Jak to z prezesami bywało

Wczoraj klub oficjalnie  ogłosił, że Adam Sarkowicz przestał być prezesem Piast Gliwice S.A.

Nie było to zaskoczeniem. O możliwości zmiany na tym stanowisku mówiło się już po koniec poprzedniego sezonu. Jako oficjalną przyczynę  Adam Sarkowicz podał powody rodzinne i bez wątpienia jest w tym sporo prawdy. Bycie szefem klubu piłkarskiego, choć daje dużo satysfakcji i  niezłą pensje, ale to też wyrzeczenia i  kosztuje sporo zdrowia.

Tak to już jest, że w klubach piłkarskich po trenerach –  najczęściej są najczęściej zwalniani, albo sami odchodzą. Od czasu utworzenia Spółki Piast. S.A., a było to całkiem niedawno, bo 7 lat temu,  klubowi z Okrzei szefowało już pięciu prezesów. Czterech z nich odchodziło w dość zawiłych  okolicznościach.

Pierwszym był Jacek Krzyżanowski. Miał on świetny kontakt z drużyną, jak i z kibicami. Gdy rada nadzorcza po 7. miesiącach sprawowanie przez niego tej funkcji, odwoływała go, pod siedzibą Spółki zgromadziło się kilkuset kibiców. Oficjalnym powodem  zwolnienie Krzyżanowskiego  był konflikt z prowadzeniem własnej działalności gospodarczej.

Zastąpił go Józef Drabicki, który długo cieszył się zaufaniem głównego właściciela klubu, czyli Miasta Gliwice. Jego zastępcą był jednak Jarosław Kołodziejczyk, który kopał pod Drabickim dołki i w końcu go „wygryzł”. Kołodziejczyk szybko naraził się kibicom Piasta, chcąc grać na stadionie Górnika w czasie  gdy budowano nowy stadion w Gliwcach, co skończyło się tym, że oberwał tortem. Kołodziejczyk został zwolniony dyscyplinarnie za radosną twórczość w prowadzeniu klubu, ale wieść gminna niesie, że sąd pracy zmienił formę jego zwolnienia na zwykłą.

Prezesem na lata miał Adam Sarkowicz. Lojalny  i uczciwy wobec władz miasta, co zresztą wydaje się rzeczą naturalną, skoro klub jest miejski.  Sarkowicz, jak zresztą dobry dyrektor zaczął od robienia porządków po poprzedniku. Minął rok zanim wyprowadził klub na prostą finansową. W kolejnych 12. miesiącach jego kadencji drużyna wywalczyła tytuł wicemistrza Polski, co jest najlepszym osiągnięciem  w historii sekcji piłki nożnej Piasta Gliwice.

Dlaczego więc przestał być prezesem po takim wyniku? Nie jest tajemnicą, że jego pomysł prowadzenie klubu nie był po drodze radzie nadzorczej. Jej członkowie, a przynajmniej niektórzy mieli inną wizję funkcjonowania,  szczególnie pierwszej drużyny. Sarkowiczowi marzyło się, aby do zespołu trafiali wychowankowie, stawiał na gliwicką młodzież i ludzi związanych  z klubem z Okrzei i Gliwicami. Piękna to idea, ale jak pokazało zycie nie zawsze idzie to w parze z wynikami. Niestety koncepcja  Sarkowicza, polegająca na stabilności finansowej przegrała na boisku. Piast po 7. kolejkach ma na koncie tylko 6. punktów i zajmuje trzecie miejsce od końca.

Teraz pałeczkę przejmuje rada nadzorcza, bo po raz drugi już w tej najnowszej historii stery rządów  obejmuje Grzegorz Jaworski – przewodniczący rady. Na pewno będzie  to sytuacja przejściowa, bo Jaworski może pełnić tę funkcję tylko przez trzy miesiące. Czy to  będzie dobra zmiana? Mamy nadzieję, że tak.  Oczywiście, okaże się to na koniec sezonu, bo w przypadku klubu sportowego tak naprawdę najważniejszy jest wynik sportowy. Jak będą zwycięstwa i wysokie miejsce w tabeli, reszta zejdzie na drugi plan.

Opracowanie piast.gliwice.pl
grafika: piast-gliwice.eu

7 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
Novy

Oo czyli wina Sarkowicza, RN mamy za co dziękować, że tak szybko zareagowali.. to ja się spodziewam dzisiaj R. Latala plus jakiegoś napastnika tak last minute. Kabaret.

Piter

Witam.Już mnie rzyganie bierze, jak czytam po raz kolejny na tej stronie o futsalu,który ma swoją odrębną działkę.Czemu na stronie futsalu nie pisze się o Piaście z dużego boiska.

yanaz

W końcu też ktoś o tym pisze. Już myślałem, że tylko mi to przeszkadza.

seal

Sarkowicz został kozłem ofiarnym i tyle. Sympatyczny gość ale tak naprawde był tylko figurantem. Rządzą szara eminencja Wieczorek Jaworski i Kałuża.

Maciek

Dokladnie. Nie liczmy na żadne zmiany z tym betonem nie jest to możliwe.

Andrzej

Kołodziejczyk nie chciał, żeby Piast grał na Górniku, lecz Górnik na Piaście.

Uczeń LO

Pan Sarkowicz uczył mnie WF w szkole, następnie został jej dyrektorem, więc na sporcie i zarządzaniu na pewno się zna, kompetentny człowiek, szkoda że odszedł.