Derby Górnego Śląska okazały się godnym tego miana widowiskiem. Po ciekawym i trzymajacym do końca w napięciu meczu, Piast pokonał Ruch Chorzów 2:1.Pierwszą bramkę w tym spotkaniu zdobył Tomasz Mokwa, wyrównał Jarosław Niezgoda, a trzy punkty Piastowi dał gol Aleksandra Sedlara.
Jakby potwierdzeniem tego była sytuacja z 1. minuty Jankowski dostał dobre podanie, miał czas i miejsce aby uderzyć, co zresztą uczynił, ale wykonał to zbyt lekko i Lech pewnie złapał piłkę. Po chwili Mokwa dośrodkowywał z prawej strony, ale ponownie bramkarz Ruchu udanie interweniował. W 8. min to Szmatuła był już w opałach, kiedy to z 10 metrów strzelał Ćwielong. Poradził sobie z tym uderzeniem bramkarz Piasta, a za chwilę Mrazek przymierzył, ale już niecelnie.
W kolejnym fragmencie gry było dużo biegania z obu stron, ale żadnego zagrożenia pod którąkolwiek bramką, kości też nie trzeszczały, jak ma to często miejsce w takich pojedynkach. Ciekawie za to było na trybunach. Kibice obu zespołów gorąco zagrzewali do walki. Wreszcie w 22 Jankowski efektownie uderzył z przewrotki, ale niecelnie. Za chwilę aktywny w tej części gry „Jankes” przedarł się prawą stroną, wrzucił piłkę w pole karne, ta ostatecznie trafiła pod nogi Badii, który przymierzył z dystansu, ale Lech sobie z tym strzałem poradził. Po okresie przewagi Piasta, chorzowianom udało się przerzucić cieżar gry po pole karne gliwiczan, ale jedynym efektem tego był rzut wolny i rożny. W 30 min goście wyszli z kontrą, którą powinni zamienić na gola. Aż czterech graczy Ruchu miało przed sobą tylko dwóch obrońców Piasta, ale dośrodkowanie Mrazka przeciął Korun. Gliwiczanie przycisnęli po 35 min. Najpierw Lech z trudem odbił piłkę po strzale głową Jankowskiego, a za chwilę kapitalnie z obrębu pola karnego uderzył Mraz pod poprzeczkę, ale ponownie bardzo udaną interwencją popisał się bramkarz Ruchu. W 41 min jednak już skapitulował. Równie pięknym strzałem, tyle że z 20. metra popisał się Mokwa otwierając wynik tego derbowego pojedynku. W ostatnich sekundach gliwiczanie stworzyli sobie jeszcze jedną sytuację na podwyższenie wyniku, ale tym razem chorzowianom dopisało szczęści.
Na początku drugiej odsłony, tak jak się zresztą wszyscy spodziewali mocno zaatakował Ruch. W 48. min Lipski uderzał głową, piłka po tym strzale przeszła tuż nad poprzeczką. Gliwiczanie opanowali na moment sytuację i przerzucili ciężar gry na połowę rywala. Goście jednak nie rezygnowali ze strzelenia wyrównującego gola. Ich szybkie akcje rozrywały obronę gliwiczan i kwestią czasu było, kiedy pęknie. W 57. min Lipski prostopadle zagrał do Mazka, który na pełnym biegu wszedł w pole karne Piasta, w ostatnim momencie na granicy ryzyka spod nóg piłkę wybił mu obrońca Piasta. Ataki chorzowian przyniosły im w końcu wyrównująca bramkę. W 60. min po zagraniu Konczkowskiego – Jarosław Niezgoda strzałem z bliska pokonał Szmatułę. Radoslav Latala zareagował na tę sytuację dwoma zmianami. Najpierw na placu gry zameldował się Szeliga, który zastąpił Jankowskiego, a chwilę