Piast Gliwice grając w rezerwowym składzie uległ w 1/16 finału Pucharu Polski – Stali Stalowa Wola po rzutach karnych. W regulaminowym czasie gry był wynik 2:2. Obie bramki dla Piasta zdobył Gerard Badia. Dla gospodarzy trafiali: Damian Łanucha oraz Tomasz Płonka.
Tak jak przypuszczano, trenerzy Piasta zdecydowali się zostawić w Gliwicach podstawowych zawodników. Do Stalowej Woli, za kilkoma wyjątkami pojechali gracze, którzy dopiero walczą o miejsce w pierwszej jedenastce pierwszego zespołu. W kadrze meczowej znaleźli się nawet jeszcze juniorzy. W tej sytuacji praktycznie każda formacja grała ze sobą w takim ustawieniu po raz pierwszy.
Początkowe minuty należały do gospodarzy, którzy z determinacją zaatakowali bramkę pilnowaną w tym spotkaniu przez Dobrivoja Rusova. Przez dobre 10 min Stalówka przeważała. W 11. min po rogu, Giel strzelał głową, ale minimalnie chybił. Wynik tego spotkania w 15. min otworzył Badia. Hiszpan widząc, że Wietecha wyszedł daleko przed własną bramkę, zdecydował się go lobować i okazało się to bardzo dobrym posunięciem, bo piłka wpadła za kołnierz bramkarzowi Stali i zrobiło się 1:0 dla niebiesko-czerwonych. Podcięło to nieco skrzydła gospodarzom, a dodało animuszu gościom, bo od tej pory gliwiczanie zaczęli przeważać. W 23. min oko w oko z Wietechą stanął Klepczyński, ale bramkarz Stali zrehabilitował się za sytuację, gdy puścił gola i zatrzymał obrońcę Piasta. Gdy wydawało się, że goście strzelą w końcu drugą bramkę i wypracują sobie solidną zaliczkę przed drugą połową, padł gol dla miejscowych.
W 34 min w „szesnastkę” wpadł Radosław Mikołajczak. Kapitan Stali uciekł obrońcy, który zmuszony był go faulować. Sędzia podyktował rzut karny dla gospodarzy, który pewnie wykorzystał Damian Łanucha. Mecz z upływem czasu stawał się coraz bardziej zacięty i sędzia zaczął wyciągać żółte kartoniki. W sumie w tej pierwszej odsłonie pokazał ich aż cztery, z tego trzy zawodnikom z Gliwic. Jeszcze zanim zakończyła się ta odsłona, Wietecha wybronił strzał Angielskiego oddany po rzucie rożnym. Po pierwszych 45. min był więc wynik remisowy.
Na tym etapie gra się tylko jeden mecz. każda z drużyn na pewno chciała uniknąć dogrywki, bo biegając w takim upale już 90. min można być wykończonym, a co dopiero, gdy na murawie trzeba by spędzić dodatkowe pół godziny.
Już na początku tej drugiej połowy Gerard Badia stanął przed szansą zmiany wyniku. Hiszpan egzekwował rzut wolny, ale trafił prosto w mur ustawiony przez zawodników Stali. Zaraz potem, po rogu Klepczyński doszedł do strzału i nie wiele zabrakło, by piłka wpadła do siatki. Widać było w tych pierwszych minutach tej połowy, że gliwiczanie zrobią wszystko, aby uniknąć dogrywki. W 53. min Kuzdra sprawdził refleks Wietechy. Bramkarz Stali za wyjątkiem tej niefortunnej sytuacji, gdy dał się zaskoczyć Badii, spisywał się bez zarzutu. W 55. min obronił groźny strzał Dytki. Gospodarze przetrwali jednak te ataki i w 60. min za sprawą Tomasza Płonki oddali pierwszy w tej połowie strzał na bramkę Piasta. Rusov poradził sobie jednak z tym uderzeniem. Bardziej otwarta gra źle jednak skończyła się dla Stali. W 64. min, po kontrze – Badia stanął oko w oko z Wietechę i podwyższył wynik na 2:1. Czas nie pracował na korzyść gospodarzy, którzy słabli z każdą minutą. Więcej sił i energii do biegania mieli goście, którzy po strzeleniu gola praktycznie zamknęli Stalówkę na ich połowie. Różnie jednak jeszcze mogły być, gdyby w 85. min Wrona celnie uderzył głową. Piłka po jego strzale w niewielkiej odległości bowiem minęła słupek gliwickiej bramki. W 89. min plac gry opuścił bohater tego pojedynku, Gerard Badia. Gdy wydawało się, mecz ten zakończy się wygraną Piasta, w 92 min padła bramka wyrównująca. Wtedy do rzutu wolnego na lewej stronie podszedł Mateusz Kantor. Znany z dobrych dośrodkowań prawy obrońca posłał futbolówkę w pole karne. Tam najwyższej w zamieszaniu wyskoczył do niej Michał Kachniarz i mieliśmy dogrywkę.
