Piast przegrywa z Wisłą

W meczu dwóch drużyn z dołu tabeli lepsza okazała się Wisła Kraków pokonując Piasta 1:0.

Gospodarze zwycięskiego gola zdobyli w 92 min, a jego autorem jest Patryk Małecki. Zwycięstwo Wisły jak najbardziej zasłużone. Gliwiczanie nie przegrali wyżej, tylko dlatego, że w bramce mieli Jakuba Szmatułę, który bronił w nieprawdopodobnych wręcz sytuacjach.

Tak jak się można było spodziewać Radoslava Latal nie wpuścił już do bramki Rusova. Między słupkami ledwie po jednym meczu pauzy znów stanął Szmatuła. Do linii obrony natomiast wrócił Sedlar, który zastąpił Mokwę. To oznaczało, że Piast będzie grał trójką obrońców.

Przed tym meczem trudno było wskazać faworyta. Wisła wprawdzie odniosła siedem porażek z rzędu, ale te ostatnie spotkania w wykonaniu Białej Gwiazdy były już trochę lepsze.  Piast natomiast w tym sezonie też nie gra dobrze. Gliwiczanie nie potrafili nawet wygrać z Górnikiem Łęczna, choć prowadzili 3:0.

Od początku pierwszej połowy przeważała Wisła, ale to była tylko optyczna przewaga. Gospodarze nie potrafili sobie stworzyć sytuacji, która mogłaby dać im gola. W 13 min jednak Brożek wpadł w pole karne, minął  obrońcę, ale strzelił już bardzo niecelnie. Pierwszy, soczysty strzał w tym spotkaniu kibice zobaczyli w 23. min, kiedy to Głowacki uderzył z dystansu. Szmatuła z trudem, ale wybił piłkę na róg.  Potem coraz częściej przy piłce byli gliwiczanie. Na bramkę Wisły strzelali Jankowski i Masłowski, ale nie były to celne uderzenia. W 40 min bombę na bramkę Piasta posłał Jović, Szmatuła jednak wybronił to w kapitalnym stylu, bez wątpienia ratując drużynę przed stratą bramki.   Jeszcze przed zakończeniem pierwszej połowy Szmatuła także  w efektowny sposób złapał bardzo trudny strzał Mójty. Kibice gwizdami pożegnali schodzących do szatni piłkarzy obu zespołów, ale tez było to najlepsze podsumowanie tych pierwszych 45 minut.

Drugą połowę lepiej rozpoczęła Wisła. Już w 49. min Zachara trafił w poprzeczkę. Za chwilę w pole karne dośrodkowywał Mójta, a z piłką minęli się Brożek i Zachara. W 53. min Brożek już był w polu karnym i szykował się do strzału, w porę jednak zablokował go Sedlar.  Zaczęło pachnieć golem dla gospodarzy, Radoslav Latal postanowił więc przerwać choć na chwilę grę, wprowadzając na boisko Badię, który zastąpił Szeligę.   Chwilę później Hiszpan oddał pierwszy celny strzał na krakowską bramkę, pewnie jednak obroniony przez Miśkiewicza.  To był okres, kiedy gliwiczanie mieli optyczną przewagę. Czas pracował na niekorzyść gospodarzy. Wisła musiała wygrać ten mecz, aby odbić się od dna. Goście też jednak chcieli zainkasować komplet punktów, ale w końcu grali na wyjeździe i presja nie ciążyła na nich tak duża. Wreszcie w 65. min Pietrowski uderzył zza linii 16. metra, ale bardzo dobrą interwencją wykazał się Miśkiewicz. W 72. min powinien być gol dla Wisły. Z najbliższej odległości strzelał Boguski,  a niesamowitym wręcz refleksem popisał się Szmatuła, który wyrastał na bohatera tego meczu. Gliwiczanin świetną formę potwierdził w 78. min, kiedy to uderzał na pilnowaną przez niego bramkę tym razem Ondraszek.  W 84. min Badia chciał sam przechylić szalę na  korzyść gości, ale zatrzymał go Guzmics. W 89. min Pietrzak trafił w porzeczkę bramki Piasta. Gdy wydawało się, że mecz zakończy się bezbramkowy m remisem w drugiej minucie doliczonego czasu gry Małecki oddał strzał rozpaczy, a piłka po rykoszecie wpadła do bramki Piasta. O odrobieniu strat nie było już mowy.

Porażka ta zepchnęła niebiesko-czerwonych na  przedostanie, spadkowe miejsce w tabeli. Radoslav Latal nie okazał się jak na razie cudotwórcą. Drużyna dalej ma problem ze stwarzanie sobie sytuacji, przez co też nie zdobywa goli.

