Piłkarzom Piasta tak się spodobało spoglądać na resztę rywali z góry tabeli, że nie dali żadnych szans Górnikowi, pokonując drużynę z Łęcznej 3:0. Bramki dla niebiesko-czerwonych zdobyli: Murawski, Osyra i Barisić. Było to już piąte z rzędu zwycięstwo zespołu prowadzonego przez Radoslava Latala. Victoria mogła być jeszcze wyższa, gdyby Nespor wykorzystał rzut karny. Wygrana ta umocniła gliwiczan na szczycie ligowej tabeli i pewnie długo tego prowadzenia nie oddadzą.
Radoslav Latala nie mógł w tym meczu skorzystać z Bartka Szeligi, który w poprzednim spotkaniu nabawił się kontuzji barku. Trener Piasta znalazł sposób jak go zastąpić. Przeciwko Łęcznej gliwiczanie zagrali trójką stałych obrońców, a Pietrowski i Mraz biegali po skrzydłach. Okazało się to bardzo dobrym posunięciem.
Już w 2. min gliwiczanie stworzyli sobie pierwszą okazję do objęcia prowadzenia. Po rzucie wolnym egzekwowanym przez Vacka, piłka przeszła wzdłuż bramki, akcję próbował zamknąć Nespor, sięgnął nawet piłki, ale sędzia odgwizdał spalonego. Goście wbrew przewidywaniom nie zamierzali się tylko bronić. Zaraz potem bowiem przerzucili ciężar gry na połowę Piasta, stwarzając sobie dwie okazje na zdobycie gola. W 7. min kapitalną interwencją po strzale Świerczoka, popisał się Szmatuła. Nie pierwszy raz zresztą w tym sezonie. Taka postawa zaskoczyła chyba trochę podopiecznych Radoslava Latala, bo dopiero w 10. min gospodarze zdołali wyjść z akcją, zakończoną celnym, ale zbyt lekkim strzałem Nespora. Odważna gra Górników nie została jednak nagrodzona, a wręcz przeciwnie. W 13. min, po krótko rozegranym rzucie rożnym, Zivec zagrał na drugi koniec pola karnego, tam piłkę do tyłu wycofał Osyra, a niepilnowany Murawski strzałem przy słupku otworzył worek z bramkami. Sześć minut później powinno być już 2:0 dla Piasta. W polu karnym faulowany był Pietrowski. Sędzia nie miał wątpliwości, że było przewinienie. Piłkę na 11. metrze ustawił sobie Nespor, ale najskuteczniejszy piłkarz niebiesko-czerwonych uderzył tak, że Rodić zdołał ładną paradą jego strzał wybronić. Te sytuacje ostudziły nieco zapędy gości, którzy potem cofnęli się na własną połowę, próbując przejąć piłkę i wyprowadzić kontratak. W 30 min Vacek zamachem położył dwóch obrońców z Łęcznej, strzelił, ale piłka podbita od obrońcy wyszła za końcową linię boiska. W 35. min gliwiczanie wyszli z szybkim atakiem. Nespor minął Szmatiuka, potem bramkarza, ale zbyt daleko uciekła mu piłką w konsekwencji trafił tylko w boczną siatkę. Co się odwlecze… W 37. min Mraz dośrodkowywał z rzutu rożnego, Osyra wyskoczył najwyżej, najlepiej i strzałem głową podwyższył na 2:0. Tuż po wznowieniu gry mogło, a nawet powinno być 2:1. Świerczok urwał się obrońcom Piasta, stanął oko w oko ze Szmatułą, ale najlepszy piłkarz poprzedniej kolejki wyszedł na 15 metr i prawidłowo zatrzymał rozpędzonego napastnika Górnika. W tej odsłonie kibice więcej goli już nie zobaczyli, ale przynajmniej fani Piasta z tego powodu nie narzekali.
