Piast – Jagiellonia, analiza szans

piast-jagiellonia2015W sobotę o godz. 18:00 Piast na stadionie przy ul Okrzei podejmować będzie  Jagiellonię.

Nie jest to mecz o przysłowiową pietruszkę. Białostoczanie mają jeszcze matematyczne szanse na awanse do pierwszej ósemki, a Piast walczy o jak najlepszą pozycję startową przed rundą finałową.

Obaj trenerzy natomiast bardzo chcą zmazać plamę, jaką dały prowadzone przez nich zespoły w poprzedniej kolejce.  Piast i Jagiellonia bowiem doznały upokarzających porażek.  Białostoczanie przegrali u siebie z Podbeskidziem 0:3, – Mamy teraz nerwową końcówkę. Poniekąd na własne życzenie. Szkoda, że zaprzepaściliśmy tę szansę jaką mieliśmy w ostatnim meczu, który przegraliśmy mimo, że zagraliśmy dobry mecz. Oddaliśmy dużo strzałów, ale splot okoliczności, jaki towarzyszył temu spotkaniu jest naprawdę rzadko spotykany w piłce nożnej. Sam nie pamiętam w swojej karierze piłkarskiej, ani trenerskiej podobnego meczu – mówił po tym spotkaniu  trener Michał Probierz.

Gliwiczanie natomiast musieli uznać wyższość Zagłębia  Lubin – ulegając  1:4.

– To był katastrofalny mecz. Dlaczego było tak źle? Trzeba spytać chłopaków. Trudno mi o tym mówić, ale tam nic dobrego nie było. Analiza spotkania wywołała ból głowy. Zabrakło walki, dynamiki, koncentracji. Nie wiem, dlaczego tak to wyglądało – do dziś nie może zrozumieć co się stało w Lubinie Radoslav Latal.

To już jednak jest historia, a czasem taki prysznic może mieć zbawienny wpływ na drużynę.

– Zapominamy o tym meczu. Teraz gramy z Jagiellonią i tylko to się liczy. Wiele osób twierdzi, że jest to idealny moment na przełamanie, bo białostoczanie nie są w formie, ale to nie jest prawda. Będzie to niezwykle ciężkie spotkanie – goście wciąż liczą się w walce o pierwszą ósemkę i w tym meczu na pewno zagrają na noże. A my po prostu musimy zagrać na jeszcze większe noże – przewiduje Radosław Murawski – kapitan Piasta.

Niebiesko-czerwoni w tym sezonie grają w kratkę, ale u siebie jeszcze nie przegrali w meczu w tym roku. Na Okrzei wyższość Piasta musiały uznać Śląsk Wrocław i Podbeskidzie, natomiast Pogoń wywalczyła tu tylko jeden punkt.

– Mi od zawsze gra się zdecydowanie lepiej  przed własną publicznością. Dużo lepiej się czuję, kiedy mam świadomość, że prawie  cały stadion ci kibicuje, a  na Okrzei klimat  jest szczególny – próbuje wyjaśnić to zjawisko Bartosz Szeliga.

Jagiellonia kiepsko natomiast spisuje się na wyjazdach. W tym tylko raz na cztery próby udało się podopiecznym Michała Probierza przywieźć z boiska komplet punkty. Trzy razy białostoczanie wracali do domów na tarczy.

Po półrocznej przerwie znów na Okrzei zobaczymy Konstantina Wassiljeva. Estończyk w poprzednim sezonie bronił barw Piasta. W przerwie letniej przeniósł się do Białegostoku, gdzie należy do wyróżniających się zawodników.  Wassiljev zapowiada, że jego aktualna drużyna w Gliwicach powalczy o pełną pulę

– Nie mamy już w tej chwili nic do stracenia. Musimy zagrać o pełną pulę. Zresztą nie inaczej jest w Gliwicach, gdzie Piast walczyć będzie o punkty, które pozwolą mu myśleć o walce o tytuł mistrzowski. Obie drużyny mają różne cele, ale każdy do jego realizacji potrzebować będzie wygranej. Moim zdaniem będzie to jeden z ciekawszych pojedynków w tej kolejce – przekonuje  reprezentant Estonii.