W pierwszej połowie tego doliczonego czasu gry najlepszą okazję na zmianę wyniku miał Kwaśniewski. Wprowadzony w drugiej połowie pomocnik Piasta w 95. min oddał mocny strzał i tylko fenomenalna interwencja Wietechy uratowała gospodarzy przed stratą bramki.
W drugiej części dogrywki oba zespoły stworzyły sobie po jednej okazji na zmianę wyniku. Na bramkę Stali strzelał Długołecki, bez powodzenia jednak. Natomiast dla gospodarzy okazji stuprocentowej nie wykorzystał Płonka. Gracz Stali nie trafił w bramkę z kilku metrów.
W tej sytuacji o losach awansu miały rozstrzygnąć rzutu karne. Te zdecydowanie lepiej wykonywali gospodarze. Po stronie Piasta pomylili się Klepczyński i Korun, a strzał Mokwy obronił Wietecha. W tej sytuacji do kolejnej rundy PP awansowała Stal Stalowa Wola.
12 sierpnia 2015, 17:00 – Stalowa Wola
Stal Stalowa Wola – Piast Gliwice 2-2 pd. k. 3-0
Bramki:
Damian Łanucha 37 (k), Michał Kachniarz 90 – Gerard Badía 15, 64
karne: 1-0 Dawid Jabłoński, (1-0 Adrian Klepczyński – obroniony), 2-0 Tomasz Płonka, (2-0 Uroš Korun – nad bramką), 3-0 Damian Łanucha, (3-0 Tomasz Mokwa – obroniony)
Stal: 1. Tomasz Wietecha – 7. Mateusz Kantor, 4. Krystian Wrona, 8. Michał Kachniarz, 15. Marcin Kowalski (75, 17. Kacper Siudak) – 20. Radosław Mikołajczak (43, 18. Tomasz Płonka), 5. Grzegorz Wawrzyński, 23. Paweł Giel (82, 16. Mateusz Jagiełło), 10. Damian Łanucha, 6. Dawid Jabłoński – 2. Michał Mistrzyk.
Piast: 31. Dobrivoj Rusov – 22. Tomasz Mokwa, 3. Mateusz Długołęcki, 88. Uroš Korun, 14. Adrian Klepczyński – 11. Paweł Moskwik, 55. Jakub Kuzdra, 7. Patrick Dytko (84, 17. Cezary Demianiuk), 10. Karol Angielski (63, 6. Piotr Kwaśniewski), 21. Gerard Badía (89, 27. Dominik Budzik) – 96. Sebastian Musiolik.
żółte kartki: Kantor, Wawrzyński, Kachniarz, Wrona – Mokwa, Badía, Dytko, Musiolik, Demianiuk.
sędziował: Mateusz Złotnicki (Lublin).




















no to portale maja już używkę, newsa dnia …. drugoligowiec wyeliminował wicelidera ekstraklasy !!! meczu nie widziałem oczywiście ale chłopaki w większości z drugiego składu nie postarali się. Ciekawe kto sprokurował karnego i jest winny za ostatnie dośrodkowanie w 92 minucie ? nastawienie Stali podobno było neutralne, ważniejsze dla nich jest nie przegrać w debrach z Siarką niż wygrać z Piastem, to tym bardziej coś oznacza.
