To już pewne, Piast bezbramkowo zremisował w Bydgoszczy z Zawiszą, a taki wynik gwarantuje niebiesko-czerwonym utrzymanie w ekstraklasie bez względu, co wydarzy się w ostatniej kolejce. Sam mecz nie przejdzie do historii nawet polskiej piłki. Było to przeciętne widowisko, zresztą w wykonaniu obu zespołów, ale o tym nikt za kilka tygodni w Gliwicach pamiętać nie będzie. Fani niebiesko-czerwonych mogą już świętować!
Piast pojechał do Bydgoszczy bardzo mocno osłabiony, a szczególnie dotyczyło to linii ataku. Z powodu kontuzji zagrać nie mogli Wilczek, Żivec i Ruben. Radosłav Latal nie zdecydował się też zabrać do Bydgoszczy Ciechańskiego. Najskuteczniejszy strzelec rezerw, pewnie ma pomóc drugiej drużynie w utrzymaniu. W tej sytuacji szkoleniowiec Piasta zdecydował się na wariant mocno defensywny. jeden punkt bowiem gwarantował gliwiczanom utrzymanie w ekstraklasie. Gospodarze musieli natomiast ten mecz wygrać, aby oddalić się od I ligi.
Wydawało się więc, że bydgoszczanie od początku rzucą się do huraganowych ataków i pewnie taki plan był, ale cofnięci i poprawnie grający w destrukcji gliwiczanie, dobrze sobie w tej grze obronnej radzili.
W całej, pierwszej połowie Zawisza tak naprawdę nie stworzył sytuacji, którą można określić bramkową. Zawodnicy Piasta czekali natomiast na okazję do kontry, ale jeśli już taka się nadarzyła, to do przodu szło maksymalnie trzech graczy. Taka sytuacja jednak spowodowała, że na boisku kompletnie nic się nie działo. Z kronikarskiego punktu widzenia trzeba odnotować, że dwa celne, ale słabiutkie strzały oddali bydgoszczanie. Wreszcie w 39. min Vassiljev wykorzystał błąd obrońcy Zawiszy, przejął piłkę przed linią pola karnego i uderzył zaskakująco z lewej nogi. Piłka przeszła jednak ponad spojeniem słupki z poprzeczką. Zaraz potem po zagraniu Badii, Szeliga miał dobrą okazję by uderzyć, co też uczynił, ale nie trafił w światło bramki. Mądrze więc gliwiczanie zagrali w tej końcówce pierwszej połowy. Ostatnim akcentem tej odsłony był rzut rożny dla Zawiszy, kiepsko jednak wykonany i zaraz potem arbiter zaprosił zawodników do szatni.
Wydawało się, że z początkiem drugiej połowy Zawisza postawi wszystko na jedną kartę i zaatakuje Piasta. Tymczasem to gliwiczanie, chyba zachęcenie nieporadnością gospodarzy próbowali narzucić rywalowi swój styl gry i nawet im się to udawało. W 60. min Badia chytrze uderzył z dystansu i piłka przeszła tylko o kilkadziesiąt centymetrów obok słupka bramki gospodarzy. Zaraz potem jednak Zawisza powinien prowadzić 1:0. Pawłowski urwał się lewą stroną, zagrał na 3. metr do Micaela Silvy, ten jednak nie trafił do pustej już praktycznie bramki. Jak się nie wykorzystuje takich sytuacji, to trudno jest utrzymać ekstraklasę. Czasu jednak było jeszcze sporo, a mecz robił się coraz bardziej otwarty. W 65. min Szmatuła najpierw intuicyjnie wybronił strzał Silvy, a chwilę później zatrzymał uderzenie Majewskiego. Gospodarze się odsłonili, a to dawało szansę na kontrataki. Bardzo aktywny w tych akcjach ofensywnych był Klepczyński, który nawet doszedł do sytuacji strzeleckiej. Bydgoszczanie nie rezygnowali jednak ze strzelenia bramki, która przedłużałaby ich nadzieję na pozostanie w ekstraklasie. Chcieć jednak, a móc – to dwie różne sprawy. Zawisza nie znalazł sposobu na gliwiczan, choć miał ku temu kila sytuacji. To już jednak jest problem niebiesko-czarnych. My mamy pewność, że w przyszłym sezonie znów będziemy na Okrzei oglądać najlepsze polskie zespoły.
