Z piekła do nieba, Piast- Bełchatów, relacja

piast-belchatow-podgorZawodnicy Piasta zrehabilitowali się za porażkę z Ruchem Chorzów, wygrywając z GKS Bełchatów 3:1. Mecz ten miał dwa oblicza. Pierwsi gola w tym spotkaniu za sprawą Piecha strzelili goście i prowadzenia nie oddali już do końca pierwszej połowy. Zaraz po zmianie stron wyrównał Wilczek, na 2:1 podwyższył Badia, a końcowy rezultat ustalił Podgórski. Ta druga odsłona w wykonaniu niebiesko-czerwonych była wręcz koncertowa. Dzięki wygranej Piast wskoczył na ósme miejsce w tabeli.

Grypa i słaby wynik w Chorzowie zmusił Angela Pereza do wprowadzenia kilku roszad w składzie. Na lewej obronie od początku zagrał Paweł Moskwik. PozyskZ piekła do nieba, Piast- Bełchatów, relacjaany pół roku temu z Puszczy Niepołomice napastnik, został przez trenerów Piasta przekwalifikowany na bocznego defensora. Dla 22-latka był to jednocześnie debiut w pierwszym zespole, wcześniej grywał tylko w rezerwach. Druga istotna zmiana, to zastąpienie Hanzela przez Rubena. Na ławce usiadł też Szeliga, a za niego wszedł Podgórski. Jak się miało okazać, byłyh to dobre posunięcia.

Oba zespoły odważnie rozpoczęły to spotkanie i już po pięciu minutach każda ze stron miała na koncie po dwie ofensywne akcje. Pierwszy strzał w tym meczu w 6. min oddał Grzegorz Baran. Uderzenie pomocnika Bełchatowa było jednak tak samo mocne, jak i niecelne. W 8 min. gliwiczanie wykonywali pierwszy rzut wolny. Po dograniu Podgórskiego i odbiciu piłki przez bramkarza, ta trafiła, wprost pod nogi Vassiljeva, który z 20 metrów huknął jak z armaty, ale też kapitalnie interweniował Zubas. W 13. min goście wyszli z kontrą. Po kapitalnym krosowym podaniu, piłkę przejął Mak, zagrał ją wzdłuż pola karnego do Piecha, który z czterech metrów nie mógł nie trafić. Obrońcy Piasta nie reagowali, bo napastnik Bełchatowa wydawał się być na pozycji spalonej, ale boczny sędzia chorągiewki nie podniósł i gol został uznany. Inna sprawa, że w strefie, gdzie był Mak zabrakło Moskwika odpowiedzialnego za ten obszar na boisku. W 18. min zdecydowanie najlepszy w tym okresie na boisku Vassiljev na pełnym biegu uderzył z 30. metra, ponownie, jednak Zubas efektowną paradą zbił piłkę na róg. Od 23. goście musieli radzić sobie w 10. Czerwoną kartkę za brutalny faul na Podgórskim zobaczył Telichowski. To zmieniło zupełnie obraz gry na korzyść Piasta. Gliwiczanie chcąc wykorzystać osłabienie rywala, podkręcili tempo, zmuszając bełchatowian do momentami rozpaczliwej i chaotycznej obrony. Presja mogła przynieść efekt w 34 min. Wtedy to na bramkę Zubasa oddano kilka strzałów pod rząd, po ostatnim piłkę z linii wybił Witasik. Po tej akcji za głowę trzymał się nie tylko Angel Perez, ale większość kibiców na stadionie. W 37 min, bliscy zdobycia drugiego gola byli goście. Najpierw z wolnego uderzał Mójta, piłka odbiła się od murawy i szła pod poprzeczkę, ale Szmatuła zdołał ją wyekspediować za linię końcową. Po rogu i strzale Piecha, Moskwik wybił futbolówkę z linii bramkowej. Po chwili, po błędzie Klepczyńskiego przyjezdni wyszli z błyskawiczną kontrą, którą w ostatnim momencie przeciął Moskwik, wyrastając na bohatera formacji obronnej w tym okresie. Już w doliczonym czasie gry, po dograniu Podgórskiego, Wilczek strzelał głową, piłka otarła się o słupek i wyszła na aut. Do szczęścia zabrakło 10 cm. Zaraz potem sędzia zakończył pierwszą część meczu.