@PIAST, ja bym taki wyrozumiały dla nich nie był bo oprócz Kuzdry, Demianiuka, Długołęckiego, Dytki, Kwaśniewskiego, Angielskiego i Budzika reszta gra albo wchodzi/ła na zmiany w pierwszym składzie.
Z opisu meczu wynika że tylko Klepa i Badia coś tam grali reszta na czele z naszymi ambitnymi młodymi „talentami” typu Angielski, Musiolik czy Rusov to raczej przyrost formy.
A ten ostatni to jak na razie pajac typu Przyrowski, no niestety Ci co wyróżniają się w 1-szym to coś grali a „młodzi ambitni” jak zwykle dno. Mam nadzieję że Latal to widzi i w nagrodę potrzyma ich cały sezon w rezerwach, odwiecznym pytaniem jest czy braliśmy młodych bo są zdolni czy bo byli za darmo, a jak za darmo to nie lepiej brać mniej a lepiej.
Niestety jak nie umiesz pokazać się w meczu z 2-go ligowcem to daleka droga do EX, niby to” tylko” P.P ale z taką postawą to ja co niektórym kopaczom przyszłości nie wróżę…
Portale po to są, żeby sobie używać, ale prawda jest taka, że jak się odpuszcza uczestnictwo w PP to trzeba też umieć się do tego przyznać.
Mecz w sumie dwu trzecioligowych drużyn z jednym wyjątkiem (Badia). Ale nawet ten trzecioligowy skład pokazał o wiele większą kulturę gry. Rusov zaliczył wg mnie całkiem dobry występ. W obronie tylko Klepa się wyróżniał. Mokwa w I połowie był tak zestresowany, że stanowił chyba największe zagrożenie naszej bramki. Dytko harował w tym upale niesamowicie, ale w większości brakowało mu wykończenia czy choćby dobrego podania. Moskwik przez 90 min. plątał się koło Klepy i dopiero w dogrywce Latal go popchnął na szpicę. Jeśli chodzi o Musiolika to chłopak jest rozpaczliwie drewniany ale z b. dobrą szybkością. Dla niego boisko powinno być o jakieś 30 metrów dłuższe.
I jeszcze słowo o karnych:
Można trafić w bramkarza, można nie trafić w bramkę, ale nie można z wykonywania 11 robić pańszczyzny.
Brawo piast… Nakupowali rezerwowych graja gorzej biz w zeszlym roku. Brawo!! Taka latwa drabinka.. Wybacze tylko jesli nie przegracie z lechem I legia..
Trzeba natomiast jedną rzecz podkreślić. Z tej całej mieszaniny jaka w tym roku Piast kupił, Latal potrafił wyłuskać najlepszych do gry w I zespole. Martwi natomiast to, że nie mamy zmienników.
Tu się z Tobą zgodzę, smutne jest niestety to że kluby chcą promować i inwestować w młodych Polaków a Ci jak zwykle zawodzą sadząc że ślizganiem się bez walki i podnoszenia swoich umiejętności daleko zajdą(się w dupach poprzewracało).
Niestety takim sposobem to będą ciągle przegrywać rywalizację z zagraniczniakami w średnim wieku, a nawet podstarzałymi.
Bez jaj, pracy nad sobą i wiary w siebie daleko nie zajadą, przykładem dla nich może być Muraś(mam nadzieję że się nie zapędziłem).
Ale jak go wielokrotnie kiedyś krytykowałem to teraz widzę że wziął się w garść, teraz przed nim najlepsza okazja na rewanż za ostatnie dwie gafy na Łazienkowskiej 🙂 ..
Szkoda tylko że ci młodzi myślą że graja w drużynie ekstra klasowej i wszyscy powinni nam się podkładacz ! bo gdy zaczynają grac to dla naszych to już jest czarna magia ! żenada ale coś za coś chcieli młodych to brali jak popadło bo za darmo a teraz okazuje się ze zmiennicy nawet na 2 ligę są za słabi !