W zespole gości zabraknie Bartłomieja Drągowskiego, który będzie pauzował za kartki. W jego miejscu pojawi się pewnie Krzysztof  Baran. Radoslav Latal będzie mógł już sięgnąć po Patrika Mraza i Martina Nespora, którzy odpokutowali karę jednego meczu. Pozostali zawodnicy są do dyspozycji trenera. Być może nastąpi też zmiana w bramce. – Będę o tym rozmawiał z Mateuszem Smudą, naszym trenerem bramkarzy – mówi Latal.

Jagiellonia jest bardzo niewygodnym rywalem dla Piasta. Tylko trzykrotnie  niebiesko-czerwoni  byli lepsi od Jagiellonii, a mierzyli się już z nimi 21 razy. W rundzie jesiennej jednak pokonali białostoczan i to na ich terenie 2:0.

Biorąc pod uwagę aktualną dyspozycję i sportowy potencjał obu zespołów, więcej szans na wygraną w sobotę dajemy drużynie Piasta –  60 – 40% na korzyść gospodarzy.

Opracowanie:piast.gliwice.pl
Cyt. za: piast-gliwice.eu, jagiellonia.pl, katowickisport.pl
Foto: jagiellonia.pl

16 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
Bodzio

Walcząca o życie, zdeterminowana,gryząca trawę,ambitna do bólu Jaga-a na przeciw największe luzaki ligi,którzy już od paru miesięcy nic nie muszą,chyba,że mają kaprys z 10 minut coś pokazać.Ta reforma ligi to fajna rzecz-miesiąc zagrasz dobrze,łapiesz się do pierwszej ósemki i możesz leżeć siurkiem do góry.Jutro mimo wszystko będzie ciekawie,na bramie Leszczyński,powrót Mraza i Nespora,mam wrażenie,że wytoczone zostaną pozostałe,zakamuflowane armaty-Jankowski,Karauskas,Bukata,Ipsa-oj będzie się działo!

Bodzio

Aha,jeszcze jedno-zacytuję trenera Latala z artykułu powyżej-,,mecz w Lubinie był katastrofalny,dlaczego było tak źle?-trzeba zapytać chłopaków.”No,no szczerość do bólu,więc pytam się -czy leci z nami pilot?

orion

A niby czemu Szmatula ma zostać jednym z kozlow ofiarnych po blamazu w Lubinie?Do niego chyba można mieć najmniejsze pretensje? Sorry ale zmiana bramkarza to poważna sprawa i nie wydaje mi się aby była taka potrzeba. Może z tego być tylko chaos.A na samo wspomnienie Rusova mam ciarki na plecach.

łabędyPiast

Bodzio a Ty dalej swoje, odpuść mecz jutro, pooglądaj multiligę, mniej kpin będziesz później pisał.

mlody

A najlepiej nie pojawiaj się już w tym sezonie na meczach , a wroc dopiero jak Piast będzie wygrywać ok ? Nie potrafisz dopingować jak przegrywają to nie masz prawa dopingować jak wygrywają – sir Alex Fergusson. Wezcie sobie do serca te słowa ludzie typu Bodzio. I gowno wszystkich obchodzi czy ktoś chodzi na mecze 40 lat czy 4 lata. Albo jesteś na dobre i na zle albo nie ma cie wcale. A niektórzy mysla ze jak chodza lata na mecze to mogą więcej i sa ponad innymi i maja prawo do mieszania z błotem wszystkich i wszystkiego co z Piastem się wiaze.

Piast*ool

A Ty ile chodzisz ?! Jak przypuszczam 4 lata,więc mało pamiętasz. Widziałeś 4 miejsce Brosza,może przezyles awans do ekstraklasy. Staraj się zrozumieć starszych … Dla wielu to być może ostatnia szansa na zobazenie Piasta na tronie,a Panowie piłkarze zapomnieli w dwa miesiące jak się gra w piłke. Vacek i Henert myślą jak wyjebać za granice, Mraz chyba zaczął znowu chlać,bo zaliczyć taki zjazd formy to brzydko pachnie. Osyra powrócił „do formy”, Pietrowski zagrał może 3 mecze dobrze,a tak piach. Jak mamy wygrywać,jak trzech naszych obrońców to pachołki to omijania,które mogą ewentualnie jak Osyra wystawić nogę i kogoś podciąć ? … Pomoc nie istnieje. Szeliga i Zivec : Kopnij i biegnij,kżde zagranie można skwitować klasyczną „kurwą” Środek niby solidny,ale już bez jakości … Nowe nabytki… niech te trzy kropki posłużą za komentarz.Już nie będę tych gości dołować,ale nadają się do treningów z dziećmi ze szkól 😀 Najwieksze posmiewsko-Bukata. Facet który pół roku temu był kreowany na zbawce drugiej linii,miał nawet pewne miejsce w 11 „od zaraz,byle papierki doszły” . I co ? Gdzie ta gwiazda ?!
Poziom trzymają Szmatuła,Mak,Józek,- to trochę za mało ?
Naszą taktykę zna już chyba każdy w tej lidze.Może czas na jakieś zmiany ?
Szmatuła-Mokwa-Henert-Korun-Moskwik-Mak-Muraś-Badia-Bukata-Nespor-Józek
Vacek niech sobie odpocznie,bo chłop jest głową w chmurach.Koruna też bym posadził na ławce,ale zmieniac prawie cała obrone to nie dałoby dobrych efektwów