później Bukata zmienił Masłowskiego. Roszady jednak nie zmieniły sytuacji na boisku. Dalej w tej części meczu przeważali chorzowianie. Gliwiczanie mieli problemy nawet z wyjściem z własnej polowy. Wreszcie w 73. min Bukata był faulowany na 25 metrze. On też wykonywał rzut wolny, ale trafił w głowę zawodnika z Chorzowa. Przypomnijmy, że w poprzednim meczu do Badia w podobnej sytuacji wpisał się na listę strzelców, pokonując bramkarza Arki. Dlaczego więc Hiszpan nie strzelał? Ta sytuacja zdopingowała jednak gospodarzy, który przeszli do kontrofensywy i stworzyli sobie w 78 min wyborną okazję. Zivec, który chwilę wcześniej pojawił się na murawie, zagrał o Mraza, który będąc sam przed bramkarzem Ruchu dobrze uderzył, ale interwencję meczu zaliczył Lech. Czas płynął, a wynik się nie zmieniał. W ostatnich spotkaniach jednak gliwiczanie w końcowych minutach strzelali gole i ta wiara gospodarzy nie opuszczały. W 86 min po kapitalnie zagranym rzucie rożnym przez Mraza z pierwszej piłki w samo okienko uderzył Sedlar zmieniając wynik na 2:1. Sędzia do tego meczu doliczył jeszcze 4. minuty, ale żaden z zespołów już bramki nie zdobył i w pierwszych w tym sezonie Derbach Górnego Śląska, lepszy okazał się Piast.
Gliwice, ul Okrzei – 15.10.2016, godz. 18:00
Piast Gliwice – Ruch Chorzów 2:1 (1:0)
Bramki:
1:0 – 41’ Tomasz Mokwa
1:1 – 61’ Jarosław Niezgoda
2:1 – 86`Aleksander Sedlar
Piast: 1. Jakub Szmatuła – 22. Tomasz Mokwa (77, 12. Saša Živec), 88. Uroš Korun, 5. Marcin Pietrowski, 25. Aleksandar Sedlar, 2. Patrik Mráz – 21. Gerard Badía, 9. Radosław Murawski, 15. Michał Masłowski (68, 82. Martin Bukata) – 7. Maciej Jankowski (62, 26. Bartosz Szeliga), 10. Josip Barišić.
Ruch: 1. Kamil Lech – 15. Martin Konczkowski, 51. Rafał Grodzicki, 2. Mateusz Cichocki, 23. Paweł Oleksy – 27. Kamil Mazek, 4. Łukasz Surma (88, 90. Eduards Višņakovs), 17. Maciej Urbańczyk, 10. Patryk Lipski (82, 22. Łukasz Hanzel), 20. Piotr Ćwielong – 11. Jarosław Niezgoda (76, 9. Jakub Arak).
żółte kartki: Pietrowski, Korun, Badía.
sędziował: Szymon Marciniak (Płock).
widzów: 7662























Wywalić Masłowskiego i Jankowskiego i znów mamy drużynę !!!
Nasz młyn to porażka!
Bić sie podczas meczu między soba!
a o co poszlo?
Bukata dwa razy lepszy od Masłowskiego co do Jankowskiego to bym go zostawił i wywalił Szeligę. Nie wiem co napisać o meczu bo każdy wynik był możliwy mieliśmy dużo szczęścia ale też powinniśmy prowadzić 3-0, mecz typowo na remis – dobrze że Sedlar poślizgnął się przy strzeleniu bramki 🙂 powoli do góry
Wiem że zaraz znawcy skoczą na mnie że Mokwa bramkę strzelił , ale to był czysty przypadek bo skoro chłopak nie ma prawej nogi a lewą która służy mu tylko do podpierania zdobywa gola to jak to inaczej nazwać jak fuks , gosc nie ma pojęcia o grze , gdy my atakujemy on cofa sie to jezeli Korun mu zagra to on nic innego nie może zrobić jak zagrać do tyłu z powrotem, pozoruje grę, pytam sie jak długo jeszcze będziemy musieli oglądać to piłkarskie zero. ?
a ty znowu swoje!!
