To było zwycięstwo prawie doskonałe, tak można podsumować grę i wynik Piasta w Meczu z Lechią.
Radości nie krył też Radoslav Latal, który podkreślił, że kluczem do zwycięstwa była żelazna realizacja przedmeczowych założeń.
Jestem bardzo zadowolony z wyniku. Wiedzieliśmy, że jeśli chcemy wygrać to spotkanie, musimy być agresywni, być przygotowani na bieganie przez 90 minut. Nie mogliśmy też Lechii zostawić za wiele miejsca, bo jest to drużyna, która ma bardzo dobrych zawodników, którzy potrafią grać piłką. Pierwsza połowa w naszym wykonaniu była bardzo dobra. Do przerwy w pełni realizowaliśmy swój plan taktyczny, co podkreśliliśmy strzeleniem gola. Mieliśmy jeszcze strzał w poprzeczkę Martina Nespora i kilka innych okazji – tak ocenił pierwszą część meczu trener Piasta.
Po zmianie stron goście ruszyli do ataków, spychając gliwiczan do obrony. Defensywa Piasta jednak nie pękła.
– Źle zaczęliśmy tę drugą połowę. Pozwoliliśmy Lechii na zbyt wiele. Nie potrzebnie bowiem zostawiliśmy gościom zbyt dużo miejsca na boisku, pozwoliliśmy grać im swoją, kombinacyjną piłkę. Brawa dla Jakuba Szmatuły za obronę karnego, co było przełomowym momentem tego spotkania. Po strzeleniu drugiej bramki mecz ten był już praktycznie rozstrzygnięty, tym samym sięgnęliśmy po bardzo ważne trzy punkty . Dziękuję zawodnikom za walkę i zapewniam wszystkich, że zrobimy wszystko, aby dogonić Legię – tak skomentował tę część meczu Radoslav Latal.
Kluczowym momentem w tym spotkaniu był obroniony przez Szmatułę rzut karny. W 77. min Mokwa zdaniem sędziego zahaczył Wawrzyniaka. Na telewizyjnych powtórkach widać, że więcej było aktorstwa zawodnika Lechii niż udziału w tej sytuacji Mokwy. Arbiter zresztą gwizdał w tym meczu wszystko co się dało, każde starcie czy spięcie. Pierwsze przewrócenie w polu karnym zawodnika gości poskutkowało więc jedenastką.
Nie ma to już co komentować pracy sędziów, bo już wcześniej na te pytania odpowiadałem. Każdy widzi, co się na boisku dzieje – mówi szkoleniowiec niebiesko-czerwonych.
Inna sprawa, że Wawrzyniaka miał pilnować Szeliga, a w tej sytuacji był na inne stronie boiska – dodaje Latal.
W Gliwicach obawiano się, czy Piast poradzi sobie bez swojego lidera Kamila Vacka. Okazało się, że bez Czecha też można wygrywać mecze.
Wiedzieliśmy, że filarem Lechii jest Krasić. Bukata miał za zadanie go pilnować i bardzo dobrze mu to wyszło. W zasadzie nie pozwolił mu na nic w tym meczu. Mieliśmy grać agresywnie i nie pozwolić Lechii rozgrywać piłki, co jest ich mocną stroną. To były główne punkt naszej taktyki – zaznacza Radoslav Latal.
Po raz pierwszy w tej rundzie finałowej od początku zagrali ze sobą Nespor i Barisić. Wcześniej trener Piast inaczej ustawiał drużynę, choć wiadomo, że gdy ta dwójka gra ze sobą na szpicy, to Piast strzela gole.
Ja tego nie unikam. Układam taktykę pod kątem konkretnej drużyny. Dziś wybrałem takie rozwiązanie i udało się. Zresztą napastnicy mieli także dużo zadań obronnych. Mieli przede wszystkim pilnować skrzydłowych, co też zrealizowali – podkreśla trener drużyny z Okrzei.
Opracowanie: piast.gliwice.pl






















Nikt nie chwali Murawskiego. Dzisiaj obejrzałem sobie na spokojnie mecz i zobaczyłem jaka piekielnie ciężką robotę wykonał Radek. Skurczybyk nie popuści nikomu. Dobra gra Bukaty. Obydwaj wyeliminowali z gry Krasica. Biedak schodził z boiska zmaltretowany i zmęczony jak nigdy. Korun…przeciętniak w poprzednich spotkaniach też zagrał na bardzo wysokim poziomie. Nespor robił za mrówkę. Widać też było spokój na obronie po powrocie Pietrowskiego. Hebert, Szmatuła, Mraz…najwyższa półka. Zivec trochę wczoraj przeciętnie. Barisic niby nie widoczny, ale nie tylko czyhający na okazje, ale cały mecz zaprzątający uwagę obrońcom Lechii.
Mokwa…chyba w tamtym sezonie był lepszy, ale pracowity jak zawsze. Mak.,choć krótko grał. Polubiłem chłopaka. Świetnie drybluje i pięknie łamie grę.
P.S
O Szelidze nie wspomnę z wrażliwości mej wrodzonej. Dobry jest na 100m, ale w lekkoatletyce.
