Po raz kolejny w w tym sezonie w niedzielę przyjdzie Piastowi powalczyć o ligowe punkty. W czwartej kolejce niebiesko-czerwoni zmierzą się na wyjeździe z Legią Warszawa.
Oba zespoły niezbyt udanie rozpoczęły rywalizację w Ekstraklasie. Legia pierwsze zwycięstwo odniosła dopiero w trzeciej kolejce, a Piast ma już na koncie porażkę i remis, ale też i wygraną. Warszawianie z 5. punktami na koncie zajmują 7. lokatę, a gliwiczanie z 4. punktami plasują się dwa oczka niżej. Bez względu jednak na zajmowane miejsca, to zmierzą się ze sobą aktualny mistrz z wicemistrzem Polski.
Jeszcze do wczoraj w Warszawie nikt o Piaście nie myślał. Wojskowi awansowali do IV rundy eliminacji Ligi Mistrzów, gdzie zmierzą się z mistrzem Irlandii. Bez wątpienia awans do fazy grupowej LM będzie priorytetem dla gospodarzy niedzielnego meczu, choć trener Legii zapowiada, że gliwiczanom nie odpuści.
– Dla mnie Piast jest teraz najważniejszym meczem. Ostatnio dwa razy zremisowaliśmy u siebie, więc w niedzielę będzie trzeba wygrać. Dużo osób myśli o Lidze Mistrzów, lecz nie zapominajmy o ekstraklasie – przekonuje Besnik Hasi.
Granie co trzy dni jednak kosztuje nie tylko utratę sił. Z powodu kontuzji wypadli już Brazylijczyk Guilherme i Bartosz Bereszyński. Trener Legii zapowiada jednak, że nie będzie oszczędzał swoich kluczowych zawodników.
– Nie zastanawiam się teraz, komu dać odpocząć przed meczami z Dundalk. Kiedy dołączą do nas nowi gracze, to będziemy mieli więcej możliwości, aby przeprowadzać rotacje w ustawieniach – twierdzi Besnik Hasi.
W zespole Piasta nie może zagrać jedynie Mateusz Mak. Wciąż jednak do drużyny nie dołączył nowy napastnik i dlatego gliwiczanie pojadą do Warszawy słabsi niż miało to miejsce w poprzednim sezonie.
– Do stolicy jedziemy zmotywowani i pełni ambicji, by zagrać o pełną pulę. Mam nadzieję, że osiągniemy sukces. Zdaję sobie sprawę, że Piast jeszcze nigdy nie wygrał na Łazienkowskiej. Czas więc zmienić te statystyki. Moi zawodnicy potrafią grać w piłkę i są w stanie w niedzielę wpisać się do historii gliwickiego klubu – przekonuje Jiri Necek.
Trener Piast jest więc pełen optymizmu przed tym starciem, ale przy łazienkowskiej też liczą na zwycięstwo.
– W tym spotkaniu liczą się tylko trzy punkty – zaznacza Hasi – Widzieliśmy Piast na żywo dwa razy. Przed sezonem zmienili trenera, grają trzema obrońcami z tyłu, chociaż próbowali grać 4-3-3. My wciąż odczuwamy w nogach jeszcze starcie z Trenczynem. Mamy dwa dni, więc mam nadzieję że zdążymy odpocząć. Będziemy musieli znaleźć sposób, aby zablokować ich działania ofensywne – mówi szkoleniowiec mistrzów Polski.
Nie ma dnia, aby w mediach nie pojawiła się informacja, że Legia pozyskała nowego piłkarza. Nie wiadomo czy trener po któregoś z nich sięgnie, ale trzeba się z tym faktem liczyć.
– Mimo że w meczach z Jagiellonią czy ze Śląskiem Wrocław nie udało sie Legii zwyciężyć, uważam, że to bardzo silny jak na polskie warunki zespół. Zwłaszcza po ostatnich transferach, kiedy do ich zespołu dołączyło kilku zawodników, którzy wnieśli wartość dodaną i mogą zamieszać w Ekstraklasie. W tym sezonie w lidze jeszcze nie przegrali, ale nie znaczy to, że nie można z nimi wygrać. Wszystko w naszych nogach – zaznacza Jiri Necek.
Piast nie zachwyca grą, ale gra coraz lepiej w defensywie. przy Okrzei wszyscy zdają sobie sprawę, że w Warszawie nie można sobie pozwolić na radosny futbol, bo może się to skończyć podobnym wynikiem, jak miało to miejsce w ostatnim meczu minionego sezonu.
