Po raz drugi z rzędu Piast zagra przed własną publicznością. W sobotę o godz. 15:30 na stadionie przy ul. Okrzei niebiesko-czerwoni zmierzą się z Zagłębiem Lubin. Gliwiczanie są zainteresowani tylko wygraną. Zadanie wydaje się być łatwiejsze niż w meczu z Koroną z kilku powodów.
Po pierwsze Zagłębie plasuje się niżej w tabeli niż kielczanie. Po drugie jest to beniaminek, stąd dość duże wahania formy. Lubinianie raz wygrywają, raz przegrywają, ale ostatnio remisują, bo trzy mecze, które rozegrali w poprzednich kolejkach z ich udziałem kończyły się podziałem punktów z tego dwa wynikami 0:0. Trzeci powód dla którego Piast będzie faworytem, to fakt, że Zagłębie w minioną środę rozegrało mecz Pucharu Polski. Miedziowi przegrali to spotkanie 0:1.
Jak nietrudno przewidzieć goście nie przyjadą do Gliwic po to, by przegrać. Na pewno będą chcieli się zrehabilitować po porażce z Lechem, punkty też są im potrzebne, by utrzymać się w pierwszej ósemce. Nie należy mieć jednak złudzeń, że zobaczymy otwarty mecz. Silną stroną Zagłębia, szczególnie w tych ostatnich spotkaniach jest gra w defensywie. Potrafią też podopieczni Piotra Stokowca wyjść z szybką kontrą. Możemy się więc spodziewać powtórki z meczu z Koroną, kiedy to kielczanie ustawili „autobus” na własnej połowie od czasu do czasu wypuszczając swoich szybkich graczy do kontrataku. Gliwiczanie przyzwyczajeni do otwartej gry nie potrafili sobie z tym problemem poradzić, czego konsekwencją była pierwsza porażka na własnym stadionie w tym sezonie.
– Taki moment musiał nadejść. Nie jesteśmy Realem Madryt, by wygrywać wszystkie mecze. Drużynę poznaje się jednak nie wtedy, kiedy zwycięża, ale w trudniejszych momentach. Mecz z Zagłębiem Lubin będzie więc dobrym momentem, by udowodnić swoją siłę – mówi w rozmowie z slask.sport.pl Kornel Osyra.
Dwa niewygrane mecze z rzędu sprawiły, że zaczęto mówić o dołku, a nawet kryzysie. Zawodnicy Piasta zaklinają jednak, że nic takiego się nie dzieje – Nie mam mowy o żadnym kryzysie. Nic takiego u nas nie ma miejsce – przekonuje Tomasz Mokwa.
Rzeczywiście określenie kryzys nie pasuje do tego, co pokazuje drużyna. Gliwiczanie w tych ostatnich dwóch spotkaniach byli stroną przeważającą, stwarzająca sobie sytuację, tyle, że ich nie wykorzystywali. Sobotni mecz jest więc świetną okazją na szybkie przełamanie tej niemocy.
Radoslav Latal twierdzi, że w sobotę będzie miał do dyspozycji wszystkich zawodników łącznie z Bartkiem Szeligą i Saszą Zivcem. To dobra informacja, choć nie wiadomo czy to nie kolejna zasłona dymna. W poprzednich spotkaniach ci zawodnicy też byli do gry, ale nie pojawili się na murawie. Podobna sytuacja ma miejsce w Zagłębiu. Nikt nie pauzuje za kartki, brak informacji czy ktoś jest kontuzjowany.
Dla trenera Piasta Zagłębie jednak jest sporą niewiadomą.
– Nie wiem jakich piłkarzy do gry wyśle trener Stokowiec, więc trudno mi wyrokować czy będzie trudniej niż z Koroną. Ale to w tej chwili tak naprawdę nie ma znaczenia, bo musimy skupić się przede wszystkim na sobie – mówi Radoslav Latal.
Mecz ten poprowadzi Daniel Stefański. W obecnym sezonie arbiter z Bydgoszczy nie prowadził jeszcze meczu z udziałem Piasta i Zagłębia. W poprzednim sezonie natomiast trzykrotnie gwizdał w spotkaniach z udziałem niebiesko-czerwonych. Raz gliwiczanie wygrali, a dwukrotnie musieli uznać wyższość rywali.
Podsumowując, Piast mimo nieudanego meczu z Koroną jest faworytem tego spotkania. Atutem gliwiczan tym razem może być chęć szybkiej rehabilitacji za ostatnią porażkę. Lubinie jednak są zespołem dobrze zorganizowanym, szczególnie w obronie. W tej sytuacji 55% szans na wygraną ma Piast, a 45% Zagłębie.
Sobota – 31.10.2015, godz. 15:30
Piast Gliwice – Zagłębie Lubin






















Jesli postawia autobus to nalezy go potraktowac czolgiem
Witam !
To może być przełomowy mecz dla naszej drużyny. Wygrana pozwoli wrócić na ” właściwe tory „. Porażka lub remis, spowodują nerwowość w naszych szeregach. Nie zmieni to naszej pozycji w tabeli, jednak będzie to dzwonek ostrzegawczy. Trzeba miedź nadzieje na sukces w sobotę.
Pozdrawiam.
Witam !
To może być przełomowy mecz dla naszej drużyny. Wygrana pozwoli wrócić na ” właściwe tory „. Porażka lub remis, spowodują nerwowość w naszych szeregach. Nie zmieni to naszej pozycji w tabeli, jednak będzie to dzwonek ostrzegawczy. Trzeba mieć nadzieję na sukces w sobotę.
Pozdrawiam.
Mysle że teraz nasi będą grali w kratke. Raz zapunktuja raz przegrają.
Mam nadzieję że jak najszybciej uzbieramy upragnione 42 pkt i znajdziemy się w ósemce walczącej o mistrzostwo a tam nawiążemy walke z najlepszymi.
Pogoń zremisowała, jesteśmy MISTRZAMI….. narazie rundy jesiennej 🙂
PIAST MISTRZ,MISTRZ,MISTRZ
Pocieszające jest to, że nie tylko Piasta złapał zadyszkę. Zadyszkę złapała i Pogoń (dwa punkty w trzech ostatnich meczach) i Legia( cztery w trzech meczach). Zwycięstwo będzie fantastycznym wynikiem, ale nie będę zły na jeden punkt. Zagłębie gra coraz lepiej i tylko pech sprawił, że ostatni mecze zremisowało, a nie wygrywało.