Górnicy drugą połowę rozpoczynali z jedną zmianą i nadzieją, że uda im się powtórzyć wyczyn z maja tego roku, kiedy to wyciągnęli wynik z 0:2, na 3:2. Radoslav Latal wyciągnął jednak wnioski z tamtego pojedynku. Już od pierwszego gwizdka sędziego w tej drugiej połowie stroną dyktującą warunki gry był Piast, do tego stopnia, że goście nie potrafili wyjść z własnej połowy. W 53. min Mraz dograł w pole karne na głowę Osyry, który celnie strzelił, ale dobrze ustawiony Rodić nie miał problemów z wyłapaniem tego uderzenia. Potem gościom udało się przenieść ciężar gry na połowę Piasta. Górnicy atakowali jednak bez przekonania, chyba nie wierząc, że mogą odwrócić losy tego pojedynku. W 60 min Osyra wykonując rzut wolny, zagrał wprost do Śpiączki, ten natychmiast próbował uruchomić Bonina, ale stoper Piasta naprawił swój błąd, przechwytując piłkę. Wreszcie w 68. min gospodarze wyprowadzili szkoleniowy atak. Vacek idealnie zagrał do Zivca, który znalazł się w sytuacji sam na sam, jego strzał obronił Rodić, ale piłka trafiła pod nogi Barisica, który spokojnie po długim rogu podwyższa wynik na 3:0. W tym momencie losy tego starcia były już przesądzone, na trybunach można było zacząć świętowanie piątego z rzędu zwycięstwa. Jeszcze w 87 min Nespor próbował zaskoczyć bramkarza gości strzałem z ostrego kąta w okienko, ten wyczuł jednak intencje napastnika Piasta i po raz czwarty nie wyciągnął piłki z siatki. W końcówce tego meczu w barwach Piasta zadebiutował Jakub Kuzdra. Już w doliczonym czasie gry Moskwik miał szansę dobić Górników, był w sytuacji sam na sam, ale piłka po jego chytrym strzale w długi róg przeszła obok słupka.
Piast wygrał piąty meczu z rzędu, co jest rekordem w historii występów niebiesko-czerwonych w ekstraklasie.
Gliwice, ul Okrzei 20, 29.08.2015, 15:30.
Piast Gliwice – Górnik Łęczna 3:0 (2:0)
Bramki:
1:0 – 13` Radosław Murawski (asysta Kornel Osyra)
2:0 – 37` Kornel Osyra (asysta Kamil Vacek)
3:0 – 67` Josip Barišić (asysta Silvio Rodić)
Piast: 1. Jakub Szmatuła – 28. Kornel Osyra, 88. Uroš Korun, 91. Hebert – 5. Marcin Pietrowski, 25. Kamil Vacek (83, 55. Jakub Kuzdra), 9. Radosław Murawski, 12. Saša Živec, 2. Patrik Mráz – 90. Josip Barišić (74, 21. Gerard Badía), 16. Martin Nešpor (89, 11. Paweł Moskwik).
Górnik: 1. Silvio Rodić – 23. Maciej Szmatiuk, 14. Jan Bednarek, 24. Tomislav Božić – 8. Grzegorz Piesio, 19. Kamil Poźniak (75, 17. Radosław Pruchnik), 5. Łukasz Tymiński, 7. Tomasz Nowak (63, 45. Przemysław Pitry), 2. Leândro – 15. Grzegorz Bonin, 10. Jakub Świerczok (46, 18. Bartosz Śpiączka).
żółte kartki: Nešpor, Korun, Osyra.
sędziował: Tomasz Musiał (Kraków).
widzów: 5359.
W 19. minucie Martin Nešpor (Piast) nie wykorzystał rzutu karnego (Silvio Rodić obronił).






















Paradoks Piasta im lepiej gra tym mniej kibiców. To smutne ale prawdziwe w Gliwicach nigdy nie będzie pełnego stadionu jak był na 20lecia… Nie wiem czy to kwestia akcji marketingowych, ale w Gliwicach jednego czego brakuje to kibiców.
Na stadionie Śląska Wrocław …8 tysięcy, na Lechu 12 tysięcy. Lechia 12 tys.
Tragedia!!.”
Portret obecnego kibica to…NC+, TV najlepiej 50 cali,”trzi” „kisty” piwa, kilku kumpli, żona u koleżanki, a jak nie u koleżanki tylko w domu to pianka do golenia z wyznaczoną linią dotarcia i „JO JE KIBIC”.
Może zmieni się to, jak nasza Reprezentacja zacznie odnosić sukcesy, a Lech i Legia punkty w Pucharach.
Nie można porównywać obecnych czasów do tych sprzed 20, 30, 40 lat. Ja tamten okres przeżyłem i rozumiem to, co się teraz dzieje.
To se ne vrati.
Inne czasy.
Mnie się chce dojeżdżać kilkadziesiąt kilometrów na mecz. Gliwiczanom nie chce się przejść kilka ulic na stadion. Wolą oglądać w TV.
Smutne!!!.
Na mecz z Legia bilety na młyn były po dychu. Na mecz z Łęczną po normalnej cenie. Czy to „normalne'” ?.
na meczu wisły było 11tys.widzów a KRAKÓW jest 3 razy większy od GLIWIC
Ekstraklase już mamy na MISTRZA POLSKI czekamy !!!