Co nie wyszło się w pierwszej połowie, udało się zaraz po zmianie stron. W 46. min strzał Rubena jeszcze obronił Zubas, ale dwie minuty później, po dośrodkowaniu Podgórskiego, Wilczek głową doprowadził do wyrównania. W 59. było już 2:1 dla Piasta. Po rzucie wolnym egzekwowanym przez Podgórskiego, Zubas piąstkował piłkę, ale tak niefortunnie dla siebie, że ta trafiła wprost pod nogi Badii, który mocnym strzałem po ziemi zmienił wynik na 2:1. Przez kolejny kwadrans na murawie niepodzielnie rządził Piast. Bardzo dobrym posunięciem okazało się wpuszczenie do gry Szeligi, który podłączał się do akcji ofensywnych robiąc przewagę w ataku. W 78. min Piechowi jednak udało się dojść do pozycji strzeleckiej i celnie uderzyć, ale pewnie interweniował Szmatuła. W 82. min gliwiczanie dobili rywala. Po kontrze, zagraniu Wilczka, Podgórski strzałem z bliska pod poprzeczkę podwyższył wynik tego pojedynku na 3:1. Piast wygrał zasłużenie, choć po pierwszej połowie nie zanosiło się na to, że wygrana przyjdzie tak łatwo. Gliwiczanie u siebie są jednak zupełnie innym zespołem niż na wyjazdach, co w pełni wykorzystali. Do pełni szczęście zabrakło kibiców. Oficjalna liczba to 2909, ale w tym są posiadacze karnetów, którzy nie wszyscy przyszli w poniedziałek na stadion. To najgorszy wynik na meczu ligowym od otwarcia nowego stadionu.

23 lutego 2015, godz. 18:00 – Gliwice, ul Okrzei
Piast Gliwice – GKS Bełchatów 3:1 (0:1)
Bramki:
0:1 – 13` Arkadiusz Piech,
1:1 – 48` Kamil Wilczek (asysta Tomasz Podgórski),
2:1 – 59` Gerard Badía (asysta, Emilijus Zubas)
3:1 – 82` Tomasz Podgórski (asysta Kamil Wilczek)

Piast: 1. Jakub Szmatuła – 14. Adrian Klepczyński (46, 26. Bartosz Szeliga), 28. Kornel Osyra, 33. Hebert, 11. Paweł Moskwik – 77. Rubén Jurado (64, 12. Saša Živec), 84. Konstantin Vassiljev, 4. Carles Martínez, 17. Tomasz Podgórski, 21. Gerard Badía (75, 9. Radosław Murawski) – 10. Kamil Wilczek.

Bełchatów: 22. Emilijus Zubas – 25. Piotr Witasik, 5. Paweł Baranowski, 66. Błażej Telichowski, 15. Adam Mójta – 9. Michał Mak, 3. Grzegorz Baran (63, 33. Sebastian Olszar), 10. Pawieł Komołow, 30. Kamil Wacławczyk (33, 20. Patryk Rachwał), 88. Maciej Małkowski (63, 11. Łukasz Wroński) – 7. Arkadiusz Piech.

żółte kartki: Osyra – Rachwał, Mójta.
czerwona kartka: Błażej Telichowski (23. minuta, Bełchatów, za brutalny faul).
sędziował: Szymon Marciniak (Płock).
widzów: 2909.

18 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
Jondek

Patrzyłem na stronie Piasta i na FB i nic nie pisze żby coś nie tak było z karnetami …no chyba że działacze mają kibiców w du….ale na FB coś by kibice napisali

mklucz0

Są problemy z karnetami. Po przysunięciu karty przy bramce pokazał się napis „brak biletu” i zostałem skierowany do kasy w celu zdublowania karty. 20 minut czekania w kolejce z osobami z tym samym problemem. Okazało się, że system zdublował karty (nie wiem czy wszystkim). Przy moim nazwisku widnieją dwie karty a tylko do jednej jest przypisany karnet. Pech chciał, że fizycznie posiadałem tą, bez karnetu, więc trzeba było wydrukować tą druga…

gliwiczaninem

jonder jak zwykle wyszedłeś przez swoje kompleksy względem Piasta na idiote

yoshiww

Jestem aktywnym kibicem Piasta chodzę do młyna, ale to co się dzisiaj w młynie działo to parodia. Jeżeli wyzywamy się kibice Piasta nawzajem to nie jest już dobrze. Kibic który nie dopinguje zostanie chyba niedługo pobity

rotten

Dokładnie żenada ,przykro było patrzeć szczególnie pod transparentem „Szlachta Gliwic”.Panowie pamiętajcie Noblesse oblige

ddluk

No niestety z karnetami było coś nie tak. Pomimo wykupienia karnetów wielu kibiców przy próbie przejścia przez bramki przywitał piękny komunikat – „Brak biletu”. W kasie nikt nic nie wiedział, w kolejkach pełno osób z wykupionymi karnetami a niemogącymi wejść na spotkanie. Pomagało tylko wyrobienie duplikatu karty. I tak więc pomimo kupienia w przed sprzedaży karnetu to większość osób spędziło dzisiaj pierwszą połowę w kolejce. Mi udało się wejść po 20 minucie pierwszej połowy a za mną do kasy stało jeszcze jakieś 30 osób.

