzie do Białegostoku osłabiony. Łącznie w kadrze na pewno zabraknie trzech zawodników.
Jedziemy bez Aleksandara Sedlara, który pauzuje za żółte kartki. Dodatkowo zabraknie kontuzjowanych Mateusza Maka i Sandro Gotala. Maciej Jankowski dostał już zgodę lekarza na grę. Pozostali zawodnicy też są do mojej dyspzyzycji, więc zobaczymy jak będzie tym razem –mówi Radoslav Latal.
Podopieczni Michała Probierza w tym sezonie lepiej radzą sobie na wyjazdach niż u siebie. Grając przed własną publicznością stracili już 8. punktów. Zanotowali bowiem jeden remis, przegrali z Lechią i dwa tygodnie temu z Zagłębiem Lubin. Czy w tym można upatrywać szansy na dobry wynik?
– Zawsze walczymy o zwycięstwo. Nie zawsze się to udaje, ale za każdym razem staramy się zdobyć komplet punktów – odpowiada Radoslav Latal.
Nie mamy niestety dobrych wieści, co do arbitra, który będzie rozstrzygał sporne kwestie w tym meczu. Do sędziowania tego spotkania PZPN wyznaczył Tomasza Kwiatkowskiego. Arbiter z Warszawy gwizdał w przegranym przez Piasta meczu 1:5 z Cracovią. Nadzieja jest jednak taka, że teraz wszystkie dobre i złe moce mają pomagać Legii w pięciu się w górę tabeli. Jego asystentami są Tomasz Niemirowski i Bartosz Heinig, a sędzią technicznym Robert Olszewski.
Biorąc pod uwagę wszystkie za i przeciw, więcej szans na wygraną dajemy jedank Jagiellonii (55-45%), ale Piast nie jest bez szans. Gliwiczanie w ostatnich czterech meczach zdobyli aż 9. punktów, a to nie bierze się z przypadku.
Opracowanie: piast.gliwice.pl






















Co to za tekst!? „Do sędziowania tego spotkania PZPN wyznaczył Tomasza Kwiatkowskiego. Arbiter z Warszawy gwizdał w przegranym przez Piasta meczu 1:5 z Cracovią. Nadzieja jest jednak taka, że teraz wszystkie dobre i złe moce mają pomagać Legii w pięciu się w górę tabeli”. Rozumiem, że ewentualne zwycięstwo Piasta będzie pochodną gwizdania arbitra tego spotkania pod zespół z Gliwic!? Co za bzdura! Mam nadzieję, że Nasi powalczą co najmniej tak ambitnie jak w ostatnich meczach, a dzięki dobrej grze i skuteczności oraz udokumentowaniu swojej postawy na boisku większą ilością bramek uda im się wywieźć z Białegostoku 3 pkt. A rozjemcy tego spotkania życzę po prostu udanych zawodów, by nie gwizdał pod nikogo i nie popełniał błędów mających wpływ na ostateczny wynik.