2 czerwca 2015, 20:30 – Bydgoszcz
Zawisza Bydgoszcz – Piast Gliwice 0:0
Zawisza: 12. Grzegorz Sandomierski – 10. Jakub Wójcicki, 4. André Micael (43, 32. Łukasz Nawotczyński), 5. Luka Marić, 11. Sebastian Ziajka – 16. Bartłomiej Pawłowski, 27. Iwan Majewskij, 14. Kamil Drygas, 77. Mica, 8. Alvarinho – 90. Josip Barišić (73, 40. Jakub Świerczok).
Piast: 1. Jakub Szmatuła – 22. Tomasz Mokwa, 28. Kornel Osyra, 3. Csaba Horváth, 33. Hebert, 14. Adrian Klepczyński – 20. Łukasz Hanzel (90, 17. Tomasz Podgórski), 4. Carles Martínez, 84. Konstantin Vassiljev, 21. Gerard Badía (80, 11. Paweł Moskwik) – 26. Bartosz Szeliga (90, 7. Patrick Dytko).
żółta kartka: Moskwik.
sędziował: Krzysztof Jakubik (Siedlce).
widzów: 3322.






















Uff można dostać zawału serca.Pomimo tego że zostajemy w ex. to mam nadzieję że wietrzenie składu i zarządu Nas nie minie
Uffff, na szczęście nie musieliśmy się oglądać na innych, choć dokładnie każdy zakończył się po naszej myśli.
Ja bym aż tak tego składu nie wietrzył, a nawet obawiam się że odejdą ci którzy najlepiej jakby zostali (Vasiljew, Ziwiec, Kamil…).
Kamila już praktycznie nie ma .Nawet đzis w tak waznym meczu niekozy odstawiali nogi.Vassiliewa za wszelka cene trzeba zarzymac.
Sorry za pisownie cos Mi klawiatura szwankuje
Brawo Piast ciężko ale jest dobra taktyka latala na ten mecz brawo panowie teraz do 1 składu Nievesa, Dziczka, Ciechańskiego bym brał i halgasa a plus dytko. .
Remis wymęczony prawdopodobnie ze spadkowiczem ale mimo wszystko widmo spadku już nam nie zagraża i to chyba cieszy najbardziej. Liczba celnych strzałów na bramkę Zawiszy pokazuje nam gdzie jest Piast bez Wilczka, bez niego tracimy 80% siły rażenia w ofensywie. Koniecznie trzeba będzie zakontraktować napastnika na następny sezon, który chociaż strzeli połowę tego co Wilczek.
Ex utrzymana dzięki piłkarzom za walkę.
Mam nadzieje że co najmniej połowo zawodników opuści Piasta. Mamy kadrę jedną z największych w ekstraklasie. Za to płaci miasto. Piłkarze z nich jednak marni. zatrudnić mniej ale dobrych.
Vassiliew, mam takie wrażenie,gra od niechcenia. Musi pozostać w Piaście, ale mam obawy, czy zawsze będzie mu się chciało grać.
ok utrzymaliśmy sie ale:
z tym trenerem daleko nie zajdziemy(taktyka-masakra, dobór składu-porażka, zmiany-bez pomysłu)
skład- porządne wietrzenie, i 3 solidne przemyślane transfery
Z mojej strony słowa podziękowania dla trenera i piłkarzy. Już teraz Piast może zacząć podpisywać nowe kontrakty z piłkarzami i szukać wzmocnień. Trener me czas na spokojne przygotowanie zespołu do nowego sezonu. Zobaczymy jak nasz klub będzie się w nim prezentował. Obyśmy nie musieli przezywać takich horrorów jak w bieżącym. Jeszcze raz dziękuję trenerze, dziękuje chłopaki.
Witam !
Co za minimalizm. To straszne. Gra Piasta to gra bez wyrazu. RADOŚĆ Z UTRZYMANIA SIĘ W EKSTRAKLASIE ! Panie trenerze, daj Pan spokój. To chyba wstyd z taką grą. Atak bez Kamila Wilczka to totalna porażka. Trochę otrzeźwienia. Słaby Zawisza, słaby Piast.
