Lechia – Piast, pod szatniami

Starcie Piasta z Lechią może śmiało pretendować do meczu miesiąca, a może nawet i tej piłkarskiej jesieni.

Nie zabrakło w tym spotkaniu niczego, co kochają w futbolu kibice. Były emocje, walka, dramaturgia, rzut karny, zmienność sytuacji  i padło pięć bramek. Dla drużyny  Piasta marne to jednak pocieszenie.

– Gdybyśmy zdobyli w Gdańsku choć jeden punkt, to byłoby inaczej. Taki długi wyjazd, niezły mecz w naszym wykonaniu i wracamy do Gliwic bez punktów. Ciężko jest mi powiedzieć cokolwiek po spotkaniu, które przegraliśmy w końcówce. Kilkanaście minut przed końcowym gwizdkiem jeszcze prowadziliśmy 2-1 –  tak ocenił ten mecz Sasa Zivec.

Słoweniec tym razem wyszedł w podstawowej  jedenastce i rozegrał najlepsze zawody w tym sezonie. W 64. Min zdobył gola, który będzie kandydował do bramki kolejki.

-Co z tego, że był ładny. Czy jutro ktoś będzie o nim pamiętał? To tylko statystyka. Po porażce ta bramka niewiele dla mnie znaczy – żalił się Zivec.

Jeszcze w 79 min Piast prowadził 2:1. Wtedy jednak  Girdvainis bezmyślnie w niegroźnej sytuacji sfaulował w polu karnym Sławomira Peszko. Jedenastkę na gola zamienił Flavio Paixao.

– Choć mecz ułożył się po naszej myśli, to w drugiej połowie w pewnym momencie wszystko nam się posypało. Jednak, jak przystało na lidera tabeli, wyszliśmy z opresji i odzyskaliśmy prowadzenie, które utrzymaliśmy do końca. Poza tym gratulacje dla Sławka Peszki i Flavio Paixao, bo zagrali znakomicie – mówił po meczu Milos Krasić – kapitan Lechii.

Remis nie byłby złym wynikiem dla Piasta, ale nie dla gospodarzy, którzy atakowali z coraz większą determinacją. W 86 min  Flavio Paixao popisał się prawie tak pięknym uderzeniem, co Sasa Zivec, przechylając szale zwycięstwa na korzyść gospodarzy.

– Przez cały mecz mieliśmy sporo sytuacji, tych bramek mogliśmy strzelić nawet pięć i wówczas nie byłoby takiej nerwowej końcówki. Pokazaliśmy jednak siłę, potrafimy strzelać gole, potrafimy odwracać losy meczów. To jest najważniejsze, chociaż czasami rzeczywiście głupio tracimy bramki i musimy zwrócić na to uwagę, bo w kolejnym meczu może to okazać się niewybaczalne – tak skomentował to spotkanie Grzegorz Kuświk, napastnik Lechii.

Porażka ta ma niestety dla Piasta przykre konsekwencje.  Swoje mecze bowiem wygrywały zespoły z dołu tabeli  i gliwiczanie, którzy zajmują 13 pozycję, mają tyle samo punktów, co przedostatnia Korona Kielce. W poniedziałek jeszcze Ruch podejmować będzie Koronę. Jeśli kielczanie zremisują lub wygrają, to zepchną Piasta na 14 lokatę.

Opracowanie: piast.gliwice.pl/lechia-gdansk.pl/piast-gliwice.eu
Foto: lechia-gdansk.pl

6 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
rubikoń

Głupi faul mało zwrotnego obrońcy, spóźniony Szmatuła, który bronił przez cały mecz naprawdę dobrze i wracamy bez punktów. Wielka szkoda. Remis był w zasięgu.

Pepe

Jeżeli ma się dzięki nieudolnemu zarządowi kiepską kadrę, to jak długo można ciągle liczyć w każdym meczu na szczęście?! Trzeba się z tym pogodzić, że będzie się dostawało w dupę!

Bodzio

Najsłabsza kadra w lidze,beznadziejnie przygotowana do sezonu-to się źle skończy!

tom

Muzia czy Ty to robisz specjalnie? Ciężko tu czasem napisać konstruktywnego posta, zarazem niezbyt pochlebnego dla pewnej osoby( były prezesik) bo przepada nim zdąży się wysłać….

nokoments

też mnie to strasznie wkurwia, że strona się odświeża co chwilę.

makak

Masz 100% racji. Jedyny sposób to kopiuj wklej.