Piast Gliwice ma problem nie tylko z dużą liczbą traconych goli, ale też niewykorzystywaniem stwarzanych przez siebie sytuacji. Jednym z piłkarzy, który miał dodać jakości w grze ofensywnej i strzelać gole jest Sasa Żivec. Był taki czas już w tym sezonie, kiedy wydawało się, że Słoweniec stanie się gwiazdą niebiesko-czerwonych. Szybki, dynamiczny, przebojowy – piłkarz z fantazją.
Zzaczął być chwalony przez ekspertów i lubiany przez kibiców. Rzeczywiście ambicji i serca do gry mu nie brakuje, ale po tym, co pokazał w ostatnim meczu w 77 min gry, postanowiliśmy się bliżej przyjrzeć jego statystykom. Przypomnijmy, że przy stanie 1:2 dla Korony Żivec na pełnej szybkości uciekł obrońcom, wyszedł sam na sam z bramkarzem – miał bardzo dużo czasu, by zaplanować sobie w którą część bramki ma strzelić, tymczasem zaczął się kiwać z golkiperem Korony i w konsekwencji zamiast oddać strzał – stracił piłkę. Trener Latal wskazał to jako jedna z przyczyn przegranej.
Żivec to młodzieżowy reprezentant Słowenii, ale choć ma 23 lata, to nie można o nim mówić, że brak mu doświadczenia. Piast jest już piątym klubem od kiedy ukończył wiek juniora.
Tymczasem statystyki, które notuje Żivec w Piaście pokazują, że na razie te jego ogranie, szybkość, dynamika i serce do walki nie przekładają się na gole czy asysty. Na jego koncie jest jedna strzelona bramka w rezerwach i jedna odnotowana asysta w meczu ekstraklasowy. Z tym, że ta asysta była dość przypadkowa. Piłka tak się odbiła od Słoweńca, że wylądowała pod nogami Wilczka, który zdobył gola,
Nie można też powiedzieć, że Żivec gra mało. W trzecioligowych rezerwach zagrał w czterech spotkaniach, z tego dwa pełne i dwie połówki. W ekstraklasie wystąpił w 15 meczach, z tego 9. razy wychodził w podstawowej jedenastce, sześciokrotnie też dotrwał do końca. Liczba spędzony minut na murawie (liga + puchary) wynosi 1111 minut. O 300 minut tylko więcej ma inny skrzydłowy – Bartosz Szeliga. Z tym, że Szeliga na koncie ma 5 goli w ekstraklasie i 1 asystę. Jeszcze do tego dochodzi asysta w meczu Pucharu Polski. Mocno krytykowany przez kibiców Podgórski też ma lepsze statystyki od Żivca. Na koncie kapitana są dwa gole i dwie asysty, a liczba minut nie wiele większa.
Przyjęło się mówić, że od zagranicznego piłkarza wymaga się więcej niż od polskiego gracza, chyba że jest to młody, utalentowany zawodnik. 24. letni zawodnik jest jednak już we współczesnym futbolu ukształtowanym graczem. Miejmy nadzieję, że reklamowany zaraz po przyjściu do Piasta jako wielka nadzieja niebiesko-czerwonych Sasa Żivec jeszcze udowodni, że nie jest jeźdźcem bez głowy, a na razie na takiego wygląda.
Opracowanie: piast.gliwice.pl






















na tle słabego ostatnio Piasta i tak się wyróżnia
Moim zdaniem to jeden z najlepszych graczy Piasta. Może, rzeczywiście nie strzela i mało asystuje. Potrafi jednak wyjść z opresji, szybko pociągnąć grę do przodu, a także utrzymać się długo przy piłce.
Rozbawiłeś mnie tym wpisem :))). Przepraszam ale nie mogłem się powstrzymać. ” Może, rzeczywiście nie strzela i mało asystuje” cytat – Przepraszam ale czy czasem od skrzydłowego to właśnie tego się nie wymaga? Przecież Żivec to jest TOTALNY JEŹDZIEC BEZ GŁOWY. Gość ma pół asysty tylko na koncie, a Ty piszesz o jakimś wyjściu z opresji ??? hehehe. Ciekawe kiedy i ile punktów nam przyznają za „styl” Żivca wg Twojego patrzenia na piłkę nożną. Z chłopa nic nie będzie i to mówię z pełną odpowiedzialnością to jest PÓŁ ZAWODNIKA (prościej – drugi Izvolt).