Mokwa taki Mokwa owaki
Odpusc wkoncu- gdyby nie ten gol nie byloby tych 3 punktów
dzisiaj przynajmniej 5 kopaczy bylo gorszych od Tomka, ale ty oczywiście jak zawsze jedziesz po Tomku
Tomek odejdź ?
powinieneś z tym problemem udać się do psychiatry …
z jakim problemem ?, Tomek daj spokój i odejdź ?
Romek opuść to forum!
Nie wiem kto ustala skład bo raczej nie trener. Masłowski jak chce się odbudować to niech gra w rezerwach. Bukata akcja w drugiej połowie mija dwóch zawodników Ruchu wchodzi w pole karne, robi przewagę. Masłowski człapie wiecznie spóźniony. Jak taki laik to widzi to nie wierzę, że ludzie znający się na piłce tego nie dostrzegają.
Niestety kibice się emcjonują a w piłce układy, układziki. Inaczej nie potrafię tego racjonalnie wytłumaczyć. Może ktoś znający się na rzeczy mógłby mnie wyedukować. Dzisiaj byłem na Okrzei i czasami żal ogarniał, bo człowiek za klub wiele by oddał a co niektórym piłkarzom brakuje zaangażowania. Mogę zrozumieć, że niektórym może brakować umiejętności. Natomiast SERDUCHA nie może nikomu zabraknąć.
No nic człowiek się wypisze, a tego i tak nikt z „kierownictwa”, zawodnicy nie czytają. Nawet jak by czytali to kibice dla niektórych nic nie znaczą. Też rozumiem Panowie wykonują swój zawód raz lepiej raz gorzej.
No nic HEJ GKS za 70 lat, za 3 ligii smak…szkoda jak mało osób związanych z klubem czuje sens, powagę naszej przyśpiewski.
Pewnie w kontrakcie ma zapis ,że musi jakąś liczbe meczy zagrać (minut) w podstawowym składzie
Powiem szczerze że po raz pierwszy w tym sezonie byłem podświadomie pewien że to się dobrze skończy.
Gra jak dla mnie wyglądała już dużo lepiej i co najważniejsze chłopaki biegali i walczyli,natomiast Masłowski i Jankowski dla mnie bez zmian(choć ten pierwszy miał chyba i tak najlepszy występ u nas).
Oczywiście dalej są mankamenty ale powoli widać rękę Latala i to że atmosfera w zespole się poprawia,niech jeszcze w końcu ten Gotal zacznie grać.
fakt Jankes to takie lustrzane odbicie Colinsa- koleś totalnie bezproduktywny, wolny, malo zwrotny-gra bo Gotal ma kotuzje
Masło- nie odbuduje sie juz w tym sezonie,z meczu na mecz nie widac poprawy
A mnie cieszy ta kolejna wygrana zwłaszcza jak się zobaczy tabelę. Nie mamy dalej chwili oddechu bo ścisk w dolnej tabeli panuje straszny.
Już za tydzień możemy wrócić do punktu startu albo załapac się do grupy szczęścia.
Drugie z rzędu zwycięstwo na dużym szczęściu, teraz czas na poprawę stylu.. Bukata zagrał trzy razu krócej niż Masłowski, a zrobił dwa razy więcej, jego wejście zdecydowanie na plus. Po strzeleniu pierwszej i drugiej bramki oddajemy inicjatywę przeciwnikowi, na szczęście ta druga padła w końcówce i Ruch nie zdążył już odrobić strat.
ufff, jankowski i maslowski to kule u nogi ale teraz swietuje, no to chlup 🙂
Szeliga źle,Szeliga niecelnie,Szeliga niedokładnie,Szeliga traci piłkę…I tak k… do zaj…..
Marcin Pietrowski bezbłędnie – najlepszy na boisku.
Tu masz rację Pietrowski to jest dla mnie gość przez duże G, może i Lechia znaczy dla niego więcej ale u nas nawet jak gra słabiej to walki i chęci do gry odmówić mu nie można.
