Katalończyk czy już gliwiczanin?

Gerard Badia jak jedyny z hiszpańskiej armady utrzymał się w Piaście.

Dziś jest też jednym z najdłuższych stażem zawodników w niebiesko-czerwonych barwach. Badia do drużyny dołączył bowiem na początku 2014 roku. Na początku pozostawał w cieniu Rubena Jurado, który strzelał bramki zarówno w I lidze jak ekstraklasie. Hiszpanie jednak kolejno wykruszali się. Gerard jednak stawał się coraz mocniejszym punktem w zespole. Eksperci podkreślali, że jest to najlepiej grający lewą nogą piłkarz w polskiej ekstraklasie. Z czasem stał się ulubieńcem publiczności. Kibice pokochali go nie tylko za dobrą grę, ale przede wszystkim za utożsamianie się z Piastem i Gliwicami.

Przywiązanie do barw  widać u piłkarza na każdym kroku. Gdy zespół wyjeżdża w daleką podroż autokarową, „Badi” jako jedyny do autokaru wsiada z poduszką z logiem Piasta. Katalończyk od jakiegoś czasu udziela wywiadów po polsku, choć czasem niektóre słowa sprawiają mu kłopot. Gdy się z nim rozmawia na każdym kroku podkreśla przywiązanie do barw klubowych.

– Walczymy o punkty dla nas, dla klubu i dla naszego miasta. Mówię naszego, bo świetnie czuję się w Gliwicach, sprowadziłem tutaj żonę, urodziła nam się córka i jest świetnie – opowiada piłkarz, który nawet jak nie gra, ma dobry humor.

– Początki były bardzo trudne. Jestem jednak otwartym człowiekiem i nie miałem problemów z aklimatyzacją w szatni. Już po dwóch tygodniach rozmawiali ze mną wszyscy zawodnicy. Teraz o Polsce mam jak najlepsze zdanie. Moi przyjaciele wiedzą, że to kraj, który warto odwiedzić – dodaje Badia, któremu kontrakt z Piastem wygasa latem 2017 roku, lecz Katalończyk chciałby nadal bronić barw gliwickiego klubu.

Cały artykuł w Przeglądzie Sportowym (TUTAJ)

2 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
maciek

O nowy kontrakt Badia powinien być spokojny. Nie tylko ze względu na oddanie dla klubu, ale również i z powodu jego formy. Cały czas wnosi odpowiednią jakość do drużyny. Pozdrawiam!

Paweł

Taki „walczak” jakim jest Gerard to skarb. Nie wyobrażam sobie żeby nie podpisał następnego kontraktu.Mało jest piłkarzy którzy tak angażują się w każdy mecz.Jest przykładem prawdziwego sportowca.