Pozdrawiam.
Zgadzam sie z przedmowca, ale Izvolt byl sto razy gorszy…
Panie i Panowie… Pogadać to sobie możemy. Ponarzekać prawie na pewno powinniśmy, bo grajki nie przykładają się do grania i są generalnie słabi. Tyle się na tym forum mówi że piłkarze nie są przywiązani do klubu… że odchodzą byle gdzie byle kasa była większa, że nie szanują kibiców tak jak powinni itd. Coś Wam powiem. Ci piłkarze w większości nie wychowali się w Gliwicach. Przyjechali tutaj grać za pieniądze. Tak jak my chodzimy do pracy za pieniądze i nie do końca wszyscy jesteśmy związani emocjonalnie z naszym pracodawcą. Da nam ktoś tysiaka czy dwa więcej przy porównywalnych warunkach i już nas nie ma. Ja się pytam gdzie w tym wszystkim są kibice Piasta? Co robią kibice, żeby ci piłkarze byli z klubem, a tym samym z nimi, bardziej związani? O ile lepiej się gra dla stadionu pełnego ludzi. Każdy kto raz tylko stał na murawie wie o czym mówię. A co my mamy? Te 2-4 tyś na meczu? 7 tyś trzy razy w roku i raz prawie pełen stadion?!! Przyjeżdża Ruch, Cracovia, czy nawet Korona i jak to wygląda? Jak wygląda młyn? Jak wygląda cały stadion? Piast ma kibiców. To nie ulega wątpliwości. Szkoda tylko, że większość z nich to zwyczajne lenie i wolą oglądać mecz, ukochanej niby drużyny, z piwem w ręku przed tv. Żeby było jasne. Chodzę na każdy mecz. Niezależnie od pogody. Zabieram dzieciaki i drę ryja ile wejdzie, ale czasami się wstydzę za to co tam widzę i nie chodzi mi o to co na murawie. Szacunek dla wszystkich którzy chodzą, kibicują. I dla tych którzy na młynie i dla pikników. Naprawę zawsze najlepiej rozpocząć od siebie. Tyle w temacie. Do zobaczenia na Śląsku. Mam nadzieję. Tyle że nadzieja jest jak wszyscy wiedzą matką…
Zgadzam się w 100 %. Dotknąłeś sedna sprawy.
Istota sprawy. Były derby – młyn i reszta stadionu wyglądały na Ekstraklasę, ale przyszedł mecz z Koroną i szybciutkie porównanie – i co? Widok DRAMATYCZNY! Na sektorze C w meczu z Koroną młynu nie było w ogóle słychać. Mecz w niedzielę o 15.30 – no chyba nikt nie powie, że termin kiepski, bo co mu przeszkodziło, obiad u ciotki ???
Święte słowa, makak.
niedokładnie podać, wrzucić byle jaką piłke- generalnie chyba obiecywalismy sobie po Sasy trochę wiecej
Jak tak sobie go analizuję to w sumie dużo w tym prawdy, szumu robi dużo, a nie do końca wiele z tego wychodzi.
Podobne sceptyczne podejście mam do Vassilieva , wszyscy się nim podniecają, bo tak na prawdę już dawno nie mieliśmy solidnego rozgrywającego.
Tak zgoda widzi dużo, potrafi zagrać nietuzinkowo, ale większość jego strzałów ląduje metry ok bramki, podania też wielokrotnie lądują w pustce.
Ktoś powie że jego intencje są dobre tylko nie ma komu zagrać, po części tak, po części nie, niestety wielokrotnie jego podania są nieprzygotowane, że nie wspomnę o grze ciałem i szybkości.
Ktokolwiek bliżej i mocniej przy nim pogra to Vassiliev prawie nie istnieje, a Mila przy nim to sprinter, tylko że jednak Mila to grajek o dwie klasy lepszy pomimo braku szybkości.
Na koniec wracając do Ziveca- jest dobry przez pierwsze 15-20 minut swojej gry, potem im dalej w las tym gorzej, jednego czego nie można mu odebrać to jest jako taka ruchliwość i wybieganie.
