W pierwszej kolejce Wisła Płock pokonała Lechię Gdańsk i był to sygnał, że nie należy tego zespołu lekceważyć.
Piast natomiast zaczął rozgrywki od klęski 1:5. W tej sytuajci nie styl, ale efekt w postaci wygranej był najważniejszy, co przyznał po meczu Jiri Necek.
– Gra faktycznie nie była najlepsza, ale priorytetem było zwycięstwo i to osiągnęliśmy – potwierdził trener Piasta.
Wygląda na to, że słabością gliwiczan są początki spotkań. Zawodnicy Piasta w pierwszych minutach wyglądają na rozkojarzonych.
– Na początku mieliśmy lekki kryzys, a na jeszcze dodatek straciliśmy bramkę. Chcieliśmy jednak grać inaczej i stąd wynikło kilka zmian w ustawieniu. Zdawaliśmy sobie sprawę z tego, że Wisła – szczególnie w kontratakach jest niebezpieczna i staraliśmy się zneutralizować ich główną siłę – tłumaczył Necek.
Po zmianie stron Mraz szybko zdobył gola i wydawało się, że Piast pójdzie za ciosem, ale tak się nie stało.
– W drugiej połowie dosyć szybko zdobyliśmy bramkę i wyszliśmy na prowadzenie. Zauważyłem jednak, że moim zawodnikom zabrakło w pewnym momencie sił. Daliśmy jednak radę i to jest najważniejsze – podkreśla Necek
Z dobrej strony pokazał się Sedlar. Serb coraz pewniej czuje się w linii obrony Piasta i wygląda na to, że zagości tam na dłużej.
– Z Alexa Sedlara będzie naprawdę bardzo dobry zawodnik. Nie jest najwyższy, a wygrywa większość górnych piłek. Uważam, że na stałe wywalczył miejsce w wyjściowej jedenastce – przyznał Necek.
Największym problemem i zarazem słabością Piasta jest brak napastnika. Luki po Nesporze nie wypełnił Jankowski, a na dodatek jeszcze Barisić nie mógł zagrać z powodu kontuzji.
– Barisić skręcił kostkę na treningu i nie był w najlepszej dyspozycji. Dlatego postawiłem na Bartosza Szeligę. Inna sprawa, że cały czas szukamy napastnika. W tej chwili mamy wytypowanych trzech zawodników i mam nadzieję, że niebawem, przynajmniej jeden z nich do nas trafi – zdradził Necek.
Trener Wisły przyznał natomiast, że jego drużyna zapłaciła frycowe beniaminka.
– Błędy które uchodziły nam na sucho w I lidze, w Ekstraklasie są srogo karcone. Ciągle się uczymy tej gry na najwyższym poziomie rozgrywek. Gratulacje dla Piasta – powiedział trener Wisły.
Szkoleniowiec drużyny z Płocka zaznaczył też, że jego drużyna mogła wywieźć ze Śląska korzystny dla siebie rezultat.
– Myślę, że wcale nie musieliśmy tego meczu przegrać. Początek spotkania tak się ułożył, że strzeliliśmy pierwsi bramkę. Wydawało się, że Piast ruszy na nas, ale gospodarze dalej pozwalali nam konstruować akcje ofensywne. Później strata bramki po szkolnym błędzie i na przerwę schodziliśmy remisując 1-1, a nie prowadząc – ocenilł postawę swojego zespołu i Piasta szkoleniowiec gości.
Opracowanie: piast.gliwice.pl






















Trzech napastników?? Ooo kolejne szroty (oby nie) szkoda Nespora naprawdę brak jego ciągu do piłki pod bramką…
naspor jak przychodził z Vackiem też uchodził na dzień dobry za szrot dla czeskiej kolonii Latala… troche pokory. Wazne, że ktoś ma przyjść 🙂
Zgoda, ale po ostatnich zawirowaniach trudno być dobrej myśli. Zobaczymy może zaskoczą czymś nas „nasi” sternicy:/
To nie tylko brak sił spowodował, że cofnęliśmy się do obrony, ale przede wszystkim zejście Badii. Jego gra na jeden kontakt i podania w wolne strefy pozwalały zyskiwać przewagę w drugiej linii. Masłowski niestety dzisiaj nie dawał takiej jakości. Gratulacje dla trenera Necka, powoli wygrzebujemy się z zapaści.
Sedlar faktycznie rokuje, mysle ze bedzie z miego fajny zawodnik.
Sedlar spoko, Badi tak samo, Pietrowski podobnie, a pan Jankowski już od dawna powinien kopać w rezerwach ale nie w piłkę tylko rowy melioracyjne.
Ktoś tu wspomniał coś o Krzywickim, jeśli ten „koszykarz” rzeczywiście do nas przyjdzie to będę miał ubaw po pachy, a Jankowski z kolei kolegę do towarzystwa .
bolec 10/10
Oglądałem mecz poświęcając dużo uwagi Jankesowi. Jak byłem mały i szpilaliśmy w balę na podwórku mieliśmy takiego jednego obrażalskiego koleżkę. Wystarczyło mu nie podać, albo coś powiedzieć i od razu się obrażał. Markował grę, nie biegł do piłek, nie walczył. Truchtał cały mecz i udawał, że coś robi. Jankes to właśnie taki koleżka. ZERO zaangażowania, ZERO woli walki, ZERO ambicji. 26 lat i w zasadzie kariera sportowa skończona. Skończy za niedługo w II lidze.
Daję łapkę w górę , pod tym tekstem.
tylko po jaka cholere mamy go w kadyrze. Tylko wstyd przynosi. Myslałem, ze gościu się pozbiera, ale to jest obciach na całego