Górnik Łęczna – Piast Gliwice, przed meczem

piast-leczna-bramkiJuż nie dni, ale godziny dzielą nas od rozpoczęcia rundy wiosennej. Przerwa szybko dobiegła końca, bo też była wyjątkowo krótka. Aura w większości miast sprzyja rozgrywaniu spotkań. Temperatura w całym kraju jest dodatnia, co najwyżej będzie można ponarzekać na zbyt nasiąknięte murawy.

W zespole Piasta i Górnika Łęczna, bo z tą drużyną w sobotę zmierzą się podopieczni Radoslava Latala, panuje rzecz można powiedź pełny optymizm. Obydwa zespoły bowiem optymalnie przepracowały okres przygotowawczy, trenerzy zadowoleni są z wyników sparingów, dokonanych transferów etc. – pełna więc sielanka.

Zawodnicy Piasta i Łęcznej dostosowali się do tego i na przedmeczowych konferencjach, jak ognia unikali odpowiedzi na pytania o rywala.

– Podchodzimy do tego meczu jak do każdego innego. Dobrze, że liga się już zaczyna. Powoli czuć tą atmosferę. Nie możemy się doczekać pierwszego sobotniego spotkania z Piastem – mówi Grzegorz Bonin.

– Dla mnie to normalny mecz. Chociaż pamiętam, że w Łęcznej przyjezdnym zawsze było trudno, bo Górnik preferuje defensywny styl gry. Ale nasz cel jest niezmienny – zwycięstwo – przekonuje Patryk Mraz, który do Piasta trafił właśnie z Łęcznej.

– Muszę przyznać, że przygotowania były długie i wyczerpujące. Mam nadzieję, że dobrze się przygotowaliśmy do rundy i będziemy w stanie walczyć z każdym – wtóruje koledze z boiska Kamli Vacek.

Górnicy chcą uniknąć nerwówki na koniec sezonu i za cel postawili sobie awans do pierwszej ósemki. Potem pewnie już zaczną myśleć o wakacjach, bo na nic więcej liczyć nie mogą. Strata do strefy medalowej, nawet po podziale punktów będzie pewnie zbyt duża. Już teraz do Piasta podopieczni Jirija Szatałowa tracą 20 punktów.

Gliwiczanie są na pierwszy na miejscu w tabeli. Jeszcze parę dni temu wydawało się, że zespół Radoslava Latala, po tym jak zapewnił sobie grę w grupie mistrzowskiej, wyznaczył sobie nowy cel. Klub nawet nakręcił spot w którym zawodnicy obiecują grę o najwyższą stawkę. Wygląda jednak na to, że znów zawodnicy powrócili do tonowania nastrojów.

– Celem każdego zawodnika jest wygrywanie meczów i walka do samego końca. Chcemy pod koniec sezonu móc powiedzieć, że daliśmy z siebie wszystko – przekonuje Kamil Vacek.

Wydaje się, jednak, że pozycja lidera zobowiązuje, ale…

– Do gry jako lider podchodzimy tak samo jak w pierwszej kolejce. Gramy swoje, konsekwentnie. To ciągle jest ten sam Piast i jeśli zwrócicie uwagę na naszą postawę, to ona jest niezmienna, niezależnie od miejsca – mówi Vacek.

– O mistrzostwie nie myślimy. To jest jak w życiu. Nie wiadomo, co może się wydarzyć za tydzień, a gdzie tam jeszcze do końca sezonu. Grajmy dobrze z meczu na mecz i tyle – uzupełnia tę wypowiedź Patryk Mraz.

Dodajmy, że w zespole Piasta nie zagra na pewno Sasa Zivec. Natomiast w drużynie z Łęcznej z powodu kontuzji zabraknie Macieja Szmatiuka, Leandro i Adriana Basty. Kapitan – Veljko Nikitović natomiast pauzuje za nadmiar żółtych kartek.

Szkoda, że konferencje przed meczami mistrzowskimi nie mają choć namiastki tych przed walkami bokserskimi. Na szczęście na boisku o tych dobrych manierach i ciepłych słowach zawodnicy prawie zawsze zapominają. Miejmy nadzieję, że teraz też tak będzie i obie drużyny zafundują nam ciekawe, pełne emocji widowisko.

Opracowanie: piast.gliwice.pl

0 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze