Piast postawił się Lechii, ale punktów brak

Kapitalne widowisko zgotowali kibicom zawodnicy Lechii i Piasta strzelając pięć bramek.

Niestety o jednego więcej gola zdobyła w tym meczu Lechia, wygrywając 3:2.  Bramki dla Piasta strzelali Korun i Zivec. Dla gospodarzy trafiali: Sławomir Peszko i Flavio Paixao.

W mocno zmienionym składzie w porównaniu do poprzedniego spotkania Piast rozpoczynał pojedynek z Lechią. W kadrze meczowej zabrakło  Pietrowskiego, Jankowskiego i Murawskiego. Cała trójka nabawiła się urazów, które wyeliminowały ich z gry na to spotkanie. Za to od pierwszej minuty zagrał  Sandro Gotal.

Tak, jak się spodziewano od samego początku Lechia ruszyła do ataku na bramkę Piasta i już w drugiej minucie, po zagraniu Wolskiego – Marco Paixao wyszedł w tempo przed obrońców, ale nie zdołał oddać strzału. Gliwiczanie przetrwali ten początkwy napór i przerzucili na chwilę ciężar gry na połowę gospodarzy, ale zostali za to mocno skarceci. Na początku 10 min gdańszczanie wyszli z szybką kontrą, po której Krsioc, zagrał do Peszki, ten zakręcił w polu karnym Hebertem  i strzałem  w długi róg otworzył wynik tego pojedynku. Chwilę później gliwiczanie mieli okazje aby wyrównać. Na 40 metrze faulowany był Bukata, w pole karne dośrodkowywał Mraz, ale lechiści zdołali wybic piłkę na róg po którym już zagrożenia nie było. Już w 19 min Piast poniósł druga stratę, tym razem personalną. Boisko musiał opuścić  Sandro Gotal, któremu odnowiła się kontuzja uda.  W jego miejsce na murawie zameldował się Moskwik, który za chwilę doszedł nawet do pozycji strzeleckiej, dwukrotnie jednak został zablokowany przez Peszkę.  W dalszej częście tej połowy Lechia nastawiła się na grę z kontrataku, stąd cześciej przy piłce byli gliwiczanie. W 27 minucie Żivec urwał sioę prawą stroną i bardzo dobrze zagrał na środek do Moskwika, ale przeczytał to wszystko bramakrz Lechii. W 28 min było już 1:1. Z boku pola karnego faulowany był Zivec.  Mraz wykonywał rzut wolny, po nim Girdvainisa przedłużył lot piłki, całą akcję zamykał Korun, który głową skierował piłkę do bramki. Savić wprawdzie złapał piłkę, ale zdaniem sędziego ta całym obwodem przekroczyła linię bramkową i gol został uznany. Ta sytuacja rozłościła gospodarzy, którzy rzucili się do ataku, ale strzały Kuświka i Wolskiego omineły bramkę Piasta. W 41 min Masłowski zdecydował się na strzał, który z trudnem obronił Savić. Za raz potem Kuśkwik mocno uderzył, ale niecelnie. W 43 min nie po raz pierwszy w tym meczu dał się przepchnąć Hebert, w konsekwencji  Krasić piętą zagrał do Paixao, który na szczęście nie trafił w bramkę z 10 metrów. Pierwsza, bardzo dobra połowa zakończyła się wynikiem 1:1.

Gospodarze nie zakładali w tym meczu straty punktów i już od początku drugiej połowy ruszyli na gliwiczan. Zaraz po wznowieniu gry w polu karnym padł Peszko, ale arbiter karnego nie podyktował.  Gliwiczanie nie zamierzali jednak ułatwiać gospodarzom zadania. W 53 min rozgrywając dobry mecz Żivec uderzył zza linii pola karnego, ale nie było to niecelne uderzenie. W odpowiedzi  Flavio Paixao przymierzył  z lewej nogi, ale takze chybił. mecz rozbił się coraz bardziej zacięty, sędzia często musiał przeywać grę, ale to w pojedynkach Piasta z Lechią normalna sprawa. W 59 minpo centrze  Wawrzyniaka, do piłki doszedł Flavio i popisał się mocnym strzałem, fantastycznie jednak zachował się Szmatuła, odbijając piłkę. Co nie udało się ganśzczanom wyszło Piastowi. W 64 min piłkę zgubił  Sławczew, przejął ją Zivec i popisał się fenomenalnym uderzeniem z dwudziestego metra w samo „okienko”. Bramkarz Lechii był bez szans. To jeszcze bardziej podkręciło atmosferę na stadionie. W 71. min Peszko, uderzał  z linii pola karnego, ale po raz kolejny dobrze interweniował Szmatuła. W 79 min Peszko wpadł w pole  na jego zwód dał się nabrać Girdvainis i powalił pomocnika Lechii. Jedenastkę pewnie wykorzystał Flavio Paixao. 2:2 to byłby całkiem neizły rezultat na boisku Lechii, ale niestety nie udało się dowieźć tego wyniku.  W 68 min zagrał do Flavio Paixao, który popisał się cudownym uderzeniem zza pola karnego. Szmatuła był blisko, ale nie sięgnął spadającej pod poprzeczkę futbolówki.

