Piotr Brożek dołączył do drużyny Piasta w połowie lipca, zastępując na tej pozycji Krzysztofa Króla. Były pewne wątpliwości czy Brożek odnajdzie swoją formę w Gliwicach, ale dziś już ich nie ma. Brat bliźniak Pawła przeżywa drugą młodość. Co znaczy dla zespołu, pokazał mecz z Lechią. W Gdańsku go zabrakło, a Piasta przegrał 1:3. W tym sezonie zagrał w 17 meczach ligowych zaliczył 1 występ w Pucharze Polski. Bez wątpienia to udany transfer.
Rozczarowaniem natomiast jest Mohamed Amine Hadj Saïd. Tunezyjczyk ściągnięty przez niepracującego już drugiego trenera – Alojsio w ekstraklasie zaliczył ledwie cztery występy z tego tylko jeden w pełnym wymiarze czasowym. W rezerwach również występował rzadko, przez większą część sezonu leczył kontuzje, na dodatek podpadł jeszcze trenerom i działaczom po tym, jak zrobił awanturę w nocnym klubie.
Alberto Cifuentes miał być tym, który zastąpi Dariusza Trelę. Trenerzy liczyli przede wszystkim na jego doświadczenie. Piłkarz ma już 35 lat, sporo czasu spędził więc na boiskach w hiszpańskich klubach. Po tej pierwszej części sezonu można mieć mieszane uczucia co do
tego transferu. Cifuentes przeplatał bardzo dobre mecze, kiedy to ratował drużynę przed porażkami z wpadkami. Ta najbardziej spektakularna miała miejsce w Gdańsku, gdzie Piast tracił kuriozalne gole. Niesprawiedliwe byłoby jednak, gdyby tylko jego winić za puszczone bramki. Być może Alberto czułby się pewniej, gdyby mógł się porozumiewać z obrońcami w języku polskim. Trudno mu kierować głównie polską obroną w języku hiszpańskim. Z oceną tego transferu na razie trzeba się wstrzymać do końca sezonu.
Armando Nieves – transfer tego piłkarza zapowiadany był jako hit. Gdy przeciągała się procedura załatwiana pozwolenia na pracę, Angel Perez wielokrotnie powtarzał, że będzie to kluczowym piłkarz dla linii defensywy. Kolumbijczyk stał się pewnym punktem obrony, ale w
trzecioligowych rezerwach. W ekstraklasie nie było mu dane zadebiutować. Przyczyniła się do tego „afera” z wizytą w pubie w godzinach nocnych. W konsekwencji przez kilka tygodni trenował z drugim zespołem. Nie wiadomo więc jak Nieves będzie sobie radził w ekstraklasie. Nie mniej jednak zawodnik ten jest bardzo ambitny i pracowity. Na dodatek imponuje przygotowaniem fizycznym. Jest więc duża szansa, że w przyszłości Piast będzie miał z niego pożytek. Piłkarz ten musi jednak zacząć grać na wyższym poziomie niż trzecia liga i warto chyba zastanowić się nad jego wypożyczeniem do klubu najlepiej z bezpośredniego zaplecza ekstraklasy.
Tomasz Mokwa został sprowadzony z pierwszoligowej Floty Świnoujście po to, aby być zmiennikiem Adriana Klepczyńskiego. W pucharowym meczu z Bełchatowem pokazał, że
potrafi wywiązać się z tej roli. Zagrał dobrze zarówno w defensywie jak i przy konstruowaniu akcji zaczepnych. W ekstraklasie rozegrał jednak tylko jedno spotkanie. Pechowo dla niego się złożyło, że był to przegrany mecz w Gdańsku. Na podstawie jego występów w III lidze można powiedzieć, że jest to przyszłościowy piłkarz i jak okrzepnie i nabierze doświadczenia, to trenerzy częściej będą po niego sięgać.