Zbigniew Boniek ?@BoniekZibi 13 godz.13 godzin temu
Ależ ten Piast walczy????Szacunek????
Ja tam Zibiego vel Rudego lubię, bo piłkarz powinien mieć charyzmę i nie może sobie dać dmuchać w kaszę( w ramach rozsądku), oczywiście z tekstem o tradycji kibicowskiej u nas zapuścił się w nieznane dla siebie tereny.
A powinien pamiętać mecz z Piastem na XX-sto lecia w barwach „wielkiego” Widzewa(teraz nie jestem pewien czy on tam grał ), gdzie było spokojnie koło 30-tu tyś ludzi i z tego co pamiętam wygraliśmy coś 4:0 czy 4:1.
Co do wczorajszego meczu tak jak mówiłem po Lechu tylko z takim przekonaniem, zaangażowaniem i chęcią zjedzenia przeciwnika możemy wygrać ta ligę, tu już nie ma czasu na zabawy w kotka i myszkę albo odniesiemy sukces albo nie .
Ważne jest żeby sobie na koniec powiedzieć sobie że zrobiło się wszystko co się mogło, nie chcę komplementować poszczególnych grajków, wygraliśmy jako drużyna, to jest najważniejsze i tylko tak dalej 🙂 .
Wygraliśmy wtedy z Widzewem 3-0, mecz był typowo towarzyski i żadna z ówczesnych gwiazd łódzkiej drużyny nie zagrała. Widzów było sporo, ale z tymi 30tys. to lekko przesadziłeś? Poza tym zgadzam się z faktem, że teraz to już nie ma co kombinować i trzeba grać na maksa w każdym meczu i liczyć na potknięcie Legii.
No z tego co pamiętam to był mecz towarzyski ale wydawało mi się że była czwórka wtedy, podobnie jak ta liczba kibiców bo stadion był dosyć nabity.
Ale tak jak mówisz pewnie się mylę choć co do liczby wydawało mi się że ludzi było prawie tyle ile na pamiętnym półfinale P.P z Lechem w ’82.r a wtedy zważywszy na pojemność tego stadionu było „full” czyli te ok 35tyś.
A tak na koniec czyli Bońka tam nie było, szczerze tego nie pamiętałem ale chłop powinien wiedzieć że kiedyś na Piasta też konkretne liczby ludzi przychodziły więc tradycja kibicowska u nas jest i to duża.
Że o popularności piłki nie wspomnę, moim zdaniem jednej z większych w kraju pomijając Piasta to przecież futsal, którego moim zdaniem jesteśmy nieoficjalną stolicą, nawet do teraz kiedy tytułów brak.
Poprawić wwynik Piasta w tabeli 33 kolejki.
Jeśli ktoś czyta moje komentarze potwierdziło się to co pisałem przed meczem w innym artykule. Wiedziałem,że Piast wygra ten mecz patrząc iz Piast też jest drużyna własnego boiska jak Lechia i patrząc jak Lechia gra na wyjazdach ( gorzej niż Piast ). Zastanawiał mnie tylko wynik skromny czy kontra wynikowa dla Legii gdyby Nespor umieścił strzałem co odbił się od poprzeczki piłkę w bramce mogli byśmy mówić o 4:0.
aż strach pomyśleć kto nas po tym popisie będzie sędziował, oby nie gil na zmianę z frankowskim tfu tfu tfu
Na forach Lechii podkreśla się, że kluczem było wyłączenie Krasicia i Chrapka oraz agresywna gra Piasta. Można tylko żałować, że gramy na „kurwicy” i z podobnym pressingiem dopiero teraz, kiedy mistrzostwo zależy nie tylko od nas.
@BenekPG nic tylko w przyszłym sezonie oklepać całą ta ligę w sezonie zasadniczym żeby potem w fazie grupowej sobie odpoczywać ciesząc się z tytułu 🙂 🙂
Warszawa ustala sędziów więc wszystkiego możemy się spodziewać. Wiadomo znajomy pogada ze znajomym znajomego i możemy spodziewać się następnych karnych. A Boniek chwalił także Piasta w Cafe Futbol mówiąc że powinno sie stawiać pomniki Piastowi za ten sezon bo inaczej Legia już dawno by miała mistrzostwo
Pewnie Legii też na rękę jest, że losy mistrzostwa ligi rozstrzygną się w ich meczu z Piastem. To gwarancja pełnych trybun. Natomiast jakość sędziowania w kolejnym meczu Piasta może zależeć od tego jaki wynik osiągnie Legia w Lubinie… W końcu bezpieczna trzypunktowa przewaga musi się utrzymać:)
niezależnie od tego czy losy mistrzostwa rozstrzygną się przed meczem w wawie czy nie to ten mecz będzie krwawą bitwą, finałem najwyższej rangi, jedna i druga drużyna będzie chciała sobie coś udowodnić, będzie się działo.
… więc nic tylko zapisywać się na wyjazd do wa-wy, pobić poprzedni rekord frekwencji i poprawić wynik sportowy.
może by tak prezes coś dofinansował do najważniejszego wyjazdu do Warszawy, zeby więcej kibiców pojechało np pierwsze 500 zapisów po 50 zł
Popieram. 1000 osob byłoby dobrym wynikiem. Przede wszystkim zezwolić na wyjazdy własnym transportem