Piast i Ruch w tym sezonie nie rozdają kart w Ekstraklasie, a wręcz przeciwnie.
Oba zespoły są blisko strefy spadkowej. Niewątpliwie jest to spowodowane kadrowymi osłabieniami w porównaniu do poprzedniego sezonu. Zarówno z Gliwic, jak i Chorzowa do innych klubów przenieśli się czołowi gracze. Na ławkach trenerskich zasiądą jednak ci sami szkoleniowcy, którzy prowadzili te zespoły w poprzednim sezonie. Przypomnijmy, że kampanii 2015/16 obie drużyny zmierzyły się ze sobą trzykrotnie. Za pierwszym raem lepszy był Ruch, w kolejnych dwóch meczach wygrywał Piast. Lepszy bilans mają więc niebiesko-czerwoni. Jan Woś, były piłkarz Ruchu, a potem ikona Odry Wodzisław uważa, że to właśnie osoba Radoslava Latala może sprawić, że Piast okaże się w tym meczu lepszy.
– Piast jest faworytem, ale Ruch nie jest bez szans. Trener Fornalik na pewno dobrze wykorzystał przerwę na mecze reprezentacji, żeby jak najlepiej przygotować zespół, a do tego jeszcze lepiej wdrożyć do drużyny napastnika Jarosława Niezgodę. Z drugiej strony więcej czasu na przygotowania miał też trener Latal. Wrócił do Piasta i już widać różnicę. Gliwiczanie wygrali przecież ostatnie wyjazdowe spotkanie z Arką, a z tego co pamiętam, to wcześniej ta sztuka nikomu się nie udała – stwierdza w rozmowie ze sport.interia.pl JanWoś.
Czy piłkarza, który zaliczył 300 występów ekstraklasie słusznie zauważa, że to Piast ma więcej szans na wygraną? Przekonamy się o tym już około godz. 19:45, kiedy będzie kończyć się to spotkanie.
opracowanie; piast.gliwice.pl/sport.interia.pl






















No i miał facet (Jan Woś) rację. Trener jest jednym z najważniejszych elementów w tej układance. Wszyscy zdają się to wiedzieć, oprócz zarządu Piasta!