Latem Piasta zasilił też Paweł Moskwik. Napastnik ten przyszedł z pierwszoligowej Puszczy Niepołomice. Szybko jednak nabawił się kontuzji, przez co nie zadebiutował w pierwszym zespole, a w drugiej drużynie rozegrał tylko pięć spotkań. To zdecydowanie za mało, aby móc go oceniać.
Pod koniec okresu przygotowawczego do drużyny dołączyło jeszcze dwóch piłkarzy: Sasa
Źivec i Konstantin Vassiljev. Żivec to młodzieżowy reprezentant Słowenii. Dość długo czekał na debiut w pierwszym zespole. Stało się to w 11. kolejce w meczu z Legią Warszawa. W pełnym wymiarze czasowym zobaczyliśmy go w przegranym 0:2 spotkaniu z Jagiellonią Białystok. Od tamtej pory jednak grywa już regularnie. Niewątpliwie jego mocną stroną jest szybkość. Kilka razy pokazał też, że ma niezłą technikę. Skoro gra w pierwszym składzie, to oznacza, że jest to dobry transfer. Na pełną ocenę trzeba jednak poczekać do zakończenia sezonu.
Konstantin Vassiljev – ten transfer to pomysł Zdzisława Kręciny. Dyrektor klubu trafnie zauważył, że w drużynie nie ma typowego play-makera. Początkowo do Piasta miał trafić
reprezentant Czarnogóry. Ten transfer jednak nie wypaiłi i Kręcina postarał się, aby sprowadzić Vassiljeva. Reprezentant Estonii, choć przez większość rundy borykał się z kontuzją i tak wywarł bardzo pozytywne wrażenie. Przegląd sytuacji, precyzja podania, umiejętność strzału z dystansu i z rzutu wolego. Bez wątpienia Vassiljev wniósł nową jakość do gry Piasta. 9. występów, 1. bramka, tym na razie może pochwalić się Estończyk. Jeśli jednak przestaną go nękać urazy to wiosną może stać się nawet gwiazdą ekstraklasy i stanowić o sile Piasta.
opracowanie: piast.gliwice.pl






















Żadnego wypożyczania Nievesa do niższych lig!
Przecież w każdym meczu rezerw Piasta pokazywał dobitnie, o ile jest lepszy od kopaczy gminnych. Ustawiony w obronie z sensownymi partnerami powinien być jak gródź wodoszczelna – coś jak Arboleda z najlepszych lat.
Chłop jak dąb, muskulatura gladiatorska, przy tym sprawność dziesięcioboisty. Do tego całkiem dobra szybkość i ochota do inicjowania i zabierania się z kontrami. Oczywiście dokładał trochę dziczenia i błędów, ale ja to tłumaczę nadambicją – on chciał wygrywać każdy mecz, nawet jak wchodził na drugą połówkę, kiedy reszta miejscowych sierotek Cholewy już zdążyła doprowadzić wynik do tragicznego 0-3 czy 0-5. Z wypożyczenia może wrócić zmanierowany popeliną w mniejszych klubach, sfrustrowany zesłaniem z Piasta i zmarnowany chrzczoną wódką w gospodach gieesowskich.
Ona ma imponujące zdrowie i dobre umiejętności piłkarskie.
Trzeba go implantować do obrony, bo Klepczyński wieczny nie będzie.
I tu się zgodzę z ciepłym brązowym, Nieves przyjechał do Polski bo miał grać w PIAŚCIE GLIWICE, w Ekstraklasie, jakby usłyszał o jakimś Gks Tychy czy innym Rowie Rybnik to nawet siku na te nazwy by nie zrobił , ma chłopak potencjał, tylko trochę utemperować chłopaka Perez musi bo nadpobudliwy jest, a walki nikt mu nie odbierze, a w naszej lidze kopanej nie raz to wystarczy aby zgarnąć całą pulę, jego występek w nocnej lodziarni poszedł już w niepamięć, dać mu szansę a wykorzysta ją na pewno.