O prawdziwym pechu może mówić Mateusz Mak. 10 miesięcy temu zawodnik powrócił do gry po ciężkiej kontuzji kolana.
Solidnie przepracował zimę i był mocnym punktem w kadrze Piasta. Wydawało się, że w tym sezonie może być tylko lepiej.
Tymczasem w meczu rewanżowym z IFK Goteborg pomocnik nabawił się kontuzji, która eliminuje go z gry i treningów do końca roku.
– To nie jest nowy uraz, lecz taki który ciągnie się od dłuższego czasu. Można powiedzieć, że to naleciałość po poprzedniej kontuzji, przez którą Mateusz pauzował prawie trzynaście miesięcy. Już wtedy przeszedł operację i wydawało się, że wszystko będzie zmierzało ku lepszemu. Rzeczywiście, miejsce w chrząstce, w którym wtedy przeprowadzono zabieg wygląda dobrze, teraz jednak problem jest w nieco innym miejscu. W tym samym kolanie, lecz nie konkretnie w tym samym punkcie – Grzegorz Biliński, klubowy fizjoterapeuta.
W Polsce diagnoza była dla zawodnika druzgocąca – kolejna operacja. Mak pojechał więc na konsultację do Barcelony. Tam jednak potwierdzono konieczność przeprowadzenia zabiegu.
Mak obecnie ponownie przebywa na konsultacjach w Barcelonie. Tam zostały już dopięte ostatnie szczegóły operacji, która odbędzie się we wtorek. Pierwsze dni po zabiegu Mateusz spędzi w Hiszpanii, później natomiast wróci do Gliwic, gdzie będzie prowadzona rehabilitacja zawodnika. – W tej chwili przewidujemy, że jego przerwa w treningach potrwa cztery miesiące. Do pracy z zespołem powinien powrócić podczas zimowego okresu przygotowawczego – zakończył fizjoterapeuta klubu.
Opracowanie: piast.gliwice.pl/piast-gliwice.eu






















Marti Nespor w Zagłębiu Lubin!
Szkoda Maka. Wracaj do zdrowia jak najszybciej.