Lechia Gdańsk – Piast Gliwice 3:2 (1:1)
Bramki:
1:0 – 10` Sławomir Peszko
1:1 – 28` Uros Korun (asysta Paweł Moskiwk)
1:2 – 64` Sasa Żivec
2:2 – 79` Flavio Paixao
3:2 – 86` Flavio Paixao
Lechia: 32. Vanja Milinković-Savić – 41. Paweł Stolarski, 30. João Nunes, 2. Rafał Janicki, 3. Jakub Wawrzyniak – 21. Sławomir Peszko, 7. Miloš Krasić, 6. Simeon Sławczew (77, 10. Sebastian Mila), 27. Rafał Wolski (46, 28. Flávio Paixão), 11. Grzegorz Kuświk – 19. Marco Paixão (72, 17. Lukáš Haraslín).

Piast: 1. Jakub Szmatuła – 26. Bartosz Szeliga, 93. Edvinas Girdvainis, 25. Aleksandar Sedlar, 91. Hebert, 2. Patrik Mráz – 15. Michał Masłowski (87, 22. Tomasz Mokwa), 88. Uroš Korun, 82. Martin Bukata – 99. Sandro Gotal (20, 11. Paweł Moskwik), 12. Saša Živec (73, 21. Gerard Badía).
żółte kartki: Milinković-Savić, Wolski, Krasić – Hebert, Girdvainis, Moskwik, Korun.
czerwona kartka: Uroš Korun (89. minuta, Piast, za drugą żółtą). sędziował: Paweł Gil (Lublin).
widzów: 17 206.

15 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
nokoments

Ciężko coś napisać po takim meczu. Niby powalczyliśmy, postawiliśmy się, ale z drugiej strony od tej naszej niedokładności (i niedokładności Lechii też) to aż zęby bolą.
Fascynujące dla mnie jest, że dający dobrą zmianę przed tygodniem Bukata dzisiaj gra piach, Hebert podobnie nędznie, a tym czasem Zivec i Masłowski grają dobre zawody, a wcześniej nie dało się na nich patrzeć.
Może ten mecz to już poprostu był szczyt możliwości tego składu?
Szkoda Gotala, bo jeśli to kontuzja uda, to wiele wskazuje na to, że jego pobyt w Piaście skończy się po jeszcze kilku takich kilkunastominutowych występach.
A w artykule jest błąd, bo to Moskwik asystował przy tej bramce, nie Girdvainis.

Paweł

Pięknie że walczą .Szkoda że nawet punktu nie ma.Było blisko.Myślę że pierwsza ósemka mimo wszystko w zasięgu Piasta.Brawo Sasa i Masło – powinniście tak cały czas grać. Szkoda Sandro – pewnie dopiero Angielski i (nowy nabytek ? )po przerwie wzmocnią atak.Będzie dobrze. Tylko Piast !!!

PIAST

pieknie że walcza ! ??? a co po takiej walce jak IDIOTA Litwin juz nawet nie chce mi sioe pisac jego nazwiska ,,reprezentant,, Litwy fauluje Peszko który by wyjechał na aut bramkowy. Porażka na własne zyczenie !!! aha a kim jest Szeliga kim on kur…. jest

orion

Chwała chlopakom za ten mecz.Ale walkujemy temat od lipca.Nie da sie grac bez ataku.Niedlugo bedzie 2 mies. jak Gotal jest w klubie i dalej nie gra.Ktos go badał wczesniej?Jesli tak to jakim cudem jest wciąż kontuzjowany.Kurwa mac bo mnie zaraz rozpierdoli ze złości.Chłopaki dali z siebie wszystko ale bez ataku to mozemy sobie pogwizdać.W cholere z taka amatorką.Jak praca w klubie tak ma wyglądać to nie zdziwie sie jak Latal znowu tym jebnie zimą.

Buzz

Nie wiem jak to jest,ze jesli ktos w tej drewnianej lidze ma sie odblokować albo zagrać mecz życia to My mu w tym pomagamy.Od dzisiaj Peszko będzie ślizgał na tym meczu przez pol roku.
Poza tym Bukata dno,najgorszy jego mecz w Piascie.Szeliga swoje,9 strat na 10 kontaktów z piłka,bo 10ty to faul.Debilny karny i gol weekendu,miesiąca,roku Zivca.
Ogólnie bez zmian,jesteśmy wolniejsi,wybijamy po autach ,faulujemy jak opętani licząc na cud-patrz bramka Zivca.

