Piast pojedzie do Warszawy w najsilniejszym składzie. Po pauzie za czerwoną kartkę do dyspozycji Radoslava Latala będzie już Kamil Vacek.
Zawodnik do dziś nie może pogodzić się z decyzją arbitra.
– Denerwowałem się podwójnie, ta czerwona kartka długo we mnie siedziała. To nie jest tak, że uważałem się za niewinnego, bo przekroczyłem przepisy, nie mam co do tego wątpliwości. Ale absolutnie nie mogłem się pogodzić z tak surową karą. Zawieszono mnie na dwa mecze za faul taktyczny. Wiedziałem, że nadchodzi kluczowy moment sezonu, chciałem pomóc chłopakom, a nie mogłem. Nie rozumiem tej decyzji. W telewizji eksperci mówią, że to nie była czerwona kartka i co? I nic! W Czechach gdy są takie kontrowersje, to kary są anulowane – komentuje w rozmowie z Przeglądem Sportowym Kamil Vacek.
Drużyna poradziła sobie jednak bez swojego lidera, co więcej wygrała dwa mecze
– Wierzyłem w nich. Cieszę się, że zespół wygrał te mecze i gramy z Legią o mistrzostwo, o sprawienie wielkiej sensacji. Kadra wiosną jest dużo szersza, trener ma w kim wybierać i był w stanie to poukładać.. Siłą Piasta jest cała drużyna, a nie indywidualności. Nie ma tak, że zespół jest od kogoś uzależniony – zaznacza zawodnik,
Najważniejsze pytanie jednak teraz brzmi, w jakiej formie jest Vacek po dwutygodniowej pauzie?
– Brakuje mi grania, nawet gdy co tydzień mieliśmy ligę, ja ciągle czułem „głód piłki”. Przyszedłem do Piasta by regularnie grać. Tutaj znów zacząłem się cieszyć się piłką. Moja forma rosła, wróciłem do dyspozycji sprzed lat. Czułem, że jest bardzo dobrze, a tu nagle musiałem odpocząć. Z drugiej jednak strony pół żartem, pół serio mogę powiedzieć, że miałem mnóstwo czasu aby przyjrzeć się grze Legii i wierzę, że zagram w stolicy bardzo dobry mecz – przekonuje reprezentant Czech.
Cały wywiad znajdziecie w Przeglądzie Sportowym (TUTAJ)






















Mak 2019 !!! Dziękujemy Mati
No i Mak zostaje, super wiadomość !!! I znowu malkontenci grubo się pomylili…
Historia pisze się na naszych oczach panowie:)
Kamil liczymy na ciebie w Warszawie. Pokaż to co najlepsze w futbolu. TYLKO PIAST !!!
historia dopiero się zaczyna, żebyscie sie nie zdziwili jak za rok bedziemy w tym samym miejscu 🙂
Jeśli w klubie nikomu nagle nie odbije sodówka to jeśli dalej będziemy tak pracować jak narzucil to Latal to jak najbardziej. Tylko mam nadzieje ze latem obedzie się bez wzmocnien ala Jankowski. Jedynym zimowym strzalem celnym jest Bukata – oczywiście zawodnik na osobiste polecenie Latala jak Vacek , Nespor i Mraz. Latal powinien dostać większe uprawnienia i to on w 100 procentach decydować o transferach do 1 składu
@mlody pełna zgoda, jeśli o wzmocnieniach mowa to może teraz czas na Kozaka i z 2,3 grajków jego pokroju, choćby na jakieś roczne wypożyczenia.
Takie ruchy by się przydały bo zdaję sobie sprawę że ktoś od nas pewnie odejdzie, w końcu piłka to biznes i też musimy zarabiać.
No chyba że zdarzy się jakiś bogaty wujek z hameryki tudzież niemcowni lub jakiś szejk pragnący stworzyć „potęgę” z kopciuszka wtedy….ech to już nawet nie chcę myśleć/marzyć 🙂 🙂
Co by się nie stało przy takich wzmocnieniach widzę dużą szansę na fazę grupową jakichkolwiek pucharów, boję się natomiast o ligę bo jeśli pogralibyśmy w tych pucharach dłużej to jak sobie w niej poradzimy?
Tak jak pisałem pod innym artykułem, kadrowo wszystkie argumenty są po naszej stronie – żaden z kontraktów nie kończy się w czerwcu (poza wypożyczeniami), dodatkowo dostajemy niemałe siano za miejsce na podium, gramy w pucharach, nie mamy długów – myślę, że zawodnicy będą chcieli grać u nas (jest kupa zdolnych chłopaków w ekstraklasie, także wśród potencjalnych spadkowiczów, którzy na pewno chętnie by do nas dołączyli), a ci którzy już tu są to będą mieli motywację żeby zostać i liczę, że wstrzymają się z decyzjami o odejściu do momentu aż będzie jasne czy zagramy w fazie grupowej któregoś z pucharów.
Nie jesteśmy też klubem większościowo prywatnym, więc nie powinno być zbyt dużej pokusy na wyprzedaż najlepszych dla zysku latem.
Na wujów z ameryki nie ma co liczyć, bo oni raz są, a raz ich nie ma, a jak się zwiną to potem zostaje tylko płacz – trzeba zbudować zdrowy finansowo klub, który bilansuje i co roku zwiększa swój budżet.
A wiele wskazuje na to, że wreszcie u nas wszystko idzie w jasno określonym kierunku, sekcja młodzieżowa szybko rośnie, do rezerw wreszcie zaczęto podchodzić poważnie (chociaż odrobinę za późno), klub nie żyje ponad stan jak teraz Ruch, Lechia czy Śląsk swego czasu – jest dobrze. Byle tylko nie było sodówy, o której pisze mlody, bo to najczęstsza przyczyna syfu, który może zniweczyć wszystko.
Propsy dla niebiesko czerwonych PG!!!
Martwi mnie natomiast jedno, nie zamierzam siać paniki ale na bodajże ekstraklasa.org albo .net jest wywiad z Latalem który mówi iż nie wiadomo czy u nas zostanie.
Mam nadzieję że jest to tylko pochodna opóźnień z podjęciem rozmów o przedłużeniu jego kontraktu, inaczej sobie tego nie wyobrażam.
Jak dla mnie Latal mógłby z nami jeszcze co najmniej 2-3 lata popracować dla swojego i klubu dobra .
Dzisiaj na konferencji przedmeczowej też się go o to pytali, to najpierw udał, że nie zrozumiał pytania i opowiadał o przedłużeniu kontraktu przez Maka, a potem jak spytali go jeszcze raz to coś tam bąknął i zaśmiał się nerwowo. Latal to nie jest głupi chłop i charytatywnie też pracować nie zamierza, pewnie ma oferty z innych klubów, ale na rozmowy z Piastem czeka do końca sezonu, bo w przypadku mistrzostwa będzie mógł sobie zażyczyć za pozostanie u nas konkretną sumkę… i mam nadzieję, że ją dostanie! Bo gdy była taka sytuacja z Mandryszem, który nas wyprowadził do ekstraklasy i nie chcieli mu dać podwyżki, to wszyscy pamiętają jak to się dla nas skończyło – pół roku zmarnowane z tym idiotą Wleciałowskim w czapeczce.