Awans, Liga Europy i wicemistrzostwo Polski

piast-wisla2015-murawskiKlasę sportową zrobiono akurat w szkole na Osiedlu Mikołaja Kopernika, gdzie dominowali kibice Górnika Zabrze.

– Ja i koledzy byliśmy zdani na samych siebie. Wiele razy ktoś czekał na nas pod szkołą, więc trzeba było uciekać. A to oknami, a jakimś tylnym wyjściem. Dzisiaj się z tego śmieję, ale wtedy dreszczyk emocji był. Niekiedy dostało się „liścia”, chociaż to było wliczone w ryzyko. Byliśmy na Koperniku i wiedzieliśmy, co się z tym wiąże – opowiada w rozmowie ze slask.sport.pl Radosław Murawski, kapitan Piasta Gliwice

Był kwiecień 2012 roku. Piast Gliwice walczy o pierwszoligowe punkty z Olimpią Elbląg, a w jego składzie debiutuje Radosław Murawski, niespełna 18-letni wychowanek klubu. Ułożony, skromny, w trakcie treningów chętnie – jako najmłodszy w zespole – nosi piłki – przypomina portal.

Murawski, choć ma dopiero 22 lata przeżył już z Piastem największe sukcesy w historii gliwickiej  piłki nożnej. Był awans do Ekstraklasy, czwarte miejsce w najwyższej klasie rozgrywkowej, gra w eliminacjach do Ligi Europy, teraz wicemistrzostwo Polski. Za każdym razem sukces ten był przeżywany inaczej.

– To było trochę inne świętowanie, bo tym razem zaraz po meczu czekało nas wręczenie medali. To dlatego kibice nie wbiegli na murawę, tylko zostali na swoich miejscach. My natomiast musieliśmy szybko zejść do szatni i tam poczekać aż na murawie zostanie rozłożona scena. Punktem kulminacyjnym było dopiero to, co działo się na Rynku. W porównaniu do fety sprzed trzech lat różnica polegała jedynie na tym, że świętowaliśmy z otwartego autobusu, który zasponsorowali nam kibice. Byli zresztą z nami już od chwili wyjazdu ze stadionu. W grupie około 30 osób pilnowali, by nic złego się nam nie stało. Czapki z głów! – mówi  w rozmowie z katowickisport.pl „Muraś”.

Cały wywiad przeczytacie TUTAJ

0 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze