Przez 85 minut zawodnicy Piasta bezskutecznie próbowali znaleźć sposób na pokonanie Richarda Zajaca, ale kiepsko im to wychodziło. Sytuacji podbramkowych było jak na lekarstwo. Pierwszą, dobrą okazję w starciuz Podbeskidziem miał Horvath. Słowak przegrał jednak pojedynek z bramkarzem gości. Wreszcie w 85 min po rzucie rożnym piłka trafiła do Badii, który wrzucił ją w pole karne, a akcję celnym strzałem zamknął Hebert. Zaraz potem po sprytnie rozegranym rzucie wolnym, Osyra podwyższył wynik na 2:0, praktycznie przesądzając o wygranej Piasta.
– W końcu doczekałem się gola i bardzo się cieszę, że bramka ta przyszła w tak ważnym dla nas meczu. – tak skomentował to Osyra. Dodajmy, że była to premierowa bramka w barwach Piasta w ekstraklasie tego piłkarza.
Wszystkie trzy gole w tym spotkaniu padły po stałych fragmentach gry, a pierwsze dwa zdobyli obrońcy. To nie jest jednak przypadek. – Wiedzieliśmy jak gra Podbeskidzie, że niewiele będziemy mogli stworzyć sobie sytuacji z gry, dlatego czekaliśmy na te stałe fragmenty i dziś je wykorzystaliśmy. W tej rundzie mało bramek zdobywamy po tym elemencie gry i w fajnie, że w końcu udało nam się to zmienić – przyznaje Osyra.
Gliwiczanie po raz trzeci tej wiosny bezlitośnie wykorzystują fakt, że grali w przewadze jednego zawodnika. – Ta czerwona kartka miała jakiś skutek, ale wydaje mi się, że to był taki mecz do pierwszego błędu i gola, a potem się już się to wszystko otworzyło – wyjaśnia stoper Piasta.
Kornel Osyra zdobył gola po świetnym zagraniu Bartosza Szeligi. – Myślę, że lepszej sytuacji mieć nie mogłem, ale czasem tak bywa, że nawet przy takich okazjach można nie trafić w bramkę – śmieje się zawodnik grający z nr 28.
Piast wygrywając z Podbeskidziem przesunął się na 11 miejsce w tabeli i tym samym wypracował sobie bardzo dobrą pozycje w grze o utrzymanie. Wystarczy, że gliwiczanie zremisują z Łęczną, a zapewnią sobie co najmniej 12. lokatę w tabeli, co da im w dogrywce cztery gry na własnym stadionie. – Wydaje, mi się że była to jedna z ważniejszych wygranych w tej rundzie. Na wyjazdach nam nie idzie, ale u siebie możemy pokonać każdego, dlatego tak ważne jest, aby być na miejscu nie gorszym niż 12 – zaznacza na koniec Kornel Osyra.
Opracowanie: piast.gliwice.pl






















ciesza 3 punkty ale Kostia rzeczywiscie slabo!! http://slaskipoker.pl/kwiecien-a-pilkarzowi-piasta-juz-za-goraco-czy-w-czerwcu-odmowi-gry/
To była nagroda dla naszych stoperów którzy spisywali się bardzo dobrze,Hebert i Osyra to młodzi piłkarze i blok defenzywny bez nich nie istnieje,brawo Kornel i Hebert.