Bolec

Jak na skład personalny to chłopaki zagrali całkiem dobry mecz, nawet Masłowski jakoś dziś wyglądał.
A Zivec, to chyba jedno z jego najlepszych spotkań u nas, mógł go Latal potrzymać dłużej 🙁 .
Natomiast Hebert to z meczu na mecz gra coraz większy piach, jak wcześniej ratowały go bramki to teraz beznadzieja, brak mu koncentracji, nie wiem czy on już nie ma motywacji, źle jest przygotowany, a może ma w@jebane na klub?.
No i Gotal jak ktoś wcześniej wspomniał, badał i sprawdzał ktoś tego człowieka
przed przyjściem do nas czy wzięto go jako sztukę po to żeby udobruchać kibiców !?
Szkoda że trochę frajersko daliśmy sobie strzelić dwie ostatnie bramki
ale cóż takie jest życie, chłopaki walczyli i tego im odmówić nie można, brakuje kilku klasowy graczy którzy będą ciągle trzymali taki poziom jak Ziviec dzisiaj.
Mam nadzieję że odrobimy to z Termalicą, choć z drugiej strony bez napastnika
albo z papierowymi żołnierzykami na szpicy ciężko coś ustrzelić, ech..

WiernyGKS

a Nespor dalej strzela…..

mlody

do pustej bramki z metra to i Jankes by trafił 😀

WiernyGKS

No niby tak, ale co do Jankesa to taki pewny bym nie był ;). Wiadomo co się stało to się nie odstanie jednak tak po prostu szkoda go…..

ccc

Merebaszwili i Nikolic jakoś nie trafili 🙂

WiernyGKS

Merebaszwili to pokazał klasę 🙂 Zły dzień co zrobić hehe.

lydziej

Szkoda punktów, ale przynajmniej wiem, że dali chłopaki z siebie wszystko na boisku i za to im chwała. Grając na takim farcie jest szansa pokonać Słoniki na własnym terenie. Zivec zagrał wreszcie bardzo dobry mecz. Zesłanie do rezerw go zmotywowało, a i Latal dał chłopakowi kolejną szansę. Myślę, że dzisiaj obaj na tym zyskali. Szeliga dzisiaj najsłabszy, niewiele lepiej Bukata. Trzeci karny w ostatnich czterech meczach przeciw Piastowi. Ewidentnie Peszko go szukał i… wypracował go. Łatwo się mówi, żeby odpuścić taki wślizg, ale jak się gra to czasu na podjęcie decyzji nie ma dużo, szczególnie jak asekurujesz partnera, którego właśnie minął przeciwnik. Kto choć trochę w piłkę kopał na poziomie takie rzeczy wie. Niemniej jednak szkoda, że nie jest jak w siatkówce i za wynik 3:2 pokonanym dopisuje się jeden punkt. Bo dzisiaj za walkę i naprawdę fajne widowisko taki punkt się naszym Piastunkom należał. Mimo wszystko przy takim zaangażowaniu to w przyszłym sezonie też będziemy oglądać ekstraklasę w Gliwicach.

sadam

Mimo, że przegrany to z ostatnich trzech meczów ten był najlepszy w naszym wykonaniu. Dwa powody, dla których ponieśliśmy porażkę są następujące. W Lechii grał Peszko, przy którym każdy z naszych obrońców wyglądał jak junior, niezależnie czy był to Hebert, Sedlar czy Litwin. Największe rozczarowanie to mimo wszystko Hebert, ze względu na swoje możliwości i duże oczekiwania. Drugi powód to błąd Szmatuły przy trzeciej bramce – Jakub wielokrotnie nas ratował od starty gola, a strzał Flavio nie był wcale aż taki łatwy, ale mimo wszystko strzały w sam środek bramki z dwudziestu kilku metrów trzeba bronić. Brawo dla Sasy, nie tylko za bramkę, w końcu solidnie też wyglądał Masłowski. Po tej porażce znowu zaczyna być gorąco, jak przegramy z Niecieczą, to ponownie lądujemy w strefie spadkowej,

PIAST

1 bramke podarował Hebert 2 Litwin 3 Szmatuła…. wszystko w temacie. Mecze wygrywa sie przede wszystkim nie popełniając własnych błędów !!!

WiernyGKS

Patrząc obiektywnie to Szmatuła trochę też wcześniej wybronił, więc przez ten jeden błąd jakże smutny bo kosztowny jednak bym go całkowicie nie obwiniał.