Mi tam nie przeszkadza te 5 tyś, przepisy nic nie mówią że nie można być MISTRZEM POLSKI przy takiej frekwencji hehe 🙂
Co tu dużo pisać – graliśmy z Łęczną jak do niedawna grała z nami Legia lub Lech – na pół gwizdka bez pełnej koncentracji, a rywal i tak nie miał nic do powiedzenia. Szczególne brawa dla Vacka, aż można się dziwić w jaki sposób tak dobry zawodnik, będący cały czas pod grą, trafił akurat do nas i dlaczego w Sparcie wolą płacić wielkie pieniądze dla zdecydowanie przereklamowanego Paixao. Nie narzekajcie na kibiców, dzisiaj było ich akurat dosyć sporo a graliśmy tylko z Łęczną, na tę chwilę takie są realia. Jak dorośnie młodzież z zapełnionego niemalże po brzegi sektora rodzinnego będzie lepiej.
No cóż, chyba trzeba faktycznie czekać aż dorosną dzieciaki i młodzież, którzy w przyszłości podniosą frekwencję. Bo na chwilę obecną to ciężko przypuszczać by coś się zmieniło skoro na zdecydowanego lidera ekstraklasy, który dopiero co pokonał mistrza i wicemistrza kraju w sobotnie popołudnie przy fajnej pogodzie przychodzi trochę ponad 5 tys. osób. Ludzie wyraźnie chodzą na przeciwnika, a niekoniecznie na własną drużynę. Trzeba się przyzwyczaić, że te 5 tys. osób to liczba wiernych kibiców, a na wzrost trzeba poczekać.
na te dzieciaki i młodzież to jeszcze poczekamy długo jak są na siłe zabierani, przez urodzonych w komunie rodziców, na stadion miasta z jednym peronem. A jak się komuś chce to niech policzy średnią kibiców do ilosci mieszkańców klubów w ekstraklasie. My mamy 180 tyś / 5400 wychodzi 3 % na Łecznej
Masz na myśli Sośnicę i Łabędy?
Ja nie będę siedział za bramką bo zawsze siadam gdzies po srodku a przed meczem z Legią widziałem jak przyszli rodzice z trójką dzieci i nie mogli kupic biletów by siedzieć razem. Jakby stadion był na 15 tyś to pewnie by chodziło 7-8 tys. Poza tym jak w meczach z Legia czy Gornikiem sa strefy buforowe to nie wejdzie więcej jak 7 tys.
Odnośnie frekwencji zapełniamy 1/2 stadionu. Owszem mizerny wynik, ale % do miejsc kosztem zaludnienia i miejsca bytu ? Tak źle nie jest.
Mniej wrzut i pajacowania a więcej zachęcania . Bedzie ludu przybywać.
Taka jest specyfika naszego stadionu i ludzi od czasu do czasu człapiących. .
Co do meczu Osyra mimo gola solidny odpoczynek.
Dla drużyny trenera szczun mimo obaw jak to będzie.
Kraków ma 760 tyś przy frekwencji ostatniej 12 tyś wychodzi ok 1,5 % oczywiście jest jeszcze Cracovia
Ludzie !!!! czy Wy już się przyzwyczailiście się do LIDERA w GLIWICACH, historycznej serii wygranych i przestaliście się cieszyć ? 🙂 Kto dzisiaj wygrał mecz ??? !!! PIAST GKS !!!
Mnie bardziej od statystyk frekwencji kręci atmosfera na stadionie. Dzisiaj było extra. Każdy odbiór, dobre zagranie i sama walka było wynagradzane brawami i tak powinno być. Piłkarze to słyszą i pewnie ich to w jakimś stopniu motywuje. Gratulacje dla naszego superspikera – gościu jest niepowtarzalny – tak trzymać. Jak dla mnie piłkarzami meczu: Vacek, Kuba i Hebert – facet mało doceniany, a wymiata wszystko w niemal każdym meczu.
Tu się zgodzę Hebert jak dla mnie gra jak profesor, czyści wszystko niemożliwie, oczywiście raz na ileś meczy popełni błąd ale nie taki jak Osyra.
Ten ostatni przeplata dobre zagrania z mega gafami, wczoraj miał takie dwie i mieliśmy szczęście że Łęczna tego nie wykorzystała, nie wiem czy to brak koncentracji czy brak techniki.
Z Hebertem już teraz starałbym się przedłużać kontrakt bo jest on naszą ostoją z tyłu i tylko patrzeć jak ktoś nam go zwinie.