Odnośnie Vassilieva to mam cały czas nieodparte wrażenie, że facet trochę gwiazdorzy na boisku. Nonszalancki sposób poruszania przekłada się na ilość strat, niechlujnych podań i strzałów. Potrafi wiele, szkoda tylko, że tak rzadko moim zdaniem to pokazuje.
a propopo podań- do kogo ma podawać? Wilczek- myslami jest juz gdzieś- a ze strzela, no coz na 10 strzałow pewnie i mi by jedna weszła
Ruben- zagadka co do formy bo prawie nie gra
Janczyk- nie dostał wogóle szansy pokazania sie
Makak.Ja w mojej pracy na dzień dzisiejszy daje z siebie wszystko co u mnie najlepsze.Jeżeli znajdę pracę bardziej intratną,to do niej przejdę i…będę dawał to co u mnie najlepsze.Na mecze chodzę choć czasami zaniedbuję rodzinkę(skomplikowany życiorys),co mam robić aby piłkarze czuli się dobrze?Bo nie bardzo rozumie…?
Może źle mnie zrozumiałeś. Nie mam nic do Ciebie. Co masz więcej zrobić. Przecież jak sam mówisz chodzisz na mecze. Nie każdy musi być na każdym meczu. To zrozumiałe. Mamy pracę, rodzinę, czasami się nie udaje. Ja mówię o kibicach którzy pojawiają się na Okrzei 2-3 razy w roku, ale uwagi o przywiązaniu do barw klubowych potrafią robić tylko w odniesieniu do zawodników. O sobie nie wspomną ani razu. Oczywiście, że piłkarzy trzeba rozliczać, powinni grać najlepiej jak potrafią. Jeśli przez dłuższy czas zawodzą to czas się z nimi rozstać bo za to mają płacone. Nie liczyłbym jednak z ich strony na jakieś ponadprzeciętne przywiązanie do Piasta Gliwice. Myślę nawet, że to nie jest tak, że oni nie grają bo im się nie chce. Są źle przygotowani. Pod każdym względem. I tak to potem jest, że jak nie idzie to nie idzie. Możesz nawet bardzo chcieć, a gówno z tego wychodzi i słabo wygląda. Problem jednak w tym, że kibice (ci przed telewizorami) im nie pomagają. Jak czuje się piłkarz, który może nawet i chce, ale grając na Okrzei słyszy że Korona gra u siebie.. Tragedia. Żal patrzeć na te trybuny. 200 tyś miasto. 1/4 stadionu i to w porywach. Nie mamy tradycji chodzenia na mecze. Weźmy taką angielską ligę. Nie tylko najwyższe grupy rozgrywkowe, ale i niższe. Na mecze drużyny z 80 – 100 tyś miasta, tydzień w tydzień, przychodzi kilkanaście tys. ludzi. Na mecze top ponad 20tyś. Co 5 mieszkaniec miasta! I to w sytuacji gdy taka drużyna gra gdzieś w połowie albo przy końcu tabeli. Od środy o niczym innym nie pier…lą jak o meczu w sobotę czy niedzielę. Żyją tą piłką i tym swoim klubem. Ja nie wymagam cudów, ale te ostatnie frekwencje to już przegięcie. Wymagajmy od piłkarzy, ale i od siebie. Pozdrawiam.
Nie będę się wypowiadał za Makaka, ale wydaje mi się, że nie miał na myśli takich osób jak Ty, które przychodzą na stadion, lecz tych wszystkich, którzy mienią się kibicami Piasta, a na meczu pojawiają się jedynie od wielkiego dzwonu. Biernie kibicują przed TV lub tylko sprawdzają wynik na livescore, ale za to bardzo chętnie potem krytykują piłkarzy, trenerów i wszystkie osoby związane z klubem. Zawodnicy grając przy pełnych trybunach czują większą presję, a co za tym idzie zwiększa się ich motywacja do gry, która często wyzwala ukryte pokłady energii. Zdecydowanie lepiej się gra czując i słysząc doping kilku tysięcy ludzi niż pojedyncze okrzyki z trybuny lub zawodzenie trzystu osób z młyna. Kibicem trzeba być, a nie jedynie bywać.
Zivec to wypisz wymaluj najdroższy niewypał Gornika czyli Szczot nr 2.
Dziękuję redakcji.