– Kluczem do zwycięstwa będzie koncentracja przez cały mecz. Wiemy, że grając z takim przeciwnikiem musimy ograniczyć liczbę błędów do minimum. Jedna pomyłka może zadecydować o końcowym rozstrzygnięciu – zauważa Uros Korun.
Najlepiej stołeczną drużynę zna Michał Masłowski, który do Piasta trafił z Legii.
– To będzie fajny mecz – zmierzą się dwie bardzo dobre drużyny. Mam nadzieję, że dostanę szansę na grę. Na pewno na treningach będę chciał przekonać trenera Necka do tego, aby postawił właśnie na mnie. Regularna gra jest czymś, na czym zależy mi najbardziej – mówił niedawno Masłowski.
Rozjemcą niedzielnego spotkania będzie Paweł Gil, międzynarodowy sędzia z Lublina. W poprzednim sezonie trzykrotnie gwizdał w meczach z udziałem Piasta. Jedno z tych spotkań gliwiczanie wygrali, a dwa zremisowali. Czas więc na pierwsze zwycięstwo niebiesko-czerwonych.
Opracowanie: piast.gliwice.pl/piast-gliwice.eu/legionisci.com






















GKS tylko 3 punkty
Gil za mecz Legia – Jagiellonia sprzed 2 lat, powinien dostać dożywotni zakaz sędziowania Legii.
Boże miej nas w opiece.
Piast jest bez szans w starciu z Ległą. Trzeba liczyć na cud i honorową porażkę.
Oby nie było powtórki z Cracovii.
Panie Muzia – informowal Pan, że będzie nowy napastnik na Legię i co? Chyba pora zmienić informatorów.
Do yaniz
No niestety już jet 🙁 Dobra wiadomość nie zagra jeszcze 🙂 No chyba :(?
Po co analiza szans, przecież to proste. Zwycięstwo 0,1% remis będzie wielkim trafem, porażka będzie utwierdzeniem naszego marazmu, pogrążeniem psychiki zawodników i przypieczętowaniem nędzy.
Najlepsze , że Legiunia jest do ogrania, wszystkie siły rzucają na puchary, tylko kto to ma zrobić My? Skoro męczymy się z wyjątkowo beznadziejnie słabą Koroną. A znawcy, pieją z zachwytu z remisu z niewygodnym nam rywalem, bo takim zawsze był, ale teraz są ciency jak siki węża….
Z co poniektorych to kibice kak z koziej doooopy traba
Nie z koziej dupy tromba tylko patrza realnie
Mam dziwne przeczucie, nie poparte oczywiście żadnymi racjonalnymi przesłankami, że dwóch najbliższych meczy nie przegramy.
A JA MAM WRAŻENIE ŻE BĘDZIE ŁOMOT ,KWESTIA OTWARTA W JAKIEJ SKALI ,DRUŻYNA BEZ TRENERA I NAPASTNIKA W FORMIE , Z CZYM DO KOGO. CHYBA BĘDĄ BŁAGAĆ O NAJMNIEJSZY WYMIAR KARY ,CO TEN ZARZĄD ZROBIŁ Z TĄ DRUŻYNĄ, TO JEST TRAGIKOMEDIA CZY ONI NIE MAJĄ WSTYDU, ŻENADA
A ja mam wrazenie,ze pasujesz na russvelta. Bo u nas takich niby kibicow nie ma
Tu sie rozmawia i nie udaje ze problemow nie ma, jestem kibicem i trzymam kciuki za naszych chlopakow ale nie bede przed innymi kibicami tego samego klubu pisal ze jutro zmiazdzymy legla a za tydzien lubin. Bycie kibicem nie oznacza tepoty umyslowej i braku oceny aktualnego stanu druzyny. rozmawiamy we wlasnym gronie.
Henryku to nie jest forum kibiców wspierających drużyne z stadionu imieniem Adolfa Hitlera
heniek59
żenada to jest na Roosevelta!!!
Jak zwykle płaczki – kompromitacja. Ta beznadziejna, żałosna Korona właśnie pyknęła Lecha 4:1. Jaką teorię teraz do tego dorobicie? Przypomnę co poniektórym guru – rok temu po 2 kolejkach już Piasta zdegradowaliście. I zero refleksji…
Uwazasz ze Piast jest w takiej samej sytuacji jak rok temu? bez napastnikow, bez rozgrywajacego, bez trenera, bez wiary w siebie, bez wizji. Zero refleksji…
Witam !
Zgadzam sie w 100% z Tomi.
Pozdrawiam wszystkich normalnych kibicow Piasta Gliwice.
@Tomi, Korona grała cały mecz z przewagą jednego gracza z równie słabym Lechem.
Jest szansa przeruchac szympansa