Ot i po kolejnym nieudanym sezonie.
Pozdrawiam.
Chciałbym tak jak tu wszyscy zmienić trenera i przewietrzyć skład.
Ale kto z liczących się w polskiej lidze grajków którzy by coś wnieśli do gry Piasta będzie chciał tu przyjść. Mysle że jak zostanie Latal to może nam sprowadzi swoich 2-3 zawodników z Czech takich którzy dodadzą jakości tej drużynie. Nastepny sezon to wielka niewiadoma.
ale marudzicie, tak jakby ekstraklasa nam sie „należała”. jest wiele większych miast w Polsce gdzie mogą o tym pomarzyć (chocby K-ce, Lublin, Olsztyn…), trzeba sie cieszyc ze 4 rok z rzędu możemy grać z najlepszymi!!!
oczywiście nie można być minimalistą, ale naprawde nie jest źle!!!
wg transfermarkt Wilczek ma kontrakt do 2016. Prawda to?
Pomyłka.
Transfermarkt pod tym względem jest bardzo niedokładny.
tez mi sie tak wydaje. I zastanawiam sie komu jeszcze konczy sie kontakt w tym roku. Wg TM sa to Brozek (wydaje mi sie ze maja racje), Podgorski (tez chyba mozliwe), Martinez (jesli to prawda, to trzeba go koniecznie zatrzymac), Klepka (niech spada na drzewo), Szmatula (z braku laku niech zostanie) i Kedziora (on w sumie niech konczy kariere, bo jego czas juz minal).
Cała gra naszej drużyny w tym sezonie to wielka żenada,dali temu wyraz kibice , nie przychodząc na mecze nawet za 10 zeta .bo nie mozna powiedziec że 3000 kibiców to sukces finansowy i komercyjny.W przyszłym sezonie się zobaczy czy wybierzemy tv czy stadion. pozdrawiam.
Ja się nie dziwie, że kibice na mecze nie przychodzą. Niech Piast coś zrobi z ,,prezesami” ze stowarzyszenia kibiców. Nie dość że wyglądają jak kryminaliści to jeszcze im wszystko wolno np. pić sobie piwko z butelki. Na młyn przychodzą też starsze osoby, które grzecznie sobie siedzą z boku młyna, a są zmuszani żeby iść i się wydzierać. Jeśli na inne sektory byłyby tańsze bilety to pewnie by w młynie nie siedzieli. Często się zdarza, że osoby które siedzą są zmuszane do stania i są obrażane przez pijanych pseudokibiców. Ochrona na młynie też jest żałosna. Na innych sektorach czepiają się o palenie w niewyznaczonych miejscach, a na młynie małolaty robią co chcą. Jeżeli ta sytuacja się nie zmieni frekwencja będzie taka jaka jest !!!
mecz na zywo i tylko na zywo
jak sie jest kibicem to sie ma karnet
a ten co nie chodzi nawet za 10z tych mam w dupie
To cynicznie powiem że najwięcej karnetów jest na młynie, tylko ile na tyle miejsc co tam jest , przykre nie.
Wygrana z Legia,Lechem czy w Zabrzu 🙂 chyba panowie nie było tak źle w tym sezonie.Jeszcze długie lata będziemy wspominać te mecze.Osobiscie chcialbym aby frekwencja na Okrzei się zwiększyła i to znacznie.Inaczej się gra dla 3,4 tys, a calkiem inaczej przy 9,10 tysiącach. Jeśli piłkarze by to zauważyli to zareczam ze grali by dla nas jak z nut.Do zobaczenia w piątek na pozegnaniu sezonu.
Kretyństwem jest ustalanie godziny meczów na 20.30 przez PZPN
Dlaczego w Niemczech czy Anglii potrafią grać o 15.30 czy 18.00 tylko nie u nas.
Panie Tomku jeśli uważa pan że taka gra Piasta to szczyt możliwości i należy się z tego cieszyć to lepiej niech Pan przerzuci się na oglądanie B klasy Gratuluję poczucia humoru ,chyba nie jest Pan prawdziwym kibicem.Jestem kobietą i taki minimalizm mnie nie zadawala Piasta stać na dużo więcej