Mamy lidera i teraz to my możemy śpiewać i chodzić z podniesioną głową – Komentuje po meczu z Łęczną Kornel Osyra, któryrazem z Radosławem Murawskim znalazł się w najlepszej jedenastce, siódmej kolejki ekstraklasy, jednak sam zawodnik sobie nie pochlebia.
– Nie jestem zadowolony z tego meczu, szczególnie w drugiej połowie. Bo zaczynam fajnie. W pierwszej połowie daje asystę Radkowi, potem strzelam bramkę, a po przerwie tracę głowę i popełniam głupie błędy – przyznaje ze skruchą Osyra.
Piast odniósł już piąte zwycięstwo z rzędu i jest niespodziewanym liderem. Tym faktem, pewnie są zaskoczeni nawet sami zawodnicy.
– Nie mamy sobie nic do zarzucenia, że wygrywamy mecze, bo sprawia nam to frajdę – śmieje się obrońca Piasta.
Po raz pierwszy w tym sezonie na listę strzelców wpisywali się wreszcie Polacy.
– Cieszy mnie strzelona bramka jak i Murasia, który zdobył gola po dwóch latach. Wreszcie udało mu się odblokować po tak długim czasie – podkreśla Osyra
Losy tego spotkania rozstrzygnęły się w pierwszej odsłonie, ale po zmianie stron goście stworzyli sobie kilka okazji na zdobycie honorowego gola.
– W tej drugiej połowie mieliśmy pewne problemy, ale wytrzymaliśmy, strzeliliśmy trzecią bramkę i będziemy świętować. Czeka nas długa przerwę, mamy czas na regenerację i będziemy mieć też dodatkowy czas na przemyślenie paru spraw – kończy Osyra
opracowanie: piast.gliwice.pl





