Kiedyś jak do nas przychodził to wyszydzałem ten ruch, potem oczywiście przyznałem się do błędu, teraz szanuję go podobnie jak Badię.
Po prawie 1.5 roku jego pobytu u nas stwierdzam że jest jednym z największych profesjonalistów większość graczy powinna brać z niego przykład.
Wygrana cieszy,ale nie cieszy postawa baranów z młyna,którzy zaczeli się bić między sobą.Niestety kibicowsko jestesmy w B klasie…
..proponuję abs osobiście im to przekazał … tak twarzą w twarz .. nie przez forum…
Kolego,jeździłem na wyjazdy,bylem w młynie jak Ciebie jeszcze nie było.Było to zza czasów takich ludzi jak Śpiący,kijek,cygan,jabol itd…bywało różnie,ale trzymalismy się razem.Nigdy,ale to nigdy nie bilismy się między sobą na stadionie..
mecz nudny, dobrze że byli kibice HKS, czuć było tą tradycje śląsko-niemiecką, Mokwa jest może przyjemnym kolesiem ale piłka mu przeszkadza w grze, albo Latal ma prikaz że go wystawia, albo jest niespełna rozumu, kolejny miglanz to Barisic nie wiem co on robi ale z piłką nożną niewiele ma to wspólnego, no i zmiany, czemu Badia nie szedł przed 60min, było widać że oddycha rękawami, odpuścił zawodnika, odpuścił środek pola, poszla akcja i zrobiło się 1:1, na plus to że wygraliśmy
I te bluzgi prowadzącego doping. Wstyd! Przyszło ich pół tego co Ruchu, i jeszcze biją się między sobą. Kurczaki i to mówi wam kibic Piasta od 50 lat.
Daj na luz Kzaziutek56!!!
Sytuacja autentyczna z wczoraj. Po meczu słyszę rozmowę dwóch kolesi w wieku ok 20 lat. Jeden pyta drugiego ile było kibiców Ruchu. Ten odpowiada że 2 tyś, a naszych na młynie podobno tylko 1200. Na to ten pierwszy…” Kurwa jaka siara, dobrze że nie poszedłem” Ręce mi opadły.
1200 to bardzo optymistyczna liczba. Tysiąca ich nie było. Ich już jara tylko mecz z tymi zza miedzy, a taki nie prędko będzie.
Cieszą 3 pkt brawo Piast ja mówiłem sobie wejdzie Ziwec i będzie 2:1 co do bójki na młynie żenada do kwadratu na meczu około 9 tysicy w tym 2 tysie z Chorzowa nas około 7tysi w tym z 4 tysie niedzielnych kibiców kibiców sukcesu se mówią a derby to se przyjde a co tam , ja się staram być na 100% u nas i do 2/3 wyjazdów ale niezawsze się da być bo praca coś wypadnie człowiek chory itp itd pozdro dla bandy świrów z podwórka koło kwiaciarni wariaty jakich mało.
Cieszy zwycięstwo, ja natomiast czekam na okienko i liczę na jakiegoś konkretnego z prawdziwego zdarzenia rozgrywającego pokroju Vacka oraz napastnika 🙂
Do jac: Życzyłbym sobie tego i nam wszystkim też (rozgrywający i napastnik), ale niestety ta mafia w zarządzie dobrowolnie nie ustąpi. Oni kasują pieniądze przede wszystkim do własnej kieszeni, a do drużyny szukają jakichś okazów, które potrafiły by grać w piłkę, ale nic nie kosztowały. Niestety jest to tylko naiwnym marzeniem Dyzia, który nigdy ze świata bajek nie wyrośnie. Na rynku piłkarskim takich nie ma, jak pokazują przykłady najlepszych klubów. I tak to będzie Piast się pomiędzy górną a dolną ósemką pałętał ku naszemu ? kibiców, nie kiboli ? ubolewaniu!