Piast ze Śląskiem zagra na zakończenie 10. kolejki w poniedziałek.
Dla obu zespołów będzie to kolejny mecz o przełamanie. W przypadku Piasta piszemy tak już od 7. kolejek. Brak zwycięstw zepchnął gliwiczan na przedostanie miejsce w tabeli.
Śląsk teoretyczne jest w lepszej sytuacji, bo na koncie tej drużyny jest 10 punktów, co daje na ten moment 11. miejsce. Tyle, że wrocławianie w ostatnich trzech meczach, wliczając w to spotkanie pucharowe – stracili aż 9. goli, strzelając przy tym tylko jednego i to z rzutu karnego.
Dla Mariusza Rumaka – trenera Śląska w przypadku porażki może to być ostatnie spotkanie w roli trenera tej drużyny. Pozycja szkoleniowca bowiem po kompromitacji z Bytovią w Pucharze Polski jest słaba. We Wrocławiu bowiem powoli tracą już wiarę, że Rumak jest w stanie opanować kryzys sportowy i pełną cudzoziemców szatnię, a ta przypomina prawdziwą wieżę Babel. W kadrze Śląska jest trzech Portugalczyków, dwóch Hiszpanów, dwóch Słowaków, Niemiec, Macedończyk, Węgier, Gruzin i Japończyk, czyli aż dwunastu zagranicznych piłkarzy. W podstawowej jedenastce stanowią oni ponad połowę składu wrocławian.
– Nie jest łatwo zgrywać zespół po tak dużych zmianach kadrowych. Jak popatrzeć na to, kto dominuje w lidze, są to głównie zespoły stabilne. Jagiellonia czy Zagłębie grają po kilka lat w podobnych składach – bronił się niedawno trener Śląska. Marne to jednak tłumaczenie, bo to przecież trener decyduje o doborze zawodników, a przynajmniej powinien.
– Mamy dobrych graczy, ale musimy zgrać się na boisku jak prawdziwy zespół, by funkcjonować jak jeden organizm. To nie stanie się z dnia na dzień – twierdzi natomiast Angel Roman, jeden z ostatnich nabytków drużyny ze stolicy Dolnego Śląska.
W kadrze Piasta też nie brakuje cudzoziemców. Zawodników z innym paszportem jest aż 11, tyle, że znaczna część z nich jest przy Okrzei już dłużej, a tacy piłkarze jak: Mraz, Barisić czy nawet Badia, dobrze już mówią po Polsku. Słabością drużyny z Okrzei jest co innego.
– Jeśli na boisku nie pokażemy ambicji, to założenia taktycznie nie będą miały większego znaczenia. Musimy powrócić do tego, co prezentowaliśmy w poprzednim sezonie. Być dynamiczni, agresywni, jak to się nie wróci to nie będzie wyników – przekonuje Radoslav Latala – trener Piasta Gliwice.
Dla Latala nie jest to mecz o posadę. Szkoleniowiec ma ogromny kredyt zaufania, ale to nie zmienia faktu, że musi zmienić oblicze drużyny. Problem wydaje się być w głowach jego podopiecznych, ale też i w nogach. Tracone bramki w ostatnich minutach mogą świadczyć o braku sił. Pytanie wiec brzmi, czy trenerowi Piasta uda się odmienić drużynę w tak krótkim czasie? Miejmy taką nadzieję, że sytuacja gliwiczan w tabeli robi się coraz trudniejsza.
Wierzymy jednak, że Piast wykorzysta atut własnego boiska i w poniedziałek pokona Śląsk, a tym samym odbije się od dna ligowej tabeli.
Opracowanie: piast.gliwice.pl/przegląd Sportowy/slaskwroclaw.pl.






















Spóbowałbym na 2 napastników. Szeli na pomoc, Bukata z Murasiem w środku i w tyłach na 3 obrońców.
ta a jak strzelimy 3 bramki to dalej grac 3 obroncami a nie taką padake jak z łęczną :p