Ważne jest zaufanie – Jakub Szmatuła

Jakub-SzmatulaPowoli wszyscy zaczynają się przyzwyczajać do tego, że Piast jest w czubie tabeli, choć ostatnia przegrana w Szczecinie nieco ostudziła nastroje. Sam fakt jednak, że gliwiczanie już po raz czwarty z rzędu przystępować będą do meczu jako lider, to wciąż niespodzianka sporego kalibru. Jednym z piłkarzy, któremu gliwiczanie zawdzięczają tak wysoką lokatę jest Jakub Szmatuła.

Urodziny w  Poznania bramkarz  uważa, że miejsce Piasta w tabeli nie jest przypadkowe i nie zaprzecza, że jest to fajne uczucie być na samej górze.

– Trochę zaskoczenia jest, ale my wierzymy w swoją pracę i widzimy, że daje to efekty. Taki wynik cieszy. Fajnie że prasa czasem coś miłego napisze, ale to jest tylko dodatek do tego co robimy. Twardo stąpamy po ziemi, nikt z nas nie buja w obłokach. Cieszyć się tak naprawdę będziemy dopiero, gdy zapewnimy sobie miejsce w pierwszej ósemce. Na razie wygrywaliśmy kilka spotkań – mówi na początek Szmatuła.

Piast w tym sezonie ma na rozkładzie aktualnego mistrza i wicemistrza Polski. Nie zawiódł też, gdy rywalizował z teoretycznie słabszą Łęczną.

– Do każdego meczu podchodzimy poważnie, bez względu na to z kim się mierzymy. Nie kalkujemy czy jest to mistrz, czy trzecia od końca drużyna. Chcemy grać po prostu dobrą piłkę, fajną dla oka, bo za tym idą też punkty – wyjaśnia nr 1 gliwickiej bramki. .

Początek tego sezonu był wymarzony dla Kuby Szmatuły. Zostało to już docenione zarówno przez ekspertów jak i kibiców. Ci pierwsi uznali go bramkarzem kolejki, fani natomiast jedną z jego interwencji wybrali, jako najładniejszą w 7. serii spotkań.

– To miłe – myślę, że każdy zawodnik chciałby aby coś takiego w jego karierze się wydarzyło. Mi się to przytrafiło w wieku 34 lat, ale lepiej późno niż wcale – śmieje się wychowanek Sokołu Rakoniewice.

– Z drugiej strony 34 lata, szczególnie na bramkarza, który dobrze się prowadzi to nie jest jakiś zaawansowany wiek – dodaje z uśmiechem zawodnik.

Niedawno w jednym z wywiadów Mateusz Smuda, trener bramkarzy Piasta zdradził, że Kuba dużo też pracuje nad psychiką

– Rzeczywiście, dużo rozmawiamy z trenerem Smudą, ale ważne też jest zaufanie. Inaczej pracuje się na treningach, gdy się wie, że grasz jutro mecz i za tydzień też, a inaczej, gdy po jednej wpadce zaraz możesz iść na ławę.

Taka wpadka przydarzyła się Szmatule w meczu z Pogonią, gdy Fojut precyzyjnym uderzeniem z połowy boiska umieścił piłkę w siatce.

– Bramkarz, to taka pozycja na boisku, że kiedyś musi ten błąd popełnić, to się zdarza każdemu. Trzeba po prostu wyciągnąć z takich sytuacji wnioski i pracować nad sobą, aby to się więcej nie powtórzyło – zauważa Szmatuła.

Przed tym sezonem wydawało się, że Szmatuła będzie nr 3. W okresie przygotowawczym o miejsce w składzie rywalizował z dużo młodszymi od siebie, ale już z ciekawymi wpisami do CV – Rusovem i Leszczyńskim.

– Konkurencja to bardzo dobra rzecz, bo cały czas trzeba nad sobą pracować i pokazywać, że jesteś w dobrej formie. Nie ma mowy o momentach rozluźnienia, bo chłopacy też chcą grać. Dobrivoj to młodzieżowy reprezentant Słowacji, a Rafał Leszczyński też był powoływany do reprezentacji Polski. Obaj to dobrzy bramkarze – ocenia swoich kolegów z drużyny Kuba.

Porażka z Pogonią zasmuciła kibiców, ale nic nie trwa wiecznie, ktoś musiał w końcu znaleźć sposób na Piasta.

– Zaczęliśmy serię gier z zespołami, które też chcą w tej ósemce górnej się znaleźć i uważam, że dla nas są to cięższe mecze niż te z Lechem czy Górnikiem. To co nas teraz czeka, to są mecze prawdy – tak widzi to bramkarz Piasta.

Radosłav Latal od początku sezonu stawia na stosunkowo wąską grupę zawodników. Pytanie więc czy ta grupa piłkarzy, która gra najczęściej, wytrzyma do końca rundy, a ta jest długa. Jesienią ekstraklasa rozegra 21. kolejek.

– Na razie za wyjątkiem Szeligi tych kontuzji nie ma i oby tak się utrzymało do końca. W rezerwach jest spora grupa chłopaków, którzy się jeszcze ogrywają, ale jak dostaną szansę, to na pewno będą chcieli się pokazać i wskoczyć do 18-stki. Nikt nie jest niezastąpiony – uspokaja Jakub Szmatuła.

Najbliższy mecz Piast zagra już w sobotę. O godz. 20:30 gliwiczanie podejmować będą Lechię Gdańsk. To spotkanie zapowiada się bardzo ciekawie, choćby z tego względu, że Piast wciąż jest liderem, a w drużynie z Trójmiasta nie brak znanych, piłkarskich nazwisk i aspiracje na wyższe miejsce w tabeli.

 źródło: piast.gliwice.pl

1 Komentarz
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
Jurek

Witam !
To dobry bramkarz. Niezależnie od oceny meczu w Szczecinie. Oglądając mecz w Rzymie w LM i popis bramkarza z Barcelony, to wyczyn Jakuba w Szczecinie wygląda jak bajka. Życzę Mu samych sukcesów.
Pozdrawiam.