Dziwna sytuacja Dziczka

W cieniu reprezentacji narodowej seniorów o punkty w eliminacjach do Młodzieżowych Mistrzostw Europy walczy też młodzież z drużyny U-19 w której gra Patryk Dziczek.

W pierwszej fazie eliminacji do finałów turnieju w Gruzji Polacy rywalizują w grupie 11 z Macedonią, Słowacją i Irlandią Północną. Dwie najlepsze drużyny przejdą do następnej rundy.

W pierwszym meczu, rozegranym 6. października zespół prowadzony przez Rafała Janasa rozbił Macedonię 4:0,. Bramki dla Polski strzelali: Kamil Jóźwiak, Kamil Wojtkowski i Paweł Tomczyk. Pełne 90. minut zagrał w tym meczu wychowanek Piasta – Patryk Dziczek.

W spotkaniu rozegranym w sobotę Polacy zmierzyli się ze Słowacją. Niestety ten mecz zakończył się porażką Polaków – 0:1. Dziczek ponownie zagrał przez całe 90. minut.

Patryk Dziczek, choć od kilku już lat regularnie jest powoływany do kolejnych roczników reprezentacji narodowych i ma za sobą debiut w Ekstraklasie, obecnie przebywa na zesłaniu w czwartoligowych rezerwach. Zawodnik nawet nie figuruje w kadrze I drużyny. Dziwna to sytuacja, bo grając na piątym poziomie rozgrywkowym, młody piłkarz prędzej nabawi się kontuzji niż rozwinie skrzydła. Obecnie w całej Europie panuje trend, aby wstawiać nawet nastolatków do kadry pierwszych drużyn i dawać im szansę gry.

Jeśli Radoslav Latala nie widzi go w składzie, to może warto go wypożyczyć do I ligi choćby, gdzie choćby z racji tego, że młodzieżowcy muszą tam grać, miałby szansę na występy na wyższym poziomie rozgrywkowym. Dziczek w reprezentacji gra na pozycji defensywnego pomocnika lub w obronie.

Reprezentacja U-19 nie straciła jeszcze szansy na wyjście z grupy. We wtorek Polacy  zmierzą się z Irlandią Północną. Polakom do awansu do kolejnej rundy wystarczy remis.

Do kolejnej rundy rozgrywanej wiosną przyszłego roku awansują po dwa zespoły z każdej z trzynastu grup oraz najlepsza drużyna z trzeciego miejsca. Turniej finałowy odbędzie się w Gruzji w dniach 2-15 lipca. Jeśli drużyna awansuje do tych finałów, to Dziczek będzie jedynym zawodnikiem w reprezentacji, grający na co dzień na piątym poziomie rozgrywkowym!

Opracowanie: piast.gliwice.pl

4 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
makak

To właśnie jest najbardziej deprymujące dla młodych wychowanków większości polskich klubów. Ja nawet nie mówię żeby oni grali w ekstraklasie na co dzień, ale trzeba czasami dawać im szansę. Jeśli nie będą się przez dłuższy czas kompletnie sprawdzać – sprawa czysta. Trzeba mieć tę odwagę. Wyłowić 2-3 zawodników i dać im po kilka, kilkanaście minut w niektórych meczach. Dać się zaznajomić z tym pierwszym składem i atmosferą tego zespołu. Zawsze powtarzam że docenieni wychowankowie są bardzo wartościowymi graczami, bo oddają na boisku serducho i nie odchodzą do byle kogo za przysłowiową czapkę śliwek. Póki co sprawa wygląda tak że Piast sprowadza jakichś pseudopiłkarzy, z których 1 na 5 pokazuje jakąkolwiek wartość. Reszta albo się odbudowuje po kontuzjach albo nie wypala w ogóle. A ci którzy się już odbudowali i pokazali że są cokolwiek warci bez żalu opuszczają Gliwice za niewielkie pieniądze, albo za darmo. Akademia z prawdziwego zdarzenia i trochę odwagi, a efekty będą na całe lata.

Slazak

1000/1000

Kibic

No dla mnie jest to co najmniej dziwne

mlody

Talent to jedno , ale trzeba mieć tez poukładane w głowie oraz być nastawionym na ciężką harówkę cały rok 🙂