Takiej sytuacji przy Okrzei nie notowaliśmy od niepamiętnych już czasów. Już po raz czwarty z rzędu Piast będzie przystępował do meczu jako lider i to ekstraklasy. Wiadomo też jest, bez względu na wynik, gliwiczanie pierwszego miejsca nie stracą i to wydaje się być największym aktualnie zagrożeniem dla wyniku niedzielnego starcia, bo czy w tej sytuacji zawodnikom z Gliwic starczy motywacji, aby powalczyć o kolejną wygraną?
– Nie patrzę na mój zespół przez pryzmat tego, że jesteśmy liderem. Punktów zdobytych nikt już nam nie zabierze, ale to dopiero początek rozgrywek i do czołowej ósemki wciąż nam dużo brakuje. Mamy dużo pracy przed sobą – tak komentuje to szkoleniowiec gliwiczan.
Radoslav Latal przyznał niedawno, że rzadko chwali zawodników, za to piłkarzy Piasta komplementują trenerzy drużyn przeciwnych. Kogo obawia się najbardziej Czesław Michniewicz?
– Piast ma wielu dobrych zawodników. To nie tylko Nespor, Zivec, czy Badia, ale też kilku innych. Trener Radoslav Latal doskonale zna nowych piłkarzy z ligi słowackiej i czeskiej – wylicza trener Pogoni.
W Gliwicach nikt nie ukrywa, że do Szczecina drużyna udaje się po komplet punktów. – Nie kalkulujemy, jedziemy tam po zwycięstwo. Taki jest nasz cel – deklaruje Radosław Murawski.
Pogoń w trzech meczach u siebie zanotowała trzy remisy. Ten wynik spędza sen z oczu nie tylko fanom Portowców. – Po meczu można dyskutować, bo spotkania miewają różny przebieg, ale żaden remis u siebie nie jest dobrym wynikiem – przyznaje Michniewicz.
Obaj trenerzy komplementują też swoich przeciwników. – Pogoń to bardzo dobry zespół. Jeszcze u siebie nie przegrali meczu. Przed nami bardzo trudne zadanie – przewiduje Radoslav Latal.
– Piast to trudny rywal. Radzą sobie fantastycznie. Sześć zwycięstw w siedmiu meczach to świetny wynik. Pokonali Mistrza, Wicemistrza Polski i Cracovię, która przeżywa dobry okres. To wzbudza respekt – podkreśla trener Pogoni.
Obaj szkoleniowcy liczyli, że w przerwie na reprezentację ich podopieczni nie tylko zregenerują siły, ale też wrócą do zdrowia zawodnicy, którzy narzekali na urazy.
– Hebert i Osyra zdążyli wyleczyć kontuzje, więc ta przerwa mogła nam tylko pomóc. Ponadto cały czas przygotowywaliśmy się do konfrontacji z Pogonią. Stąd nie jestem przekonany co do opinii, że przerwa na reprezentację mogła nam jakoś zaszkodzić – tłumaczy Latal.
Mniej komfortową sytuację ma szkoleniowiec Portowców.
– Bardzo liczyliśmy, że w przerwie na kadrę uda nam się wyleczyć wszystkie urazy i wszyscy będą gotowi do gry. Wszystko szło w dobrym kierunku, ale problemy zaczęły się w tym tygodniu. Od wtorku zaczęli wypadać nam zawodnicy – mówi trener Czesław Michniewicz przed starciem z liderem z Gliwic.
Największą stratą wydaje się być brak Ricardo Nunesa. Ten grający na pozycji lewego obrońcy piłkarz nie zagra już do końca roku. Pozostałych nazwisk trener portowców nie ujawnił, ale przyznał, ze zmiany w składzie będą.
W zespole Piasta na pewno nie zobaczymy Bartosza Szeligi jeszcze Mateusza Maka. Pierwszy będzie pauzował do końca roku, drugi jeszcze nie jest gotowy do gry.
Miejsce w tabeli, przewaga psychologiczna i sytuacja kadrowa przemawia więc za Piastem. Pogoń zagra jednak przed własną publicznością i choć dotychczasowe mecze w roli gospodarza nie były dla szczecinian udane, to szans nawet na zwycięstwo odbierać im nie można. W naszej ocenie 55% dajemy, że wygra Piasta, a 45% że lepsza okaże się Pogoń. Jeszcze możliwy jest wynik remisowy, który powiedzmy sobie szczerze, nie byłby złym rezultatem dla niebiesko-czerwonych.
Rozjemcą w tym meczu będzie Marcin Borski. Sędzia z Warszawy w tym sezonie ejszcze Piastowi nie gwizdał, ale w poprzednim czynił to trzykrotnie. Niestety za każdym razem gliwiczanie przegrywali. Czas więc i tę serię przełamać.
Opracowanie: piast.gliwice.pl
Cyt za: piast-gliwice.eu/pogonszczecin.pl






















W 2012 roku Borski sędziował pierwszy wygrany mecz Piasta po powrocie do ekstraklasy: Piast-Pogoń 1:0. Liczę na powtórkę 🙂