darekp

Dziękujemy Panowie za wspaniałe widowisko i wielkie zaangażowanie. Może jeszcze nie wszystko funkcjonuje najlepiej, ale idzie widać ku dobremu. Piast grając ofensywnie wygląda naprawdę dobrze. Oby tak dalej. Gratulacje dla Tomka Podgórskiego. Brawa również dla piłkarzy Bełchatowa (z wyłączeniem Telichowskiego, bo mógł załatwić Tomka).

RAVI

Dobry mecz oglądałem będąc w Holandii nie przepuszczam żadnego meczu no chyba że pracuję. Jeśli się przełamią w Bydgoszczy i zagrają choćby w połowie tak dobrze jak dziś, to wygraną mamy w kieszeni. Pozdrowienia dla kibiców Piasta, CAŁE ŻYCIE PIAST GLIWICE.

Piastol

Do Tomka P. zawodnika Piasta Kurcze blade,takiego chcę cie widziec na każdym meczu.Nie wszystko ci wyszło ale było widzieć że bardzo chcesz.Twoje zaangażowanie mnie cieszy.Bramka ze spalonego, mniejszego wprawdzie niz ten od Piecha, więc wynik 2:0 dla Piasta.Wroc do nas Tomek -kibice.

Piast

Nie było Hanzla i od razu lepiej 🙂

Maruio 76

Parodia yoshiww to była do tej pory.W sektorach młynowych 700 głów a dopinguje 350 bo reszta wdupia słonecznik. Nie chcesz śpiewać kup bilet na inny sektor i oglądaj sobie mecz.

Lubie GKS

Nie może prowadzący młyn podburzać swoich pomocników do obrażania innych kibiców do siedzących z boku ludzi nagle się krzyczy ruszcie dupy a potem wyzywa od cymbałów to jak ma się taki człowiek który też mógł przyjść z laską albo z dzieckiem.Wolałbyś debilu żeby ich tam wcale nie było?A napisałem debilu bo właśnie jestem cymbałem.Ciekawe jak zachęcisz ludzi do innych meczy albo do wyjazdów no chyba wpierdol sprawisz swoim pachołkom

Mario 76

Jesteś cymbałem. Nie chcesz dopingować kup sobie bilet w innym sektorze, sektory O,P,R,S należy do młynu. Czas w końcu zrobić z tym porządek.

masa

Od poczatku tak było,że w młynie się śpiewa .Kupiłeś bilet na młyn więc się dostosuj.CŻPG

CŻPG

Lubie GKS dokładnie wołało się trzy razy grzecznie by ludzie zasiadający na bokach młynu zasilili środek. To nikt nawet nie drgnął potem się zawołało dwa razy jeszcze bez wyzwisk ruszcie dupy. Dalej nic nie ruszyło dopiero trzeba było wysłać komitet zapraszający i wyzwać to dopiero zareagowaliście. Sami sobie jesteście winni zachowujecie się jak głusi lub jacyś upośledzeni to tak macie. W innych klubach idąc na sektory tzw młyn to każdy już wie gdzie jest i gdzie ma zasiąść tam nie słyszałem by ktoś krzyczał lub musiał krzyczeć ruszcie dupy , bo tam mają już we krwi wszystko. A tu trzeba błagać nie chcesz dopingować to kup sobie bilet na sektor koło klatki cena ta sama co na młyn.

artur74

Ja także chodzę na młyn od 15 lat ale teraz co się tam dzieje to skandal zero szacunku dla starszych kibiców którzy lata na Piasta chodzą i mu kibicują to nasi prowadzący młyn i ich sługusy wtedy w pampersy srali w innych klubach mają szacunek dla kibiców którzy serce oddali dla swojego klubu i dlatego już coraz wiecej ludzi nie chodzi na młyn i dlatego ja i moi znajomi od nowego sezonu rezygnujemy chodzenia na młyn

miki

.