7 września 2016, 20:30 – Kraków (Stadion Miejski)
Wisła Kraków – Piast Gliwice 1:0 (0:0)
Bramka:
1:0 – 90` Patryk Małecki

Wisła: 1. Michał Miśkiewicz – 5. Boban Jović, 6. Arkadiusz Głowacki, 26. Richárd Guzmics, 15. Adam Mójta – 9. Rafał Boguski (74, 2. Rafał Pietrzak), 29. Krzysztof Mączyński (74, 21. Petar Brlek), 10. Denis Popovič, 20. Mateusz Zachara (66, 14. Zdeněk Ondrášek), 88. Patryk Małecki – 23. Paweł Brożek.

Piast: 1. Jakub Szmatuła – 25. Aleksandar Sedlar, 88. Uroš Korun, 91. Hebert, 2. Patrik Mráz – 15. Michał Masłowski (76, 11. Paweł Moskwik), 5. Marcin Pietrowski, 9. Radosław Murawski, 82. Martin Bukata – 7. Maciej Jankowski (87, 93. Edvinas Girdvainis), 26. Bartosz Szeliga (55, 21. Gerard Badía).

żółte kartki: Mączyński, Głowacki, Guzmics – Hebert, Masłowski.
sędziował: Daniel Stefański (Bydgoszcz).
widzów: 8483.

22 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
Maciek

Niewiem kurna co tu napisać!!! Masakra!!

nokoments

Bardzo się cieszę, że Latal wrócił, a rada nadzorcza ocaliła nasz klub przed zagładą. Jest co raz lepiej.
xD

mapaj123

nie chce pisać żle ale to co zagrali to był dramat i niestety znowu nie wytrzymali psychika bardzo slaba i robi sie problem bo znowu nie bylo komu strzelać boje sie co bedzie dalej . Ale mimo wszystko hej PIAST !!!!!

łabędyPiast

SARKOWICZ dziękujemy ci za to nauczycielu, może byłeś dobry w sprawie finansów ale nie dobry w innych sprawach, kadrowych, drużynę trzeba wzmacniać, tym składem nie obronimy Ekstraklasy choćby Latal wypruwał flaki, nie ma organizatora gry, Masłowski to zwykły szrot z legii która pomyliła się w transferach, tu trzeba chłopa który weźmie grę na siebie, brak napastnika jest znany od dawna, przegraliśmy tylko 1-0 i to w doliczonym czasie gry w niefarcie tylko i wyłącznie że Szmatuła grał fenomenalnie, bo inaczej było by już dawno pozamiatane. Mecz ze Śląskiem meczem o życie, jak każdy następny.

Bolec

Niestety jak się nie chce wygrywać tylko liczy się na prześlizgnięcie to tak wygląda, większość zawodników powinna zastanowić się czy oni chcą walczyć o punkty i wygrywać czy czekają na zbawienie!?
Zeszły sezon to już historia, teraz okupują pozycje spadkową, nie zaczną grać i zapi@rdalać to długo z niej nie wyjdą, kultowy wywiad z Grzegorzem Skwarą puentuje ich obecna postawę.
Poza tym widać ile dawali nam Vacek i Nespor, nie mamy mózgu drużyny, Masłowski nim raczej nie zostanie, nie mamy tez napastnika który chociażby stwarzał zagrożenie.
Natomiast Kuba Szmatuła(z nim ostatni mecz byśmy wygrali), gra w innej lidze i nawet gdyby przytrafiły mu się gafy to chociażby za ten występ nie powinien stracić miejsca w bramce do końca sezonu.
Dzięki niemu nie popłynęliśmy z 3-4 do zera, aaa i brawa dla Sarkowicza, za rozpi@rdolenie tego wszystkiego co cudownie stworzył Latal.
I mam tu na myśli nie tylko brak wzmocnień ale także przyczynienie się do rozwalenia dyscypliny zespołu, gramy tragicznie jak za najgorszych lat, nie widać pewności siebie i chęci zwycięstwa.
Na miejscu Latala ryzykowałbym i wprowadzał do składu wyróżniających chłopaków z CLJ, jak pisałem w zeszłym tygodniu przed Latalem ogrom pracy ,a nam pozostaje się chyba modlić o to że znowu mu się uda.

nokoments

A ja na miejscu Latala bym się znowu obraził i odszedł i wrócił za dwa miesiące – może to pomoże drużynie. Niech próbuje do skutku. xD

Maciek

Co ty kurwa bredzisz chłopie??!!!
Najlepiej opuścić drużynę w takiej chwili typowe dla frajerów a Latal do nich się nie zalicza, chyba że Twoim rozumowaniem tak jest!! Jeszcze los nam zwróci te dwa mecze kiedy będziemy tego najbardziej potrzebować!

nokoments

Nie zalicza? A kto opuścił drużynę przed pierwszą kolejką sezonu? Ja?

