Kibice Piasta zastanawiali się czy Latalowi uda się tydzień odmienić drużyną, tak, aby zaczęła grać i wygrywać.
Mecz z Łęczną był do tego najlepszą okazją, bo Górnik do potęg polskiej ekstraklasy nie należy. Po pierwszych 25 minutach wydawało się, że trener dokonał cudu. Gliwiczanie grali pressingiem, szybko, kreując kolejne akcje, dobrze wykonywali stałe fragmenty gry, a co najważniejsze strzelali gole. Wreszcie odblokował się Jankowski, który w pierwszej połowie obok Patryka Mraza należał do najlepszych na boisku. To był Piast, jakiego kibice chcieliby oglądać. To są plusy.
Gliwiczanom nie udało się jednak utrzymać prowadzenia do końca meczu. Już w pierwszej połowie po spóźnionej interwencji Rusova – Górnicy zdobyli pierwszego gola. Bramkarz Piasta niestety był jednym z najsłabszych ogniw. Nie pomógł drużynie przy straconych bramkach. Trudno tłumaczyć zmianę na tej pozycji, szczególnie, że Szmatuła w tych poprzednich spotkaniach rażących błędów nie popełniał, a wręcz przeciwnie. W tych 7. rozegranych spotkaniach kilkakrotnie bronił w trudnych sytuacjach.
Obarczanie Rusova winą za przegrany mecz byłoby jednak nadużyciem. Błąd popełnił też Radoslav Latal, który zbyt szybko przestawił drużynę na grę czwórką obrońców, licząc na to, że uda się do końca utrzymać tak wysokie prowadzenie. Nie od dziś przecież wiadomo, że najlepszą obroną jest atak. Wpływ na taki wynik miały też dwie szybko złapane przez Masłowskiego żółte kartki. W konsekwencji musiał on opuścić plac gry. Zwykło mówić się w takich sytuacjach, że zawodnik się zagotował, ale bardziej jego zachowania należy upatrywać w zmęczeniu. Gdy do mózgu nie dociera odpowiednia ilość tlenu często podejmuje się złe decyzje. Zresztą tlenu zabrakło całej drużynie. Po 70 minucie zawodnicy Piasta po prostu przyglądali się jak drużyna Górnika biega i konstruuje akcje.
Niewątpliwie trochę pomógł też gościom sędzia. Pan Tomasz Musiał nie podyktował ewidentnego rzutu karnego po tym, jak Szmatiuk zagrał piłkę ręka. Przedłużył też spotkanie o 60 sekund dłużej niż wcześniej sygnalizował.
Podsumowując, mecz ten jednak dał dużą iskrę nadziei, że w kolejnych spotkaniach będzie gra Piasta wyglądała lepiej. Jeszcze ten sezon nie jest przegrany. Strata do ósmego miejsca nie jest duża, a spotkań jeszcze dużo.
Opracowanie: piast.gliwice.pl






















Błąd popełnił też Radoslav Latal, który zbyt szybko przestawił drużynę na grę czwórką obrońców, Tak to wyglądało z trybun , drużyna cofnęła się za daleko pod własne pole karne. Szybko strzelone bramki zawsze wpływają negatywnie na zespół . Przykład ? reprezentacja Polski .
Rusova należy jak najsaszybciej pozbyć się z klubu. Żeby już nikomu nie wpadł do glowy pomysł stawiania go na bramkę Przy pierwszym golu zachował się jak junior.Który to już raz? Kolejny to Zivec.Gość ma ewidentnie focha a jego postawa w sobote to jawny sabotaż.Nie wyobrażam sobie żeby on wogóle wsiadł do autokaru do Krakowa.Rozwiazać z nim kontrakt i niech spada nawet dziś.Już nie mogę na niego patrzec.Badia przynajmniej gryzł by trawe.
Rusova ściągnął Kałuża wiec teraz będzie go promował…
Najłatwiej po takim meczu krytykować Rusova, a on coś więcej mógł zrobić w zasadzie tylko przy pierwszej bramce, kiedy to wszyscy byli jeszcze rozluźnieni prowadzeniem 3-0. Na jego plus na pewno duża lepsza gra nogami, nie panikuje jak ma przeciwnika idącego do pressingu, jego podania/wykopy są znacznie bardziej dokładne. Nie zmienia to jednak faktu, że to Szmatuła powinien być pierwszym bramkarzem.
Rusov to drugi Szumski, nic nie pomoże w interwencjach a to co będzie lecieć w jego stronę złapie. 1 bramka żebym nie był stronniczy, wg komentatorów słaby strzał, wszyscy widzieli jak piłka leciała i płakała…. 2 bramka owszem błędy obrońców ale nie mógł przeciąć wybić dosrodkowania co spadła za głową Mokwy ? NIE bo jest słaby na przedpolu …. 3 bramka ok odbiła sie od Heberta, ale znowu ustawienie !!! dobrze było widac zza bramki że gdyby widział strzelającego to złapałby spokojnie strzał. I tyle. 1 pkt w Poznaniu poszedł się jeb…ć teraz kolejne 2 punkty !
Nie wiem jak ty ale ja widziałem Kubę co leciało to wpadało jak chciało.
Im szybciej określą kto jest numerem jeden będzie to z pożytkiem dla Piasta i spokojem dla obrony. .
największy minus – RUSOV!!!!