Rezerwy zrobiły krok do utrzymania

Piast2-2014W rozegranym w minioną środę meczu, rezerwy gliwickiego Piasta pokonały na wyjeździe Swornicę Czarnowąsy 1:0. Jedyny gol w tym spotkaniu padł w 38. minucie, kiedy składną akcję gości strzałem z 11 metrów zakończył Kwaśniewski. Jego uderzenie odbił co prawda Stodoła, ale piłka trafiła pod nogi Ciechańskiego, który nie miał wyjścia jak tylko trafić do siatki i tak się stało.

Wcześniej prowadzić powinni jednak gospodarze. Doskonałą sytuację w 7. minucie zmarnował Jaworski. Otrzymał on idealne podanie od Scisły, ale z 5 metrów trafił w leżącego bramkarza Piasta. Dla odmiany w 58. min to goście powinni podwyższyć wynik. Dytko wygrał pojedynek biegowy z naszym obrońcą, ale w dogodnej sytuacji trafił w spojenie słupka z poprzeczką.

Ostatnie 20 minut Swornica grała w liczebnej przewadze, po tym jak drugi żółty kartonik obejrzał Czekański, jednak nie potrafiła tego wykorzystać.

Dzięki zdobytym trzem punktom, gliwiczanie jeszcze zachowali realną szansę na utrzymanie się w gronie trzecioligowców. Do bezpiecznego miejsca w tabeli Piast II Gliwice traci już tylko dwa oczka. W najbliższą sobotę rezerwiści podejmować będą Górnika Wesoła Mysłowice. To drużyna praktycznie już zdegradowana do IV ligi. Nie powinni więc podopieczni Marcina Domagały mieć problemów z wywalczeniem kompletu punktów.

27.05.2015 – godz. 17:00
Swornica Czarnowąsy – Piast II Gliwice 0-1 (0-1)
Bramka:
0:1 – 38` Daniel Ciechański

Swornica: Stodoła – Bednarski, Brzozowski, Szampera, Szynklarz – Mikulski (69. Bienias), Surowiak, Sikorski, Jędrzejczyk – Jaworski (80. Filipe), Scisło. Trener Andrzej Polak.
Piast II: Szumski – Czekański, Nieves, Paskuda, Hałgas – Dziczek, Izvolt, Dytko (84. Budzik), Ciechański (76. Salak) – Docekal, Kwaśniewski. Trener Marcin Domagała.
Sędziował Marcin Miśta (Sosnowiec);
Żółte kartki: Mikulski, Bednarski – Czekański, Nieves, Kwaśniewski.
Czerwona kartka: Czekański (68., druga żółta).
Widzów 80.

źródło: piast.gliwice.pl/www.nto.pl

1 Komentarz
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
Skwariusz

Ciechański strzela prawie w każdym meczu. Czy nie czas przymierzyć go do pierwszego składu?
Jak chłopak daje radę kondycyjnie?