scorpio

@Piast*ool
BRAWO!.
Dzięki za wstawienie się za „starzików”.
Chciałem podobny tekst napisać, ale się…przestraszyłem zjebki od Was.
W tym toku w listopadzie będę obchodził 60-tkę (i 52 lata kibicowania (o graniu w tym klubie nie wspomnę z powodu „wrodzonej mojej grzeczności” i braku jakichkolwiek” na tym polu” osiągnięć) i tak jesienią, po tych nieprawdopodobnych sukcesach pomyślałem, że to ostatnia (być może w moim długim życiu) szansa zobaczenia Piasta na fotelu MISTRZA!.
Są jeszcze szanse, abym zdobył jeszcze moją życiową KUMULACJĘ. Przeżyć… Górnik – spadek, Piast Mistrz. O ile to pierwsze jest baaardzo prawdopodobne, to drugie od grudnia zeszłego roku…raczej nie. I nie rozumiem o co chodzi. Gdybym był Maciarewiczem powiedziałbym…teoria spiskowa. Warszawa MUSI być mistrzem, bo ma 100-lecie i KONIEC.
A tak naprawdę rzeczywistość jest inna, kilku zawodnikom coś się przestało chcieć grać. Rozumiem kiedyś, Podgórski stracił nagle formę ( do dzisiaj jej nie odzyskał) potem Ruben. To były pojedyncze przypadki. A teraz…połowa drużyny?.
I jeszcze jedno, i żebym nie był źle zrozumiany. Brosz, a teraz Latal zrobili dla Piasta wiele. Z czegoś małego bardzo dużo. I chwała im, ale nie można stawiać im za to pomników. Zostaną w historii Piasta zapisani złotymi zgłoskami, ale kilka słów krytyki też im się należy. A zbieżność między obydwoma trenerami są podobne. Obydwaj w pewnym momencie się pogubili. Nie będę wracał do Brosza, ale Latal zdziałał cuda (swoją wiedzą, umiejętnościami, charyzmą , dyscypliną, CUFF.
Ale…ale..Człowieka nie poznaje się kiedy są sukcesy, ale kiedy człowiek dostaje w duupę.
Dalej uwielbiam Latala i to do końca (dał nam taką radość) , uwielbiam go tak jak za młodu”mojego” trenera Dunajczyka, potem Wiczorka, Fornalaka, Mandrysza, Brosza Będę wspominał ich o dni mych ostatnich, ale…Latal
1. Trochę się pogubił. Nerwowość w jego poczynaniach była już widoczna w grudniu (o czym wielokrotnie pisałem).
2. Złe, zimowe wzmocnienia (50% jego winy, 50% nazwijmy hm pseudoskautingu-haaaloo a mamy taki w ogóle dział w realu?).
3. Byłem przez wiele lat szefem, ale zawsze mimo wtop moich pracowników (co jest nie uchronne) zawsze brałem na klatę. Latal zawsze też tak robił. Po ostatnim meczu jako winnych pokazał tylko zawodników.
Bodzio napisał…czy leci z nami pilot?. Trafnie. Pilot odpowiada za swoje poczynania od startu do lądowania.
Przede wszystkim należy ustabilizować skład, może wrócić do żelaznego składu z jesieni i nie mieszać. Na mieszanie przyjdzie czas, następny sezon. Mam nadzieję , że z Latalem, bo nie widzę innego trenera w Piaście, który by okiełznał drużynę Piasta przy tych minimalnych środkach i w przyszłym sezonie Piast mógł dalej dalej w górnej ósemce.
A teraz Piaście mój ukochany…nie spadnijcie z PUDŁA!!!.
Przynajmniej eliminacje do L.E, a może jednak powalczycie o MISTRZOSTWO. Legia mimo wzmocnień jest najsłabsza od wielu lat. To jest TA okazja!.
Pa
Sorry za przydługi tekst.

