Hebert to ostatnio najbardziej medialny piłkarz Piasta Gliwice.
Nazwisko Brazylijczyka najczęściej było wymieniane przez komentatorów w trakcie transmisji telewizyjnych.
Zaczęło się już w meczu z Wisłą. W końcówce tego spotkania Patryk Małecki oddał strzał, po którym piłka odbiła się od Heberta i wpadła do bramki.
Pech Brazylijczyka nie przestał prześladować. W kolejnym meczu ze Śląskiem Wrocław – obrońca Piasta zdaniem sędziego nieprzepisowa zatrzymywał Kamila Bilińskiego. Miało to wprawdzie miejsce przed linią szesnastego metra, ale sędzia i tak podyktował rzut karny, który na bramkę zamienił sam poszkodowany. Dodatkową karą dla gracza Piasta była żółta kartka.
W kolejnym pojedynku, a było to w Gdyni Hebert zagrywa ręka w polu karnym i znów jest jedenastka dla przeciwnika. Marcus Vinícius zaminia jedenastkę na bramkę dla Arki. W tym przypadku także Brazylijczyk zobaczył żółty kartonik
. – Niestety nie zagram w meczu z Ruchem, będę musiał pauzować. To nie jest dla mnie łatwa sytuacja, ale będę z chłopakami i będę ich wspierał. Nie będzie mnie na boisku, ale zrobię wszystko, abyśmy zwyciężyli w derbach – mówił po spotkaniu z Arką – obrońca Piasta.
To były ciemne strony popularności, ale też i Hebert przyczynił się do zdobycia czterech punktów w tych ostatnich dwóch kolejkach. Zarówno w meczu ze Śląskiem jak i z Arką zdobywał gole.
Brazylijczyk nie zagra z Ruchem i to zła wiadomość., bo gdy Hebert pauzuje, to Piast przegrywa. Radoslav Latal przekonuje jednak, że ma go kim zastąpić.
– Hebert sprawiał, że były rzuty karne przeciwko nam i traciliśmy gole. Błędy też więc popełniał. Był jednak zawsze tam, gdzie coś się działo. Musimy sobie bez niego poradzić i na treningach szukam optymalnego zestawienia – mówi niedawno trener Piasta.
Szkoleniowiec możliwości ma dużo. Może cofnąć ta Koruna, postawić Girdvainisa, a nawet asygnować tam Pietrowskiego. Co trener wymyśli, przekonamy się dopiero w dniu meczu.
Opracowanie: piast.gliwice.pl





















