Na początku tego sezonu nikt nie przypuszczał, że mecz Piasta z Cracovią urośnie do rangi pojedynku na szczycie tabeli. W poprzednim sezonie oba zespoły walczyły bowiem o utrzymanie. Teraz obie ekipy myślą, przynajmniej o grze w eliminacjach do europejskich pucharów. Sobotnie starcie lidera z trzecią drużyną Ekstraklasy zakończyło się jednak wynikiem, który najbardziej ucieszył pewnie zawodników Legii Warszawa, bo zarówno Radosław Latal jak i Jacek Zieliński nie tryskali humorem na pomeczowej konferencji. – Pierwsza połowa w naszym wykonaniu była naprawdę kiepska. Brakowało nam dziś agresji i dynamiki. W drugiej odsłonie wypadliśmy trochę lepiej, ta bramka do szatni dodała nam skrzydeł, co było widać na początku, ale i tak nie możemy cieszyć się z naszej gry. Za tydzień gramy z Legią i tam musimy zaprezentować znacznie wyższy poziom – powiedział Radosłav Latal – trener Piasta Gliwice.
– Remisujemy na obiekcie lidera, więc powinniśmy skakać z radości. W szatni jednak tej radości nie było. Może to zabrzmi trochę bezczelnie, ale powinniśmy ten mecz wygrać, bo moim zdaniem dominowaliśmy na boisku, ale w piłce statystyki nie wygrywają. Piast strzelił dwie bramki, my tyle samo i w konsekwencji mamy remis – tak komentował wynik Jacek Zieliński, trener Cracovii.
Remis jednak był najbardziej prawdopodobnym rezultatem. Spotkały się bowiem dwie drużyny prezentujące podobne umiejętności.
– Cracovia to bardzo dobra drużyna i dziś zaprezentowali wysoki poziom, dlatego właśnie taki wynik powinien nas cieszyć – zaznacza Radoslav Latal.
– W każdym meczu chcemy narzucić swoje warunki, chcemy prowadzić grę. Ostatnio wygląda to coraz lepiej, ale zdarzają się nam momenty utraty kontroli nad meczem. A to jest bardzo drogie, bo dzisiaj kosztowało nas to dwa punkty. Mówiąc o tym, że chcemy zrobić krok do przodu i grać o czub tabeli musimy się na wiosnę takich rzeczy wyzbywać – ocenia Jacek Zieliński.
Z remisu w meczu zna szczycie ucieszono się nie tylko w Warszawie. Po wygranej nad Koroną do pierwszej ósemki wskoczył już Lech Poznań. „Kolejorz” systematycznie pnie się w górę tabeli i matematycznie ma szanse zakończyć tę część sezonu na miejscu czwartym.
Opracowanie: piast.gliwice.pl






















Czy nie lepiej byłoby dodać wideo z konferencji zamiast tekst? Chyba lepiej by się oglądało tym bardziej, że tylko w 2-3 portalach w Polsce można zobaczyć owe konferencje
wykończy mnie nerwowo ten sezon, stres za stresem 🙂 ale warto 🙂
Witam !
Ja troszkę z ” innej beczki „. Na mecze naszej druzyny przychodzi regularnie 4,5 – 5,0 tysięcy ludzi. Nie ma znaczenia, ktora drużyna zawita do Gliwice. Może wyjątek Górnik, Legia. W meczu z Ruchem było widać jak na dłoni podaną przeze mnie liczbę widzów. Ponad 3000 kibiców z Chorzowa zrobiło różnicę. Nie przypominam sobie żeby 3 tysiące kibiców z Gliwic pojechało na jakikolwiek mecz Piasta poza Gliwice. Stadion na 10.030 kibiców świeci pustakami. Jeszcze do tego lider ekstraklasy. Smutna refleksja się nasuwa. Nawet mistrzostwo Polski wywalczone przez Piasta nie zapełni tego stadionu. Kiedyś takim przykładem były Szombierki, Bełchatów, Wronki. Teraz Gliwice. Nie ma popytu na piłkę nożną w naszym mieście. Wierni kibice tak jak chodzili w podanej ilości na stary stadion, tak chodzą na nowy. Pozdrawiam ich.
Pozdrawiam.
nie zgadzam się z tobą. mieszkamy w aglomeracji gdzie drużyn ekstraklasowych jest kilka, i to z tradycjami. Piast przez wiele lat leżał odłogiem w tym czasie kolejne pokolenia kibiców zdobywał górnik, ruch itd. Urodziłem się w tym mieście a o Piaście tak na dobrą sprawę usłyszałem jak pierwszy raz awansował do ekstraklasy a miałem już wtedy ponad 20 lat, potem spadł, potem znowu wszedł i wtedy zacząłem go oglądać w tv potem na stadionie na który chodzę z rodziną obecnie na każdy mecz i jestem od tego wprost uzależniony. Moje dzieci będą oddanymi kibicami Piasta, chłoną go od niemowlęctwa. Dlatego teraz buduje się zaplecze Piasta i ważnym są dobre wyniki. Stadion jeszcze przez kilka lat ciężko będzie zapełnić ale to co się dzieje obecnie w końcu zacznie przynosić rezultaty, młodzi kibice podrosną i zasilą na stałe grono stadionowe. Te lata zaniedbań i przerwy trzeba nadrobić w nowej warstwie pokoleniowej, do tego dochodzą teraz też transmisje w tv i necie, świat się zmienia, kibiców trzeba sobie wychować.
Witam !
Do litości on : chciałbym wierzyć, że tak będzie jak piszesz. Oby. Niestety, obserwując ” młodych kibiców ” ( patrz ” młyn ” ), a wszczególności ich ilość, mam duże wątpliwości. Dlaczego ? Proszę przypomnij sobie cały sektor za ” naszą bramką ” z okresu awansu do ekstraklasy. Był pełny. Teraz jest 1/3.
Pozdrawiam.
Fakt frekwencja wkurzajaca. Zabole pewnie powiedzieli by ze Gliwice to miasto Górnika. To oczywiście gówno prawda.Jeszcze pewnie trochę czasu minie zanim stadion się zapełni. Znam osobiście sporo osób które oglądają każdy mecz i są oddanym kibicami ale na stadion nie chodzą. No i niektórym nie podobają się bluzgi na trybunach.
A ilu kibiców chodzi na Slask, Zagłębie, Jage i kilka innych zespołów?
Poza tym mało kto chce oglądać mecz za jedną z bramek. Bo centralne miejsca są wypełnione w 90%
Jurek nie wiem od kiedy chodzisz na Piasta ale ja pamiętam,że na stary stadion i to z ważniejszymi drużynami chodziło wraz z łukami 4500/5000 a tak zawsze było 3000. Teraz średnia nie spada poniżej 6000 więc zawsze te 5000 jest. Dla porównania żabole też mają problem na meczu z nami z 8500 miejsc nie zajęli nawet 5500
Witam !
Do CZPG on : z tym się zgadzam, że po zainstalowaniu krzesełek stadion ( stary ) mieścił 4600 kibiców ( Siedzących ). Bez krzesełek z łukami w meczu o Puchar Polski z Wisłą Kraków było 10.000 ludzi.
Na mecze Piasta chodzę od 1968 roku.Na stadionie XXX – lecia w meczu z Pogonią było 30.000 ludzi ( Piast przegrał 0:3 ). Ale to histria. Bardzo bym chciał, żeby na Piasta ludzie chodzili na każdy mecz, a nie tylko na drużyny te bardziej znane, które dwa razy w sezonie przyjadą.
Pozdrawiam.