bolec

@Scorpio ależ Ty stary jesteś he he, żartuję, choć na moje 45 Dunajczyka też pamiętam, dawał kumplom popalić, ja akurat biegałem dla Piasta, była fajna ekipa i trochę sukcesów, w grupie byli i tacy co potem vice M.Ś jun robili .
@mlody moim zdaniem to trochę nie ogarniasz tego klimatu, większość ludzi marudzących jest z tym klubem na dobre i złe i nie ważne czy to B-klasa czy EX.
Generalnie ludzie narzekający do których czasami się zaliczam posiadając tak długi staż wiele widzieli w tym klubie, jego upadki, wzloty, widzieli też piłkarzy wypluwających płuca prawie za darmoszkę.
No i jak obserwują obecnych grajków, jakie warunki cieplarniane mają i co dają w zamian, wielokrotny brak zaangażowania, olewactwo, brak szacunku do barw to niestety ich szlag trafia.
Tak jak wielokrotnie powtarzam tu często to nie chodzi o przegrane, tu chodzi o styl i walkę.
Ok jesteśmy tu gdzie jesteśmy powinniśmy się cieszyć ale uwierz że piłkarze dawnego drugoligowego Piasta lat 70/80 wyglądali na boisku wielokrotnie lepiej niż nasze obecne gwiazdy.
Że o ambicji nie wspomnę, dlatego myślę że jest różnica pomiędzy kibicem ze stażem kilkudziesięciu, a kilku letnim, różnica w skali porównawczej i właśnie tym doświadczeniu. Już nawet nie chcę wspomnieć ile ci „zaawansowani” kibice życia, pieniędzy i poświeceń dla tego klubu oddali.
Tak na koniec trochę domyślam się o co Ci chodzi, wszyscy jesteśmy ludźmi i każdemu należy się szacunek, poza tym pozytywne podejście i ciepłe słowa też wiele dają.
Wielokrotnie tu podkreślam fajne momenty i postawy zawodników przecież tu nie chodzi o ciągłe marudzenie i wylewanie wiadra pomyj tylko o motywację, mnie samego takie ciągle przypierdzielanie się do głupot i teorie spiskowe denerwują.
Krytykując pewnych piłkarzy nie oceniamy ich jako ludzi tylko jako piłkarzy wykonujących swój zawód, a niestety są u nas tacy którzy albo nie mają do niego predyspozycji albo nie chcą mieć , to smutne ale prawdziwe.
Reasumując wystrzeliłeś z tym komentarzem niezbyt przemyślanie i moim zdaniem bardzo ignorancko.

mlody

Ile ja chodze ? Od A klasy !!! 🙂 Byłem z Piastem niemal od początku po reaktywacji jeśli mamy się już licytować. Ale uważam ze to bez sensu , nie staz chodzenia na mecze decyduje o stopniu oddania i wierności Piastowi.
Wcale nie uważam ze to ostatnia szansa na mistrza. Po 4 miejscu tez slyszalem ze to była ostatnia szansa na podium i nie wykorzystana , od tamtej porażki z Belchatowem po Broszu wszyscy jechali az go wkoncu zwolnili po roku tej nagonki. I jak widać mamy wielkie szanse pobic rekorod Brosza. Tak wiec nie wróz z fusów bo zycie i piłka nozna pisze takie scenariusze …. 🙂

bolec

Tu się z Tobą zgodzę, uważam że jesteśmy na fali wznoszącej i mamy szansę na jeszcze większe sukcesy niż obecnie, choć kilku grajków nie daje rady grać na tym poziomie, dla nich to za wysokie progi.
Potrzebny jest tylko ten bodziec w postaci silnego sponsora, miasto oczywiście fajnie wspiera klub ale na walkę o najwyższe cele to za mało.
Co do Brosza myslę że ten układ Brosz-Piast się wypalał, on pod koniec się zagubił, mam nadzieję że z Latalem tak nie będzie, popracuje on jeszcze kilka lat u nas i stworzy silny klub polskiej czołówki.
A dziś tylko zwycięstwo, a tak na marginesie ładne jaja z tą Lechią..

