Zarówno Angel Perez jak i Leszek Ojrzyński podjęli decyzje, że dadzą w tym meczu szansę pokazania się zmiennikom. W efekcie w pierwszej połowie na boisku było więcej chaosu niż piłki. Po zmianie stron obie drużyny nie ustrzegły się błędów, czego efektem były gole i sytuacje. Zdaniem trenera Piasta – Podbeskidzie wygrało niezasłużenie. Szkoleniowiec Górali ostrzega, że na fetowanie awansu jeszcze za wcześnie.
Angel Perez (Piast)
Zdawaliśmy sobie sprawę z tego, że to będzie ciężkie spotkanie. Stworzyliśmy sobie sporo okazji, po których mogły paść bramki. Były też sytuacje, że sędzia mógłby na naszą korzyść podyktować rzut karny nam. Stało się jednak inaczej. Moskwik całkiem przypadkowo zagrał piłkę ręką. Podbeskidzie natomiast wykorzystało swoje dwie okazje do strzelenia bramki. Uważam też, że ten rezultat jest bardzo niesprawiedliwy, ale piłka nożna często taka bywa. Mamy jeszcze rewanż i będziemy próbowali odwrócić wynik tego dwumeczu na naszą korzyść.
Leszek Ojrzyński (Podbeskidzie)
Przyjechaliśmy do Gliwic uzyskać korzystny rezultat i taki osiągnęliśmy. Ale to dopiero połowa drogi. Jesteśmy w lepszej sytuacji, choć na świętowanie jeszcze za wczęśnie. Trzeba rozegrać jeszcze drugi mecz. Jeśli powtórzy się wynik z ligi – czyli 4-2 dla Piasta to nie my awansujemy. Chłopakom należą się słowa uznania, bo naprawdę mocno walczyli. W końcówce daliśmy się zepchnąć do defensywy, ale wygraliśmy, a to najważniejsze.






















Mecz przegraliśmy ponieważ na paru pozycjach zabrakło nam dzisiaj?piłkarzy, bo to co zaprezentował Szeliga, Hanzel oraz Janczyk nie można nazwać piłką nożną. Szeliga jesienią miał przebłysk dobrej gry, teraz niestety mocno spuścił z tonu. Bardzo mało pożytku jest ostatnio z jego biegania po murawie, typowy jeździec bez głowy. Hanzel miał dzisiaj kreować grę, po raz kolejny ta rola go przerosła, jak dla mnie zawodnik do odstrzału zaraz po sezonie. Z Janczykiem również nie ma sensu przedłużać umowy, miał bardzo dużo czasu na powrót do formy, niestety nie podołał temu zadaniu. Wolny, ociężały, mało zwrotny, kompletnie bezproduktywny, po raz kolejny Piast się przejechał na próbie odbudowy formy piłkarza po przejściach. Żeby nie było tak smutno i ponuro to kilka słów o naszych młodych dublerach. Z dobrej strony pokazał się Ciechański, duża chęć do gry i ma to coś co powoduje, że piłka szuka go w polu karnym. Z bocznych obrońców lepsze wrażenie pozostawił Mokwa, poprawny w destrukcji i dosyć swobodnie poczynający sobie również przy paru ofensywnych akcjach. Moskwik bardzo waleczny, ale jeśli chodzi o poczynania czysto obronne to Brożkowi może na razie czyścić buty. Jeśli chodzi o bramkarza to Rusov ma ewidentnie problemy z ustawieniem w bramce przy strzałach z dalszej odległości, poza tym całkiem poprawnie. Najlepszym naszym zawodnikiem był dzisiaj bez wątpienia Zivec, który pokazuje po raz kolejny Perezowi, że zasługuje na grę w pierwszym składzie.
Panie Perez na wyjezdzie caly pierwszy sklad i przywiesc powtórke z rozrywki 4;2 dla nas 🙂 A Będzie Pan wielki!!
Ja krótko ocenię mecz i zawodników:
O ja pierdoolę!.
Tak już widzieliśmy pierwszy skład co wyprawia na wyjazdach. Skład musi być wymieszany. Z takimi graczami co mogą coś zrobić. Niestety kolejny raz nie podobał mi się mecz naszego wychowanka Murawskiego. Straty, brak uspokojenia piłki, nie celne podania i brak kreatywności
Hanzel, czas juz aby odszedł.
Od pierwszego meczu wiosennego widac brak pomyslu na gre oraz co mnie bardzo dziwi ze pilkarze zapomnieli jak nalezy przyjac pilke zeby ta nie odbila sie od nich jak od sciany i zero zrozumienia
Poprostu żenada
trafiony komentarz. Piłka się od nich odbija. niech trochę poćwiczą przyjmowanie