W przerwie zimowej dużo mówiło się o tym, że Łukasz Hanzel przejdzie z Piasta do Ruchu Chorzów. Sam zawodnik nie potwierdził tych informacji, ale miejsce w składzie stracił. W meczu ze Śląskiem Wrocław na murawie pojawił się w 66. min. Zaraz potem strzelił bramkę i był współautorem drugiego gola. Od tej pory Radoslav Latal zaczął wystawiać tego zawodnika w wyjściowej jedenastce.
W meczu z Łęczną Hanzel zaliczył asystę przy golu Horvatha, ale w ostatecznym rozrachunku gliwiczanie stracili więcej bramek niż zdobyli, przegrywając cały mecz.
Red. – Prowadziliście 2:0 i wszystko wskazywało na to, że spokojnie zachowacie wynik lub go nawet podwyższycie. Tymczasem nastąpił nieoczekiwany zwrot sytuacji?
Łukasz Hanzel – W pierwszej połowie mogliśmy strzelić dwie bramki, stało się to zaraz po przerwie. Prowadziliśmy 2:0 i to był dla nas wymarzony wynik. Nie wiem co się potem stało, że wciągu 5 minut straciliśmy wszystko to, na co pracowaliśmy przez 50 minut. Oddaliśmy trzy punkty drużynie przeciwnej, nie wiem jak można w ciągu pięciu minut stracić dwie bramki po strzeleniu gola. Brak słów.
Red. -To troszkę skomplikowało waszą sytuację bo gdybyście utrzymali wynik do końca, odskoczylibyście reszcie stawki?
Ł.H. – Dokładnie, tym bardziej ta porażka boli. Teraz musimy powiedzieć sobie coś ostrego, bo to nie może być tak, że u siebie wygrywając 2:0 przegrywamy mecz Już tego jednak nie cofniemy i trzeba zrobić wszystko żeby z Chorzowa przywieźć punkty.
Red. – Trudno pewnie odpowiedzieć co takiego się stało, że w pięć minut tracicie dwa gole, a potem jeszcze trzeciego i przegrywacie, wygrany mecz?
Ł.H. – Nie wiem co się wydarzyło. Na pewno jakieś błędy musiały być, skoro mecz skończył się takim wynikiem. Musimy to przeanalizować i spróbować wyciągnąć wnioski.
Red. -A nie było tak, że pomyśleliście sobie – prowadzimy 2:0 i mecz już jest wygramy ?
Ł.H. – Myślę, że nie. W przerwie nawet uczulaliśmy się w szatni, że w drugiej połowie na pewno będzie ciężej niż w pierwszej. Jednak po drugiej połowie i takim wyniku można uważać, że zabrakło koncentracji i konsekwencji.
Red. – Taki cios już pierwszym meczu w fazie finałowej w walce o utrzymanie to jest coś poważnego?
Ł.H. – Na pewno nie jest to nic dobrego. Przegraliśmy pierwszy mecz prowadząc 2:0, ale teraz wyjdzie jaką jesteśmy drużyną, także trzeba grać.
Red. Z Ruchem w tym sezonie wam raczej nie idzie. –Dwa razy przegraliście, a po porażce z Łęczna, teraz powinniście wygrać
Ł.H. – Koniecznie, zostało sześć spotkań. Sytuacja jeszcze nie jest tragiczna, ale szkoda, bo mogła być już bardzo dobra. A tak w Chorzowie czeka nas bardzo trudny mecz, ale trzeba walczyć o pełną pulę
Źródło: sportowefakty.pl






















Jak za każdym razem psioczyłem na Hanzela to akurat w ostatnim meczu moim zdaniem był najlepszym grajkiem na boisku.
Potencjał widać dalej ma, szkoda że zatracił jak widać nie mały talent w ligowej szarówce.
Ale spokój u kultura gry z jego strony były na poziomie prawie nie osiągalnym dla innych naszych grajków, czy to tylko jedno meczowy wyskok trudno powiedzieć !?
Ale jeśli miałby tak grać to jestem jak najbardziej za żeby go zatrzymać na ławkę czy do systemu rotacji składem takiego grajka potrzebujemy, tylko jak wcześniej wspomniałem, chciałbym widzieć takiego Hanzela jak ostatnio a nie łamagę z poprzednich wielu meczy.
Kardynalne błędy w obronie Moskwika i Osyry,to porażka,brak dyscypliny taktycznej,a Hanzel ? Nie jest skrzydłowym,ale w tym meczy w miarę dobrze grał,oby to dalej potwierdzał.
Już sie nawet nie odzywam
Ale serce boli. 🙁
„Wyjdzie jaką jesteśmy drużyną” My już wiemy. Pokazujecie to na boisku. Gdybyście grali tak dobrze jak pięknie brzmią wasze słowa to byśmy byli w pierwszej 5
zgadzam się z bolcem co do hanziego, natomiast obrona totalne zero przeciwnik przyjmuje ,przekłada sobie na lepszą nogę i strzela a obrońcy spokojnie asystują.
Ja Wam mogę powiedzieć przyczynę: brak kondycji lub brak chęci do gry.
Co Wy na taki tekst kapitana Łęcznej wypowiedziany na kilka godzin przed meczem z Piastem:
„…Tymczasem Velijko Nikitović, kapitan Górnika Łęczna, złożył dość niecodzienną deklarację przed meczem. – Chcemy wziąć rewanż na Piaście za porażkę w ostatnim ligowym meczu. Możecie stawiać na nas pieniądze. Jak nie wygramy, to jako kapitan oddam wam pieniądze – rzucił do dziennikarzy z Łęcznej…”
To za gazetą.pl.
W każdym razie po tej wypowiedzi gwałtownie zmieniły się typy u buków.
czyli co? sprzedawczyki? nic mnie nie zdziwi juz
Nie martwcie się. Podobno Ruch odda nam punkty za darmowe granie w Gliwicach.