Wydaje się, że zima przynajmniej na razie odpuściła i w piątek już nic nie powinno przeszkodzić piłkarzom Piasta i Wisły w rozegraniu meczu.
Przypomnijmy, że oba zespoły w miniony wtorek nie wyszły na boisko, bo zarówno w Kielcach jak i w Gliwicach boiska nie nadawały się do gry z powodu intensywnych opadów śniegu.
Piątkowe starcie dla obu drużyn będzie meczem o przełamanie. Gliwiczanie jadą do Krakowa, aby odnieść pierwsze zwycięstwo w tym roku, natomiast Wisła chce wyjść ze strefy spadkowej i liczy na słabość gliwiczan.
– Jest to drużyna, która nie przez przypadek znalazła się w górnej części tabeli. Wydawałoby się, że zawodnicy, którzy nie mają wielkich nazwisk, potrafili udźwignąć ciężar odpowiedzialności. Myślę, że teraz ten zespół też nie wygląda źle pod względem gry, jesienią przynosiło to efekty w postaci punktów. Obecnie jednak mają problem, bo nie punktują, ale każdą drużynę to kiedyś dotyka” – powiedział na przedmeczowej konferencji Marcin Broniszewski – tymczasowy trener Białej Gwiazdy.
Mimo słabego początku rundy wiosennej gliwiczanie mogą jeszcze dziś wrócić na fotel lidera, a potem go utrzymać. Podopiecznym Radoslava Latala pomogła Termalika, która w ostatniej kolejce pokonała Legię 3:0. Aby jednak znów być na prowadzeniu trzeba zacząć wygrywać na co liczy Maciej Jankowski – Najbliższe spotkania: z Wisłą, Śląskiem i Podbeskidziem będą okazjami do przełamania i do zgarnięcia oczekiwanej przez wszystkich pełnej puli – mówi „Jankes”
Były piłkarz Ruchu Chorzów i Wisły Kraków w rozmowie z katowickiemsport.pl odpiera też zarzut, że zawodnicy Piasta spuścili z tonu, po tym jak zapewnili sobie grę w grupie mistrzowskiej – Nie jest to sprawiedliwa opinia. To przecież jeszcze nie koniec, każdy o coś walczy. Byliśmy długo pierwsi, ale teraz nie mamy zamiaru odpuścić. Każdy piłkarz chce wygrywać, każdy ma ambicje – przekonuje Jankowski.
Wisła ostatni raz mecz ligowy wygrała 8 listopada 2015 roku! Wtedy do drużyna z Reymonta pokonała Zagłębie Lubin. Potem najczęściej krakowianie notowali porażki, czego efektem jest miejsce spadkowe. Radować drużynę spod Wawelu ma Franciszek Smuda, z Piastem jeszcze drużynę poprowadzi Marcin Broniszewski – Jestem już drugi raz w takiej sytuacji. Jesienią również był problem pod względem mentalnym. Brakowało zwycięstw, brakowało zdrowych zawodników. To jest trudna kwestia, tak naprawdę tylko wynik jest skutecznym lekarstwem. Można robić dużo, wygłupiać się w szatni, motywować, zabierać ich na paintball, ale jeśli nie będzie dobrego wyniku to wszystko to nie jest nic warte” – tak komentuje tę sytuację Broniszewski.
Wiadomo już, że w Wiśle nie zagrają Guzmics i Guerrier. Szczególnie brak Haitańczyka jest osłabieniem.
Bez względu na formę obu zespołów, faworytem dzisiejszego meczu jest Piast. Gliwiczanie są głodni zwycięstw wypoczęci. Wisła jest rozbita kadrowo i mentalnie. Gra jednak u siebie, a to najlepsze miejsce na przełamanie
Początek meczu – godz. 20:30.
Opracowanie: piast.gliwice.pl
Cyt za: .wisla.krakow.pl/katowickisport.pl
Foto: Michał Duśko























Witam !
Mecz dwóch sfrustrowanych drużyn wiosennej rundy. Oby nasza drużyna ” odżyła „. Bardzo na to liczę, że po 11.03.br. będziemy mieli wtedy o 9 pkt. więcej.
Pozdrawiam.
Co tu analizować. Sprawa jest jasna. Chcemy oglądać dobrą piłkę i zwycięskiego Piasta. Te 3 mecze poprzednie to już historia. Nie wracamy do tematu. Teraz patrzymy w przyszłość. Teraz patrzymy na podium bo należy się wam i nam. Gryźć trawe, pressing, co najmniej 400 podań a nie długie piłki. Do boju !!!
Jak spotykają się dwie sfrustrowane drużyny to mecze często kończą się bezbramkowymi remisami:)
Mam wrażenie iż może tak jak seal psealsze lub jeden przypadkowy gol zadecyduje o zwycięstwie. Oby to był gol dla Piasta. Hej PIAST!!! 🙂
Sorry mialo byc pisze
Taż to Polska EX = każdy może wygrać z każdym.
Co będzie, co się porobi nie wie nikt z Gliwic po Narobi. 🙂