wieczorek

Życzę zawodnikom Piasta by się wreszcie spełniły ich słowa,
„ten mecz to już historia, zapomnijmy o nim, okazja na przełamanie”
ileż to już razy te zdania słyszeliśmy i niestety,nie widać tych przełamań.
Jeśli wreszcie Piast się nie przełamie,to straci honor drużyny,coś wartej,
bo już w tym roku,pokazali kilka razy swą nieudolność,wygląda to tak,
jakby to była zbieranina podwórkowa a nie liczący się zespół ekstraklasy.
Wreszcie trzeba pokazać,że Piast,to zgrany zespół i można na niego liczyć.

PGforever

Dzisiaj na Weszło jest wywiad z Pietrowskim, przyznaje w mim, że zespół nie ma tej pary jaka była na jesień, że brakuje szybkości, świeżości. Cóż wynika z tego, że w przygotowaniach popełniono jakiś błąd, potwierdza to poniekąd Latal swoją bezradnością w próbach zmiany oblicza drużyny. Latal to na pewno bardzo zdolny trener ale doświadczenia to tak naprawdę dopiero nabiera tak więc wpadka z przygotowaniami nie jest nieprawdopodobna ( nie takim wyjadaczom to się przytrafia ). Co do naszej aktualnej gry, w przeciwieństwie do innych nie widzę w drużynie braku ambicji czy chęci wygrywania, grają jak im aktualna forma pozwala. A że nie jest rewelacyjna to wyniki są jakie są. Zresztą oprócz ambicji w grę wchodzi aspekt finansowy, premie za wygrane, za miejsce w tabeli, więc nie sadzę, że ktoś wychodzi na boisko i tak po prostu nie chce zarobić dodatkowej kasy.
Sprawą z innej beczki jest porównanie postępu drużyny z poprzednimi sezonami a frekwencją na trybunach ( nic nie drgnęło ) dzisiaj marna pogoda ciekawe czy na wicelidera chociaż z 4 tys.się pojawi ( to też w pewnym stopniu nie jest bez wpływu na postawę zawodników wobec klubu ).
Oczywiście walczyć trzeba do końca, ja liczę na miejsce na pudle !!!

scorpio

Tak jest !. Walczymy do końca!.
Fajnie by było II miejsce.
Pozdrawiam

bolec

@PGforever z frekwencją to masz rację, pamiętny dawnych czasów dla mnie to niepojęte że tak mało ludzi chodzi na zespół walczący o M.P .
No i to jest też pewnie element który może odstraszać potencjalnego sponsora do inwestycji w Piasta .

makak

Wczoraj chciałem, jak zwykle zresztą, przez internet kupić 3 bilety na sektor rodzinny U… Niestety, jak to mówią ni chu, chu.. Co najwyżej na T i to najgorsze miejsca. Teraz pytanie. Czy sektor wykupiony? Wątpię. Czy tyle karnetów kupionych? Też wątpię, a jeśli nawet to gdzie są ci karnetowicze. A może ta cała aplikacja do kupowania biletów przez neta jest po prostu do dupy..

łabędyPiast

Nie licytujcie się kto ile chodzi, to nic nie daje, ja chodzę od ……1969 roku, mój pierwszy mecz na XX Lecia, i co? i nic, nie daje mi to prawa być lepszym kibicem od młodych, widziałem wiele meczy, ale czy to mi daje prawo rzucania błotem w komentarzach, poniżania innych, nie, wszyscy widzimy jak grają na wyjazdach, piach, krytyka jest potrzebna, ale gnojenie piłkarzy nic nie daje, oni wiedzą że słabo grają, czytają pewnie te komenty, Polacy na pewno. Każdy tu wymyśla jakieś teorie spiskowe, a może to jest plan na rundę dodatkową, Legii nikt nie mógł przebić, początkowe kolejki pokazały że nawet sędziowie im pomagali, punkty podzielą i każdy będzie bliżej nas a my blisko Legii. Pamiętam gościa ze starego Okrzei jeszcze, który stał przy barierkach na górze, zawsze, ale to zawsze czy wygrywaliśmy czy nie marudził, wyzywał naszych piłkarzy, aż w pewnym momencie ktoś się wkurzył, ale gościu przeniósł się na inną stronę, taka piąta kolumna, to nie potrzebne.