W najbliższy piątek do Gliwic zawita Termalika Bruk Bet Nieciecza.
Barw tego klubu od ponad roku broni Wojciech Kędziora, a od tej jesieni także Kornel Osyra.
„Kędi” w poprzednim sezonie był najskuteczniejszym strzelcem Słoników. Zagrał w 36 spotkaniach Ekstraklasy, strzelając 9 goli. W obecnych rozgrywkach ma na razie dwa trafienia, ale na murawie pojawia się prawie w każdym meczu.
Kornel Osyra wciąż jest zawodnikiem Piasta. W Termalice gra na zasadzie wypożyczenia i świetnie mu idzie. Zagrał we wszystkich 13 potkaniach od pierwszej do ostatniej minuty, wpisał się też na listę strzelców. Jego gola zdobyty w meczu ze Śląskiem Wrocław dał drużynie z Niecieczy zwycięstw. Termalika Bruk Bet po 13 seriach spotkań z dorobkiem 24 punktów zajmuje trzecie miejsce w tabeli, co niewątpliwie jest niespodzianką sporego kalibru.
– Tam, gdzie ja, tam walka o najwyższe cele – śmieje się Osyra – Ostatnio żartowałem, że jestem chyba jakimś talizmanem, bo byłem w Gliwicach i zrobiliśmy fajny wynik, teraz jestem tutaj i jest podobnie, natomiast Piastowi idzie słabiej. W Niecieczy wszystko jest na dobrej drodze. Tu czuję się istotną częścią zespołu. Gram w małym klubie, ale dla mnie najważniejsze było to, żeby pozostać w ekstraklasie, walczyć, grać, pokazywać się z jak najlepszej strony. Wioska – nie wioska, potrafimy grać i będziemy mocni – mówi w rozmowie z katowickisport.pl Kornel Osyra.
Po tym jak wychowanek Zagłębia Lubin został wypożyczony do Termaliki nie brak było głosów, że to krok w tył tego zawodnika.
– Może ten pozorny krok w tył wcale nie był w tył. Byłem wkurzony, że nie gram, a jeśli ktoś ciężko pracuje i nie odpuszcza, to forma zawsze wraca – stwierdza Osyra.
Trenerzy Piasta zdecydowali się oddać Osyrę, bo mieli już na oku Sedlara i Girdvainisa. Z Serba Piast ma pożytek. Sedlar bowiem dobrze wkomponował się w drużynę, Litwin natomiast na razie wyróżnia się tym, że po jego błędach gliwiczanie tracą bramki. Ta sytuacja sprawia, że Osyra nie kwapi się do powrotu do Gliwic
– Jestem w Niecieczy i interesuję się tym, co jest tu i teraz. Do końca czerwca jestem wypożyczony. W kontrakcie jest zapisana kwota wykupu. Zobaczymy, co będzie latem. Wiele będzie zależało ode mnie i od mojej formy, a także od tego, czy pani prezes Witkowska zechce wyłożyć na mnie pieniądze. Jeśli w Gliwicach nic się nie zmieni, to raczej trudno będzie mi się tam przebić – przewiduje ‘Osi”.
Czas pokaże jak potoczą się losy jego losy, ale pewne jest, ze zarówno Osyra jak i Kędziora przyjadą do Gliwic podwójnie zmotywowani, bo będą chcieli pokazać, że za wcześnie skreślono ich z listy zawodników Piasta.
Opracowanie: piast.gliwice.pl
Cyt. za: katowickisport.pl





