ZIVEC najlepszym zawodnikiem piasta ? kto pisze te brednie on nawet porzadnie do bramki nie potrafi trafic. Jesli chodzi o statystyki to najllepsze ma Ruben z iloscia 25 goli w esktraklasie przypominam dzieki niemu w niej jestesmy. Nie wiem kto ustala skład na mecze ale widac licza sie tylko układy . Pan B.W. i cały ten sztab to jakies niepozrozumienie. RujNUJĄ rozwój i kariere dobrych zawodników . To co sie dzieje to jakis absurd. Sciagaja scierwo i najlepszych wysyłaja na ławke..
Siwy – Piast piszemy z DUŻEJ LITERY
Zivec to wypisz wymaluj najdroższy niewypał w historii Górnika Szczot nr 2.
Szczot 2.
Spoko Gonzo! Wszyscy chcemy dobra klubu.Człowiek odczuwa frustrację po ostatnich spotkaniach…
Odpisałem Ci już wcześniej, ale albo dostałem bana albo nie potrafię liczyć do 10, więc powtórzę jeszcze raz co mniej więcej miałem na myśli. Myślę że po prostu źle mnie zrozumiałeś. Nie mam nic do Ciebie. Co masz więcej zrobić. Przecież jak sam mówisz chodzisz na mecze. Nie każdy musi być na każdym meczu. To zrozumiałe. Mamy pracę, rodzinę, czasami się nie udaje. Ja mówię o kibicach którzy pojawiają się na Okrzei 2-3 razy w roku, ale uwagi o przywiązaniu do barw klubowych potrafią robić tylko w odniesieniu do zawodników. O sobie nie wspomną ani razu. Oczywiście, że piłkarzy trzeba rozliczać, powinni grać najlepiej jak potrafią. Jeśli przez dłuższy czas zawodzą to czas się z nimi rozstać bo za to mają płacone. Nie liczyłbym jednak z ich strony na jakieś ponadprzeciętne przywiązanie do Piasta Gliwice. Myślę nawet, że to nie jest tak, że oni nie grają bo im się nie chce. Są źle przygotowani. Pod każdym względem. I tak to potem jest, że jak nie idzie to nie idzie. Możesz nawet bardzo chcieć, a gówno z tego wychodzi i słabo wygląda. Problem jednak w tym, że kibice (ci przed telewizorami) im nie pomagają. Jak czuje się piłkarz, który może nawet i chce, ale grając na Okrzei słyszy że Korona gra u siebie.. Tragedia. Żal patrzeć na te trybuny. 200 tyś miasto. 1/4 stadionu i to w porywach. Nie mamy tradycji chodzenia na mecze. Weźmy taką angielską ligę. Nie tylko najwyższe grupy rozgrywkowe, ale i niższe. Na mecze drużyny z 80 – 100 tyś miasta, tydzień w tydzień, przychodzi kilkanaście tys. ludzi. Na mecze top ponad 20tyś. Co 5 mieszkaniec miasta! I to w sytuacji gdy taka drużyna gra gdzieś w połowie albo przy końcu tabeli. Od środy o niczym innym nie pier…lą jak o meczu w sobotę czy niedzielę. Żyją tą piłką i tym swoim klubem. Ja nie wymagam cudów, ale te ostatnie frekwencje to już przegięcie. Wymagajmy od piłkarzy, ale i od siebie. Pozdrawiam.
Szczot jak grał przeciwko naszej druzynie to zawsze wiedziałem ze krzywdy nam nie zrobi. To samo tyczy się Zivca jak jest przy piłce to wiem ze nic z tej akcji nie będzie. Gra efektownie ale nieskutecznie.
Przeciwienstwo Milika, który dotknie pilki i brama.
To nie w Zivcu jest problem a w Wilczku. Zivec napastnikiem nie jest więc nie można zwalać wszystko na niego Wilczek zaś strzela już rzadziej do tego widać myślami jest już po za Piastem. Ja bym Wilczkowi trochę pograł na nosie i stawiał go z ławki na dwa mecze by się obudził.Ruben zawodnik któremu Piast zawdzięcza wiele jest strasznie późno wpuszczany nie ma jak się rozkręcić to samo z Kędziorą pomimo kontuzji i nie dawnego powrotu widać piłka go szuka. Janczyk to wg się zapadł pod ziemie według mnie nie warto go trzymać tutaj prędzej niech pomaga rezerwom w utrzymaniu. Ciechański jest zaś obiecującym graczem na przyszłość. Moim zdaniem mecz z Legią i tak jest skazany na porażkę więc można by do ataku śmiało puścić stary ale dobrze znany duet Ruben – Kędziora z Wilczkiem z ławki rezerwowych.