Żeby nie było nie narzekam tylko wypowiadam się na zasadzie analizy gry Osiego , a mecz super, tak jak powiedział @sadam zagraliśmy z nimi jak Lech czy Legia kiedyś z nami, Vacek super, Muraś coraz lepiej, tego od niego zawsze oczekiwałem chłopak ma potencjał i wreszcie wziął się do roboty.
Cieszy wprowadzenie Kuzdry, fajnie byłoby jeszcze uniwersalnego pomocnika na środek/skrzydło ściągnąć bo w wypadku braku Vacka Kuzdra jeszcze tego sam nie pociągnie.
Mam nadzieję że Mak przez te 2 tygodnie dojdzie do jakiejś formy, no i zapomniałbym o Pietrowskim- też super, naprawdę nie spodziewałem się po nim takiej solidności.
A trybuny, atmosfera wczoraj naprawdę fajna, faktem jest że młyn wygląda u nas biednie, a reszta sektorów coraz lepiej jest doping i współpraca z młynem, na ten ostatni rzeczywiście przydała by się promocja cenowa.
Szkoda że na tak grającego Piasta nie mamy kompletu ale jak Scorpio pisze takie mamy czasy, ja też obserwuję sytuację od lat 80-tych i dochodzę do tego samego wniosku niestety telewizja też robi swoje.
Żeby było jak kiedyś na XX-sto lecia to jeszcze trochę wody w Kłodnicy upłynie, ludzie muszą się przekonać że obecnie mecz to dobra zabawa a nie paniczna ucieczka przed latającymi kamieniami :), no i poziom piłkarski musi rosnąć.
Jeszcze mecze jutro ale do 11 kolejki pewniakami sa Murawski Osyra i Vacek
Atmosfera na stadionie jest w porządku. Zrobilbym jakiś ukłon w strone młyna i wprowadzil dla chłopaków stałą cene 10 zł.
Wkońcu to w dużej mierze od nich i ich opraw zależy atmosfera na stadionie.
Daj spokój. To nic nie pomoże. Bilety i tak mają tanie, a przychodzi ich tyle co na lekarstwo. Oni się spinają tylko na derby, no ale na Górnika przyjdą nawet jak bilety będą po 50.
fakt siedzialem przed tv. Za 2tyg ide. Zaden z moich synow nie wyrazil zainteresowania leczna. Ale nastepny jestesmy. LataL to moze byc resultatos historicos. Gratulace a poděkování.
kto kto kto
Piast Piast Piast
tylko Piast tylko Piast tylko
PIAST PIAST PIAST
oj wwpg ale z Ciebie kibic, za dwa tygodnie to Cie zapraszamy do Szczecina 🙂 a za trzy na Lechię już na Okrzei.
[…] ????????? ?? ???? ?? ????? http://www.piast.gliwice.pl. […]
Nie jesteśmy w niczym gorsi od kibiców z innych klubów.
Piast ma wyłącznie kibiców z Gliwic. Inni jak Górnik czy Ruch to mają kibiców z kilki miast i wsi. A w takim Białymstoku to jest tylko Jaga, stąd ta niewielka różnica we frekwencji na stadionach.
Dla mnie przyczyną słabej frekwencji jest młyn. Srodkowe sektory pikników prawie pełne, sektor rodzinny też, a młyn to 1\5. Gdyby młyn był pełny, byłoby jak na derbach. Widać tych „najwierniejszych” rajcuje tylko Górnik, na inne mecze wystarcza jak to ładnie ujął Scorpio NC+pywko.
Ale na obronę Osyry jest to, że facet gwarantuje nam niesamowite emocje i przypływ adrenaliny. Przecież po to idziemy na mecz. On jednym zagraniem potrafi oszukać przeciwnika i własnych kolegów.
:):), tia to fakt, na Legii strzelił takiego babola akurat koło sektora gdzie siedziałem że myślałem że zejdę na zawał :).
No ale tak jak mówię jest też solidny w obronie, ważne żeby wyeliminował te kiksy i bardziej się skoncentrował, ma się od kogo uczyć- ma Heberta z boku.
Korun wczoraj akurat też grał czasami niepewnie, ważne żeby byli skoncentrowani bo presja będzie coraz większa ale z drugiej strony nie ma co lamentować chłopaki robią postępy i to jest najważniejsze.
Co by nie mówić Latal naprawdę fajnie układa te klocki, kiedyś byłem do niego sceptyczny tak 50/50 ale teraz widzę że facet ma plan i i wizję na ten zespół .
