Piast wygrywając z Podbeskidziem postawił się w bardzo korzystnej sytuacji przed ostatnią kolejką spotkań w rundzie zasadniczej sezonu 2014/15. Gliwiczanie wskoczyli bowiem na 11 miejsce w tabeli i wystarczy im remis, żeby w najgorszym razie zając 12. lokatę, dzięki czemu w dogrywce będą mogli rozegrać cztery mecze przed własną publicznością. Warto jednak w Łęcznej zagrać o pełną pulę. Zwycięstwo bowiem pozwoli nie tylko utrzymać obecną lokatę, ale zwiększyć przewagę nad goniącymi rywalami.
Górnicy z Łęcznej to typowa drużyna swojego stadionu. Przed własna publicznością ekipa Jurija Szatałowa w tym sezonie przegrała tylko raz. Zdarzyło się to w tym roku, a sposób na zespół z Łęcznej znaleźli Górnicy z Zabrza. Gospodarze środowego starcia lubią grać z Piastem, bo jeszcze nie przegrali. Trzy razy górą byli zielono-czarni, a dwa razy podzielono się punktami. Bilans bramek jest dla gospodarzy – wynosi 9:3. Za Łęczną przemawia jeszcze to, że gliwiczanie też nie potrafią grać na wyjazdach, szczególnie dalekich. Ze wszystkich wypraw poza Śląsk nie przywieźli kompletu punktów.
Górnicy mają jednak też swoje słabe strony. W sześciu poprzednich spotkaniach Łęczna ugrała zaledwie trzy punkty, trzykrotnie remisując i trzy razy przegrywając. Podopiecznym Jurija Szatałowa nie udało się wygrać ligowego meczu od 9 marca b.r. W ostatniej kolejce Górników łatwo ograła Lechia .
– Zwycięstwo Lechii jest bezdyskusyjne. Lechia przewyższała nas pod względem agresywności i jakości gry. W pierwszej połowie były momenty, kiedy nie mogliśmy wymienić kilku podań i utrzymać się przy piłce. A jak gra się bez piłki i tylko biega to zawodnicy szybciej się męczą i tracą ochotę do gry. Uważam, że wynik jest sprawiedliwy, aczkolwiek mógł być nawet wyższy – powiedział po tym przegranym meczu Szatałow.
Ta wypowiedzią trener gospodarzy daje wskazówkę co należy zrobić, aby przywieźć z tej dalekiej wyprawy na Lubelszczyznę komplet punktów. Należy po prostu zagrać tak jak to zrobili gdańszczanie. Mocnych punktów w zespole Łęcznej w zasadzie brak. Tylko GKS Bełchatów ma na koncie mniej strzelonych goli. Górnikom trudno jednak strzela się bramki. Średnia to trochę powyżej jednego gola na mecz. To sugeruje, że kto pierwszy w tym spotkaniu zdobędzie gola, ten prawdopodobnie wygra.
W ostatnim meczu u siebie Górnik zremisował z Lechem Poznań, a gola zdobył były piłkarz Bate Borysow – Filipp Rudik. Uważać też trzeba na Grzegorza Bonina. To chyba jedyny w tej chwili piłkarz gospodarzy tego pojedynku, który może zrobić różnicę.
Mimo to łatwo o punkty nie będzie, ale Piast udał się na wschód Polski, podbudowany efektowną wygraną nad Podbeskidziem. Dodajmy, ze w zespole z Gliwic nikt nie pauzuje za kartki, a z powodu kontuzji wypada jedynie Żivec
Wszystkie mecze ostatniej kolejki rozpoczną się o godz. 20:30
opracowanie: piast.gliwice.pl





















