W najbliższą sobotę Piast jedzie do Białegostoku, gdzie powalczy o punkty z Jagiellonią.
Będzie to ostatni mecz w I rundzie. Białostoczanie w poprzednim sezonie bronili się przed spadkiem. W tej kampanii są w grze o tytuł mistrzowski. Niewątpliwie na świetną postawę drużyny z Podlasia ma wyborna forma Konstantina Vassiljeva. Były zawodnik Piasta i reprezentant Estonii. ma na koncie już osiem goli i osiem asyst – jest liderem klasyfikacji strzelców i asystentów Lotto Ekstraklasy. W niedzielnym meczu z Cracovią (3:1) najpierw dał Jagiellonii prowadzenie 1:0, a potem rozerwał obronę Pasów prostopadłymi podaniami, które na gole zamienili Fiodor Cernych i Przemysław Frankowski.
32-letni Estończyk nie ukrywa, że sam jest zaskoczony swoimi osiągami: – Nie spodziewałem się, że mogę mieć aż tak dobre statystyki. Zawsze wiedziałem, że mam umiejętności, by mieć takie liczby, ale to też zależy od tego, jak gra cały zespół. Dobra gra drużyny dodaje pewności siebie – podkreśla reprezentant Estonii.
W poprzednim sezonie z powodzeniem Estończyka zastąpił Kamil Vacek. W obecnych rozgrywkach jednak nie ma w drużynie z Gliwic takiego kreatora, a na dodatek tak skutecznego piłkarza. Niewątpliwie więc w sobotę czeka podopiecznych Radoslava Latala arcytrudne zadanie. Nie tylko bowiem będzie trzeba zatrzymać Vassiljeva, ale też znaleźć sposób na świetnie tej jesieni grająca drużynę Jagiellonii.
Opracowanie: piast.gliwice.pl/sportowefakty.wp.pl






















Kostja Vassiljev – szkoda, że nie dane było mu zostać w Gliwicach. Patrząc wstecz chyba najbardziej kreatywny piłkarz w historii naszych extraklasowych występów. Według mnie znacznie lepszy od Kamila Vacka. Kamil Wilczek rozstrzelał się przy takim reżyserze gry i zgarnął tytuł króla strzelców.
Nie wiem kto chłopaka ściągnął wtedy do Gliwic (jaki menedżer), ale to był naprawdę dobry transfer. Taki tytuł artykułu powinien pojawić się po zakończeniu sezonu AD 2014/2015. Szkoda, że nie mieliśmy co zaoferować po zakończeniu tamtego sezonu. Ale z przyjemnością patrzę jak gość gra. Fajnie, że został w polskiej lidze.