Maciek

Były powody na linii prezes-trener-rada nadzorcza?? Oki a teraz Jak jest?? Facet walczy również o swoje imię więc teraz odejść to jak strzał w stopę więc o czym my tu rozmawiamy???potrzebne sa wzmocnienia a potem
Będziemy rozliczać zespół/trenera, w tym sezonie niestety bedziemy do konca sie denerwować i jechac jak nie po nich to po sobie. Cale Zycie Piast Gliwice mimo Wszystko liczę ze bedzie ok?

nokoments

I co zyskał Latal na tym swoim odejściu i powrocie? Co zyskał Piast?
Nic. Bo wzmocnień i tak nie dostał, a może gdyby został z chłopakami do końca okienka transferowego to by przyszedł jakiś napastnik, to po pierwsze, a po drugie może atmosfera w drużynie nie byłaby taka chujowa. Ale się obraził i poszedł jak primadonna, a teraz nagle wraca.
Zarówno Zarząd (były i obecny), jak i sam trener zachowują się bardzo nieprofesjonalnie i udowadniają, że Piast dalej jest piłkarskim zaściankiem. Taka prawda.

yanaz

Sarkowicz – dziękujemy za odpuszczenie trenera w kluczowym momencie, dziękujemy za olanie Nespora. Cieszysz się tam teraz??

yanaz

Podziękowania dla Kuby Szmatuły. Chłopie – jesteś kozak!

Motorniczy

Rada Nadzorcza Co wy?robicie z naszym Piastem !!!

yanaz

RN stara się wyprostować to co porobił ten prezesina – wuefista zasrany.

yanaz

Cyrkiem jest to, że takiemu Sarkowiczowi działanie na szkodę spółki przejdzie bez żadnej szkody. Ktoś mi powie jak można zniszczyć klub w 3 miesiące i obyć się bez żadnych konsekwencji??

Czy może ktoś się jednak k…a ogarnie i pociągnie tego gościa do odpowiedzialności??

deer

Marazm, niedbałość i niechlujstwo na boisku. Brak jakości w przyjęciu piłki i celności podań. Brak ruchu, wychodzenia na pozycję, można tu wymieniać wiele innych uwag i błędów – jest to wynik „wzmocnień” typu Masłowski, Jankowski… Puki nie wzmocnimy się kilkoma świeżymi piłkarzami z „ciągiem na bramkę” to niestety będziemy chłopakami do bicia w extra… Mimo wszystko liczę wciąż na to, że do zimy jakoś przetrwamy, a na wiosnę powalczymy o utrzymanie.

sadam

Mecz przypominał ten z Poznania do momentu straty bramki w zasadzie tylko defensywa, może z tą różnicą, że Wisła miała znacznie więcej sytuacji niż Lech. Nasza ofensywa nie istniała jako całość, ocenianie pojedynczych zawodników w tym aspekcie nie ma sensu. Wejście Litwina w końcówce niezrozumiałe i nic nie nam nie dało, bardziej potrzebowaliśmy kogoś do środka pola, kto potrafiłby przytrzymać piłkę..Nie ma się co łudzić – czeka nas ciężka walka o utrzymanie, z taką grą trudno oczekiwać że nagle zaczniemy wygrywać seryjnie i wskoczymy do pierwszej ósemki. I jeszcze jedno – Hebert powinien otrzymać zakaz blokowania strzałów w doliczonym czasie gry,

polky

Kuba Szmatuła pokazał w tym meczu (i wielu poprzednich) światową klasę. Koledzy z zespołu popsuli wszystko.

yanaz

Scorpio, a Ty nie żyjesz czy czytasz i masz wyjebane??

yanaz

Minusuj admin, minusuj, prawdy nie okłamiesz.

Jac

Masłowski to może Vackowi buty wiązać. Bez rozgrywającego cierpimy. Statystyki nie kłamią. Nie ma faceta który wezmie gre na siebie. Gdzie sa Ci ktorzy byli zachwyceni tą kaleką? Niech wraca do Legii bo szkoda każdej złotówki na kogoś takiego. W rezerwach Legii może powalczy o 1 skład bezjajeczny chłopaczyna.

local

Masło, nie wiem czy zdajesz sobie sprawę co ty robisz na boisku ale z punktu trybuny patrzeć na twoje poczynania nie idzie. Chłopie bierzesz coś, czy co ci k****wa jest???! Nie chce ci się grać, to zadzwoń po rodziców by zabrali ciebie stąd tam gdzie nikt nie będzie musiał patrzeć jakiego to legła jeźdźca bez głowy kupiła.