Piast i Ruch w 11. kolejkach zdobyły po 11. punktów.
To absolutne minimum, aby myśleć o utrzymaniu, a przecież aspiracje zarówno zawodników, jak i kibiców z pewnością są większe. W poprzednim sezonie oba zespoły kończyły rozgrywki w górnej ósemce. Piast sięgnął po tytuł mistrza Polski. To nie są jednak te same drużyny, zarówno pod względem personalnym, jak i mentalnym. Gliwiczanie stracili wprawdzie dwóch zawodników: Vacka i Nespora, ale wystarczyło to, aby spadła wartość sportowa.
Ruch obecną kampanię zaczął wprawdzie od wygranej nad Górnikiem Łęczna, ale w dwóch kolejnych spotkaniach stracił aż siedem bramek. Potem jeszcze z klubu odszedł Mariusz Stępiński, najskuteczniejszy strzelec tej drużyny. Wtedy rozsypało się już wszystko. Wprawdzie klub pozyskał w ich miejsce nowych graczy, ale na razie jeszcze nie dodali jakości drużynie
– Są napastnicy, którzy niedawno do nas dołączyli, dwóch z nich dopiero na dzień przed zamknięciem okienka transferowego. To nie jest tak, że odchodzi Mariusz Stępiński, który strzelił 15 bramek, a ci wskakują i to wszystko od razu idealnie funkcjonuje. Jesteśmy jednak bliscy odtworzenia naszego układu gry – tłumaczył na konferencji Waldemar Fornalik.
Obaj trenerzy natomiast wierzą, że przerwa zbawiennie wpłynie na postawę ich podopiecznych.
– Podczas krótkiego zgrupowania w Kamieniu trochę pobiegaliśmy i popracowaliśmy nad kondycją. Bardzo ważne, że nie pojawiły się żadne nowe kontuzje, za wyjątkiem Sandro Gotala wszyscy byli zdrowi i mogę powiedzieć, że jesteśmy przygotowani do sobotniego meczu z Ruchem Chorzów, – mówi trener gliwiczan Radoslav Latal.
– To był czas, który chcieliśmy wykorzystać na jakieś zresetowanie pewnych rzeczy. Niektóre mecze przegraliśmy dość pechowo, po błędach. Te spotkania nie musiały się zakończyć porażkami. Pracowaliśmy też nad organizacją gry w defensywie, a także nad zgraniem zespołu, co jest chyba najistotniejsze. Wiadomo, że w przerwie zajmuje się także motoryką. Z jednej strony regeneracja, a z drugiej przygotowanie do dalszej części rozgrywek – tak ocenia natomiast to Waldemar Fornalik.
Piast zagra jednak bez kluczowego obrońcy, Hebert bowiem pauzuje za nadmiar żółtych kartek. W zespole Ruchu też mogą nie zagrać niektórzy zawodnicy. Zagrożony jest m.in. Patryk Lipski, który wrócił ze zgrupowania kadry z kontują.
Teoretycznie atutem gospodarzy jest ich stadionie, teoretycznie, bo wygląda na to, że kibiców Ruchu będzie przynajmniej tyle samo, co fanów Piasta, a na dodatek „Arena Orłów” nie jest już twierdzą nie do zdobycia.
Piast tak naprawdę teraz może liczyć tylko na Jakuba Szmatułę. Ten od kilku spotkań nie zawodzi, ale derby to zawsze inne spotkania.
– Mecz z Ruchem to obecnie jedyne śląskie derby i szkoda patrząc z tej perspektywy, że nie ma Górnika Zabrze, bo to spotkanie stanowiło „smaczek” dla naszych kibiców. Z drugiej strony, to problem Górnika, choć nie ukrywam, że lubię atmosferę tych spotkań. Z kolei mecze z Ruchem, to zawsze trudne spotkania. Trener Fornalik wprowadza młodych chłopaków i oni chcą się pokazać. A my po wygranej z Arką, chcemy zacząć dalej punktować.pokazać. A my po wygranej z Arką, chcemy zacząć dalej punktować.
Sobotnie spotkanie pomiędzy Piastem Gliwice a Ruchem poprowadzi, jak przed rokiem, najlepszy polski arbiter, Szymon Marciniak z Płocka. W obecnym sezonie pan Marciniak jeszcze Piastowi nie gwizdał. Był natomiast rozjemcą w meczu Wisła Kraków – Ruch, wygranym przez chorzowian 2:1. W listopadzie 2015 roku natomiast arbiter ten też prowadził spotkanie Piast – Ruch, wygrane przez gliwiczan 3:0.
W sobotę obie drużyny zagrają o dużą stawkę. Zwycięzca będzie miał szansę przesunąć się mocno do góry, przegrany może spaść do strefy spadkowej z której ciężko będzie potem wyjść. Szanse obu zespołów oceniamy w tym przypadku jednakowo. Najbardziej prawdopodobny wynik, to remis.
Opracowanie: piast.gliwice.pl
Cyt za katowickisport.pl





















