Śląsk to poukładana drużyna – Jakub Szmatuła

Tym razem w poniedziałek, na zakończenie 10 kolejki –  Piast rozegra kolejny ligowy mecz.

W tym dniu o godz. 18:00 niebiesko-czerwoni podejmować będą Śląsk Wrocław. Gliwiczanie mieli więc dużo czasu na analizę przegranego starcia z Wisłą Kraków. Sam fakt porażki można jeszcze jakoś wytłumaczyć, ale dlaczego podopieczni Radoslava Latala zagrali tak słabo?

– Trudno mi to oceniać. Zgadam się, że ten mecz zupełnie nam nie wyszedł, Wisła po prostu była w tym dniu lepszym zespołem. Faktem też jest, że takie błędy, jakie popełniliśmy zarówno w II połowie meczu z Górnikiem jak i z Wisłą nie mogą nam się przytrafiać – stwierdza Szmatuła.

Kuba Szmatuła wrócił do bramki po ledwie jednym spotkaniu pauzy i po katastrofalnym występie Rusova. Zagrał rewelacyjnie, obronił kilka bardzo trudnych strzałów, dostał się do jedenastki kolejki, ale zadowolony nie był.

– Całe spotkanie ciężko harowaliśmy, a tu na koniec trochę przypadku, rykoszet i wpada. Szkoda, bo ta bramka padła w ostatnich sekundach, była szansa na jeden punkt.  Inna sprawa, że Wisła mogła już wcześniej  strzelić gola, albo nawet dwa – przyznaje bramkarz Piasta.

Gdyby nie stracone gole w ostatnich sekundach, Piast miałby kilka punktów więcej i nie zajmowałby przedostatniego miejsca w tabeli.  Czyżby zawodnikom brakowało sił w ostatnim kwadransie?

– Nie wiem co jest tego przyczyną. Na treningach wygląda to bardzo dobrze. W meczu ze Śląskiem i następnych potkaniach  damy z siebie wszystko. W końcu musi przyjść wygrana – zaznacza doświadczony golkiper

Wrocławianie, choć dobrze zaczęli sezon, to ostatnio przeżywają kryzys. W lidze przegrali u siebie z Jagiellonią 0:4 i odpadli z Pucharu Polski, przegrywając  z 9. zespołem I ligi – Bytovią Bytów 0:3. Czy to oznacza, że w poniedziałek łatwiej będzie o wygraną?

– Nie wiem co tam się stało, ale na początku sezonu robili wrażenie  skonsolidowanej i poukładanej drużyny. Grali bardzo dobrze w obronie, nie tracili goli. Z 10. punktami byli nawet w pierwszej ósemce. To o czymś świadczy.  Mimo słabych ostatnio występów, to jest klasowa drużyna. Mają sporo doświadczonych zawodników. Na pewno będą chcieli się zrehabilitować. Nie możemy jednak im na to pozwolić. Musimy podyktować im nasze warunki i od początku dać im do zrozumienia, że o punkty będzie im bardzo trudno – zaznacza Szmatuła.

W ostatnich treningach brało udział aż czterech bramkarzy. Do Rusova, Szmatuły, Freitaga dołączył jeszcze Krzysztof Kurek. To podstawowy golkiper drużyn z Centralnej Ligi Juniorów. Mimo konkurencji wydaje się, że to jednak Szmatuła stanie między słupkami w poniedziałek.

– Tego jeszcze nie wiem. Gramy dopiero  w poniedziałek. Mikrocykl będziemy wiec kończyć w niedzielę. O tym, kto będzie bronił dowiemy się pewnie na odprawie – zaznacza Szmatuła.

Opracowanie: piast.gliwice.pl

2 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
JanCor

Hej Kuba głowa do góry, rozwalimy Śląsk i basta.

darekp

jestesmy z wami, aler kuźwa zacznijcie na boisku zapieprzac