Barisić wierzy w przełamanie

Cztery strzelone i aż jedenaście straconych goli, tak wygląda bilans bramkowy Piasta po 6.kolejkach.

Przyjście Radoslava Latala rozbudziło nadzieję kibiców niebiesko-czerwonych, że ta sytuacja szybko ulegnie zmianie. Jednym z tych zawodników, który może to zmienić jest Josip Barisić. Chorwat w poprzednim sezonie strzelił 11 goli, co jak sam przyznaje było jego najlepszym rezultatem w karierze.

– Tak, to był mój najlepszy czas w dotychczasowej karierze – mówi Barisić w rozmowie z katowickisport.pl  – W tym poprzednim sezonie graliśmy  jednak bardziej ofensywnie, dzięki czemu sytuacji do strzelenia goli było znacznie więcej niż w tych pierwszych meczach. Myślę że z tego powodu cały zespół ma problemy ze strzelaniem. Musimy grać odważniej i być bardziej kreatywni z przodu – dodaje chorwacki napastnik Piasta.

Brak Nespora czy Vacka jest może być jedynym usprawiedliwieniem tej strzeleckiej niemocy. Gliwiczanie okazji na zdobycie goli mieli w tych dotychczas  meczach znaczniej więcej niż zaliczyli trafień, gdzie więc tkwi problem?

– To siedzi w naszych głowach. Jest pewna blokada, którą trzeba pokonać. Najbardziej potrzebujemy przełamania, zwycięstwa i meczu, w którym w końcu zaczniemy strzelać. To jedyne lekarstwo  przekonuje Barisić.

Być może sprawi to Radoslav Latala. Powrót Czecha na ławkę trenerską kibice przyjęli niczym pojawienie się zbawiciela.

– Każdy trener ma swój styl i swoje metody, ale nie ulega wątpliwości, że trener Latal potrafił sprawić, że byliśmy groźni dla każdego i potrafiliśmy strzelać gole każdej drużynie. Nie lubię komentować pracy byłych trenerów, ale lepiej wyglądaliśmy, gdy graliśmy dwójką z przodu. Tak było przecież w poprzednim sezonie. Mam nadzieję, że teraz znów będzie tak samo – zaznacza Barisić.

Cały wywiad na katowickisport.pl

4 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
robi

co z firma”ochroniarska” i „ochroniarzem” ktory pozwolil okrasc stadion Piasta?.Niech rada nadzorcza przyjrzy sie co to za „firma” i z kim sympatyzuje

Lolo

Firma ochroniarska, dalej jak dotychczas bedzie obmacywala wiekowych kibicow, i zabraniala dzieciom wnosic soczki w kartonikach…

litości

niestety z ta ochrona to cienko jest, ani to organizacji zadnej nie ma, gdy byl duzy ruch na kolowrotkach, to tylko potrafili drzec jape, nieraz petardy hukowe przyjezdni wnosili, ani to nic sprawdzic nie potrafi jak problem z karnetem na bramce byl a teraz to juz przeszli samych siebie.

lydziej

„Gliwiczanie okazji na zdobycie goli mieli w tych dotychczas meczach znaczniej więcej niż zaliczyli trafień, gdzie więc tkwi problem?” Ano w tym, że nie oddając celnego strzału w meczu, unikając strzałów z 25-30 metrów, podając wszerz boiska zamiast do przodu trudno się bramki strzela. A na bramki samobójcze też nie można specjalnie liczyć. Zakładam, że już w najbliższym meczu oddamy co najmniej 5-7 celnych strzałów w światło bramki i skuteczność się poprawi.