Jeśli do pierwszej ósemki potrzeba 40 pkt jak było w poprzednich sezonach to po 23 % kolejek (7) mamy plan zrealizowany już w 45 % (18)….ale co tam %%% LIDERA MAMY ZA CH…JA GO NIE ODDAMY !!! 🙂
A gdzie się podziała menda zwana jondkiem,aha,czeka na POrażkę PIASTA
Kibice w Gliwicach są ci co myślą inaczej są w błędzie. Klub za słabo stara się o kibiców nie wystarczy obniżyć ceny biletów na dany mecz czy jakaś promocja. O meczach trzeba przypominać kiedy są a tu za słabo jest. Ilość przykładowych porozwieszanych plakatów na mieście jest znikoma.Skoro przychodzą kibice trzeba by było im wręczać ulotki z informacjami o dacie następnego spotkania i innymi ciekawostkami z klubu. Można by gadać długo co jeszcze trzeba by było zrobić. Nie mniej sezon wakacyjny trwa a i rywal nie był klasowy jak Górnik czy Legia. Po meczu w Szczecinie przyjeżdża Lechia Gdańsk w porównaniu do Łęcznej z lepszym CV a co za tym idzie i frekwencja na Okrzei się podniesie.
Piast wcale nie ma kibiców wyłącznie z Gliwic.Sam jak tylko mogę jestem na meczu i dopinguje. A jestem spod Gliwic gdzie kibicuje się w inną stronę.
Kiedyś siadalem niedaleko młyna a nawet namowilem kolegę do chodzenia na mecze.Po kilku meczach on nie wytrzymał bluzg ze strony młyna praktycznie na każdego i chamskiego zachowania pomocników mlynowego, ja przesiadłem się na droższy sektor. MŁYNIE KONIEC! Ja rozumiem stadion to nie filharmonia ale za niedługo zostanie was garstka a nie o to chodzi.A zaraz po lewej stronie macie naprawdę młodych kibiców,którzy może kiedyś was zastąpią.Doping to motywowanie swoich piłkarzy a nie bluzgi rzucane w każdą stronę.Tych,u których budzicie niesmak jest coraz więcej.Poza tym fotel lidera wg mnie zobowiązuje kibiców do szacunku dla drużyny i kibiców przeciwnika.Zrobcie porządek a będzie was przybywać. ŻYCZĘ POWODZENIA.Sektor K.
Faktycznie, często delikatnie mówiąc w niewybredny sposób kibice z młyna „zachęcają” sąsiadów do dopingu. Jednak taka jest specyfika tej trybuny i trzeba to zrozumieć. Tani bilet, sektor „fanatyków” – idziesz tam, musisz uszanować panujące tam reguły. W dużej mierze to oni tworzą klimat spotkania. Inna sprawa, że czasami przesadzają (moim zdaniem) z negatywnym dopingiem, zamiast skupić się na wspieraniu Piasta. Ja siedzę z córką na rodzinnym i na mecze z np. Legią, czy Górnikiem jej po prostu nie zabieram, bo bluzgów co niemiara. Po ostatnim meczu NIEDOPUSZCZALNE było zachowanie podpitych, młodych ludzi, którzy wychodząc ze stadionu rzucili w tłumie dwie petardy hukowe. Ktoś ze słabym sercem, albo małe dziecko … mogło być nieciekawie. Powinni zostać za takie wybryki ukarani – monitoring przecież działa.
Doping dopingiem ale myśleć też trzeba obok jest sektor rodzinny a od kilku meczy jest urwał przerwał systematycznie nie można dopingować mniej bluzgając zrozumiałe emocje…. ale to nie tłumaczy nikogo…
A co wy myślicie , że dzieci nie załapią bluzg? Nie stadion to dom ( nie raz zdarzy się się z nerwów przekląć ) nie dom to szkoła nie szkoła to podwórko. Tego się nie uniknie. A jeśli byście wiedzieli na kogo idą te bluzgi byście inaczej gadali. Chcecie widzieć w młynie efektowne oprawy to musi odejść ciota na którą młyn bluzga. Na innych stadionach też jest sektor rodzinny i jakoś nie mają z tym problemów.
Dobra rada dla kolegów ultrasów. Mniej bluzgów bo i tak żylety i torcipy w głupocie nie przebijecie. Starajcie się żeby was było was więcej, wtedy nie będą się śmiać z was. Przecież na Łęcznej było was garstka, ci z torcipy w większej ilości jadą do Szczecina. Gdybyście zapełnili swój sektor, stadion inaczej by wyglądał, bo środkowe sektory pikników i rodzinny były pełne.